czwartek, 28 lutego 2013

Odcinek z przedłużką


ciasteczka owsiane

25 lutego, poniedziałek

My drogi i Miłościwie Nam Panująca logujemy się na wieczór.

Szast prast i pozamiatane. Kiedy już wyszedłem o 17:30, to uznałem, że ten orange to jednak nie dla mnie, idziemy na kolejną profesjonalną próbę. Obczajamy numerki, uczymy się pamięciowo, nagrywamy, planujemy linie wokalne i kolejne pomysły. Idzie dobrze, mam kartkę, umiem odtworzyć, a pożyczony telefon nie reaguje. Acha — gdyby ktoś chciał, to nie można się do mnie dodzwonić.
Zastanawiamy się, do czego właściwie dołączyć naszą animację i czy zrobimy kontrast. Chyba wybraliśmy dobrze, a część kolejną pracy wtedy, kiedy podniesiemy kompa na kolejny level — bądź zainstalujemy go porządnie, a przeniesiemy butlę z winem. Skomplikowane?
Pomysły są, Ty pakujesz mnie do pracy, jak pakuję się do łóżka, witam się ze światełkami i skrzyżowaniami, Ty gonisz Jo Nesbo i tak szybciutko minęło.

==============================

26 lutego, wtorek

Odcinek z failem

My drogi i Miłościwie Nam Panująca wreszcie więcej czasu w domciu. (a guzik)

Szast prast i pozamiatane bardziej, choć nie zrobione wciąż. Skoro zaciąganie sprawia mi przyjemność, to czemu nie. "Skyfall" 1,9 giga. Aż lśni.
I w ogóle dni coraz lepsze.
Nawet z jazdą nie było najgorzej. I rękawem również. W ogóle świetnie byłem przygotowany. Więc gdyby nie fakt, że było na 19:45 i była obsuwa, to mogło być wcześniej. No a skoro zgasł, to trudno. Byłbym przysiągł, że nie gaśnie. A on zgasł. Żeby to raz, hłe hłe. Jak wieść gminna niesie: najlepsi zdają za drugim razem.


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

wierny czytelnik tez zdał za drugim :)