Nervus – Tough Crowd (2019)
zajeżdża amerykańskim rock-punkiem, ale bywa hiciarsko (wziąłem ich dla hita), oczywiście zazdrość o studio/brzmienie, jednakże najbardziej lubię ten subtelny pomysł na jednym motywie syntha, nieco We Were Promised Jetpacks
https://bsmrocks.bandcamp.com/track/engulf-you
brytole mają tego pełno, taki High Vis jest lepsze, ale jak przyjdzie co do czego i pytam, a widziałeś? nie, wolałem zobaczyć Megadeath
Cassels – Epithet (2017)
przyznaję, wyjątkowa para, wzruszające labele na winylu, pieprzeni geniusze
trochę mi zajęło, zanim zaakceptowałem to lo-fi brzmienie, ALE
po "zgłębieniu" struktur/klimatu stwierdzam wręcz, że Shellac, gdyby się nie zestarzał, to grałby właśnie tak:
https://cassels.bandcamp.com/track/chewed-up-cheeks






