poniedziałek, 9 lutego 2026

Nervus / Cassels

 


Nervus – Tough Crowd (2019)

zajeżdża amerykańskim rock-punkiem, ale bywa hiciarsko (wziąłem ich dla hita), oczywiście zazdrość o studio/brzmienie, jednakże najbardziej lubię ten subtelny pomysł na jednym motywie syntha, nieco We Were Promised Jetpacks

https://bsmrocks.bandcamp.com/track/engulf-you

brytole mają tego pełno, taki High Vis jest lepsze, ale jak przyjdzie co do czego i pytam, a widziałeś? nie, wolałem zobaczyć Megadeath

Cassels ‎– Epithet (2017)

przyznaję, wyjątkowa para, wzruszające labele na winylu, pieprzeni geniusze

trochę mi zajęło, zanim zaakceptowałem to lo-fi brzmienie, ALE

po "zgłębieniu" struktur/klimatu stwierdzam wręcz, że Shellac, gdyby się nie zestarzał, to grałby właśnie tak:

https://cassels.bandcamp.com/track/chewed-up-cheeks


InTechnicolour – Big Sleeper (2020)

 


zastanawiałem się, czemu to mam, a to była wyprzedaż z Big Scary Monsters, a to nie jest jakaś totalna zrzyna, ma swoje miłe, Superheavenowe, momenty

(a, jak się chwalić, to się chwalić – wyszło 30 PLN za płytę)

https://intechnicolour.bandcamp.com/track/gallonman


piątek, 6 lutego 2026

Orzeł (1958) – Waldemar Kazanecki

 


ach, przedszkole zamknięte, to jakbym był bez ręki, albo nogi, albo obie zajęte, zatem:

zaraz po wstępie, pod napisy i we fragmentach z morzem (gruba sprawa):

https://youtu.be/5s4b7-Jl8Js

to, że nie do końca określono, kiedy Pan Waldemar się urodził, jest nawet zrozumiałe (choć rozpiętość duża), ale z tą datą odejścia?


czwartek, 5 lutego 2026

zagadka muzyczna

 


nie żeby ktoś miał zgadywać (jest to zaskakująco stare), niemniej mnie się wydaje, że w dzisiejszych czasach ambientu i field recordingu niektórzy mogliby dać się za to pociąć





środa, 4 lutego 2026

Armbruster – Half My House (2026)

 


oczywiście, że ponad 50-letni "muzyk" z ponad 30-letnim "doświadczeniem" ma już uznany status i szeroką, rozbudowaną sieć kontaktów prawda? prawda? może, gdyby zdjąć cudzysłów XD

niemniej szukam tych różnych wydawnictw, źródeł, postaci, żonglując terminami typu post-rock/experimental/avant-garde/contemporary/improvisation/minimalist/ambient folk, sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści, robię to z pewną intensywnością, że nie do końca mam obejrzane sesje Colbert/Kimmel/Stewart (na szczęście w tym tygodniu nikogo – jeszcze – nie zabito), ale za to "odkryłem" kilka kluczowych początków filmów z równie zaskakującym tłem dźwiękowym, a nie, wróć, w tym fragmencie miało być, że odkrywam inną dziwaczną muzykę, która stoi gdzieś obok:

https://armbruster.bandcamp.com/album/half-my-house

i nie żeby ktoś pytał, ale wczoraj, nie dość, że nauczyłem się tych basów, to oczywiście musiałem nagrać coś "nowego", skoro już mam te perkusje nagrane, co zrobić, taki los, czołem!