piątek, 11 września 2026

Vreen(s) – melon i wielokrotna morela

 


rytmikę wymyślił Starszy, Młodszy tytuł, Młodszy robił też Grohla, nic więc dziwnego, że musiałem to nagrać w tamtę sobotę wieczorem (dr to Kapitan Thunderstick jbc); Starszy mówi, że nie mam używać stockowych, więc zaraz mi zbraknie

nie obiecuję, że kiedyś to doszlifuję!

https://youtu.be/WfZ4PxTiLTI


jakim zespołem (progrockowym) był Parnicki?

 


czytałem LnŚ 4/1974, ale dopiero jak zobaczyłem okładkę, tom zorientował się, że była w rękach, na półce, być może nawet przeczytana (pozycja nieźle pojechana); a tamże wywiad z zapomnianym mistrzem, wiadomo, ten żal, ze gdyby tylko, szkoda że nie szwedzki pop, no ale wybrnął ładnie, choć w dalszej części wywiadu coś mu się tam ulewa delikatnie



tymczasem znalazłem takie stare na śmietniku, kupowałbym


zaś w drodze do pracy


(kupowałbym)

no i w końcu znalazłem tytuł tego nagle aktualnego filmu, o którym przypominam sobie co jakiś czas


***
bywa intrygująco

Gaye Su Akyol

***
to mam tylko dla tego określenia:
"Manchester's Autocamper are the perfect pop antidote to the city's predictable post-punk machismo".
potem jest gorzej (chłopaki, kto wam to pisał?): "Autocamper add colour to the everyday; transforming a sigh-ridden, pedestrian Sunday into moments of fleeting optimism amid the tangled web of love and life in The Age of Anxiety. Not twee, not anorak, not lucky, just pop: it's these truths that distinguish them from their peers, the hollow strains of Instagram Indie and the corporate pop that forces us to be joyful".
https://autocamper.bandcamp.com/album/what-do-you-do-all-day
w jakimś (jakimś) stopniu wokal męski przypomina mi zespół COLA, i muszę powiedzieć jak nie poszło "Cost of Living Adjustment" (2026), oj jak nie poszło, skoro już mówimy o post-punku, "It’s startling to hear Cola so energized, and the band carries that momentum through the whole album", ja się pytam GDZIE.
***
ale zwieńczymy to piątkiem, neopiątuniem:
https://ellathompson.bandcamp.com/album/triumph-sadness






czwartek, 10 września 2026

Wojt & Vreen 2026



ale jeszcze nie wiem kiedy, bom zajęty

a to mi przypomina


dobrze byśmy się też odnaleźli tutaj

https://youtu.be/hZgKTzqpJ1g

acz nie wiem czy można grać impro na porchu


środa, 9 września 2026

The Bobby Lees

 



Jon Spencer wiecznie młody (i żywy), wiem, bo widziałem na yt, widziałem też tę dwójkę (dobrzy są live) z tej trójki i nowy numer kręci (z drugiej strony to grał kiedyś ów zespół z Gdyni, zaraz po różowym słoniu Fest, kiedyś sobie przypomnę)

https://thebobbylees.bandcamp.com/album/hey-na



wtorek, 25 sierpnia 2026

lew i miś

 



plik wszystkiego

 


jakieś 900 nieodsłuchanych pozycji z bandcampa, m.in. nowe No Joy i zastanawiam się czemu to kiedyś zasubskrybowałem, może "Motherhood", może "Pure Shores feat. marsfade (All Saints cover)"
https://nojoy.bandcamp.com/track/pure-shores-feat-marsfade-all-saints-cover
***
na zmianę niesambowy Lalo Schifrin z BYG Records, bo jazz pierdololo mi się chce, z połowę machnąłem
***
miałem też romans z Beck, Bogert & Appice, i bardziej to przypomina lepiej nagrane rozwinięcie dokonań Cream, w obu przypadkach koncertówek nie mogę, nie mam już 16 lat, (i znowu, człowiek sięga po Cactusy i inne okoliczności i te hard-blues-rocki się powtarzają i schematyzują, już od samych wstępów) – no ale tę perkusję "bonhamowską" to potrafili nagrać
***
chociaż ok, studyjne "Wheels of Fire", alt&tromb, wiola i aranżacje (Felix, Felix Pappalardi!) to poezja, moja pierwsza kaseta, kupiona na spółę z Łysym, no i okładka


***
Mychael Danna ma trochę szczęście, a trochę nie, a może to wina wszystkich współczesnych twórców współczesnej muzyki filmowej
"Akim" czy "Capture" ze "Stillwater" (2021) mógłby być częścią OST "Skyfall"
oceny ogólnie ma na poziomie średniej krajowej (nagród nie liczę)
jego najlepsze osiągnięcia są jednocześnie wzorcem popeliny i kiczu, a jednak trudno znaleźć lepszy, chwytliwi wzorzec: "It's a Process" Moneyball (2011)
https://youtu.be/b2TyUklkpkU
romanse z tymi fletniami pana i innymi egzotycznymi instrumentami rysują klasyczną tandetę egzotyki w Hollywood
ale już na przykład mariaże z ambientem połączone z gitarą zbliżają go do Jakoba Bro
ale ogólnie to się świetnie zna na tej robocie
***
fajny dokument o bluegrass, którego nie obejrzę, podoba mi się to wykonawcze, skromne oddanie:
u nas musiano by dorzucić do tego...a dobra, nieważne
***
twórcy tego dokumentu
bardzo by się zdziwili, że 60 lat później sytuacja w tych rejonach wcale nie uległa poprawie, raczej uległa, a, no i jeszcze ciągla pada, ten deszcz
***
a jakby co, to proszę:

***
pooglądałbym
***
proste, super ta "surowość" jak na "demo" (pozazdrościć), no i historia jest z tym związana, TJ De Blois, 38 lat


***
haha!
10. Gorilla Arm 08:16
to jest shoegaze'owy numer nagrany na kasecie z radia WPRB Princeton w 1998 roku! jej!
Lenola – The Last 10 Feet of the Suicide Mile (1996)
cała płyta jest specyficzną mieszanką właśnie shoe i wczesnego Pavement (albo bardziej gitarowego indie pierwszej połowy 90s)
"The Swerving Corpse" z 1997 jest jeszcze bardziej so 90s, samo indie i dziwaczne melodyjki na gitarach, słuchanie takich płyt to jest przygoda
a na takich balladowo-emocjonalnych rzeczach to Modest Mouse zrobił historię
czasem takie R.E.M.-owe popierduszki


***
Linus – Yougli (1994)
gitarowe żeńskie indie pierwszej połowy 90s, gitary żyletkowe na ostro
nagranie nieco ascetyczne, studyjnie czyste
nie znałem tego, ani mi się to specjalnie podoba :)
pięknie wykonana strona, rzadki widok w dzisiejszych czasach, opisy każdej piosenki – imponujące!
***
Nocturnal Animals (2016)
nooo, te początkowe ujęcia ze świtu oszałamiające
aaaale ta gra aktorska to z tv lub wczesnych 00s
ale kawałek kina sensacyjnego jest
te pocztówkowe zdjęcia nieba, to jakbym sobie tapety z windowsa zapisywał
acz aktorzy dobrani odpowiednio
heeeej! no i zaczął się film, to nawet lepsze niż piątkowe kino nocne (acz dłuższe dialogi straszne)
kurcze, Michael Shannon już łysieje (widziałem na yt)
te pseudo dramatyczne melo z życia uprzywilejowanych to bym sobie darował, ale w końcu niektórzy tak w kinie muszą (więc z tą rzewną muzą też bym nie szarżował)
***
w trakcie (Christopher Lee udaje, że mówi po polsku)
Bear Island (1979)