wtorek, 25 sierpnia 2026

lew i miś

 



plik wszystkiego

 


jakieś 900 nieodsłuchanych pozycji z bandcampa, m.in. nowe No Joy i zastanawiam się czemu to kiedyś zasubskrybowałem, może "Motherhood", może "Pure Shores feat. marsfade (All Saints cover)"
https://nojoy.bandcamp.com/track/pure-shores-feat-marsfade-all-saints-cover
***
na zmianę niesambowy Lalo Schifrin z BYG Records, bo jazz pierdololo mi się chce, z połowę machnąłem
***
miałem też romans z Beck, Bogert & Appice, i bardziej to przypomina lepiej nagrane rozwinięcie dokonań Cream, w obu przypadkach koncertówek nie mogę, nie mam już 16 lat, (i znowu, człowiek sięga po Cactusy i inne okoliczności i te hard-blues-rocki się powtarzają i schematyzują, już od samych wstępów) – no ale tę perkusję "bonhamowską" to potrafili nagrać
***
chociaż ok, studyjne "Wheels of Fire", alt&tromb, wiola i aranżacje (Felix, Felix Pappalardi!) to poezja, moja pierwsza kaseta, kupiona na spółę z Łysym, no i okładka


***
Mychael Danna ma trochę szczęście, a trochę nie, a może to wina wszystkich współczesnych twórców współczesnej muzyki filmowej
"Akim" czy "Capture" ze "Stillwater" (2021) mógłby być częścią OST "Skyfall"
oceny ogólnie ma na poziomie średniej krajowej (nagród nie liczę)
jego najlepsze osiągnięcia są jednocześnie wzorcem popeliny i kiczu, a jednak trudno znaleźć lepszy, chwytliwi wzorzec: "It's a Process" Moneyball (2011)
https://youtu.be/b2TyUklkpkU
romanse z tymi fletniami pana i innymi egzotycznymi instrumentami rysują klasyczną tandetę egzotyki w Hollywood
ale już na przykład mariaże z ambientem połączone z gitarą zbliżają go do Jakoba Bro
ale ogólnie to się świetnie zna na tej robocie
***
fajny dokument o bluegrass, którego nie obejrzę, podoba mi się to wykonawcze, skromne oddanie:
u nas musiano by dorzucić do tego...a dobra, nieważne
***
twórcy tego dokumentu
bardzo by się zdziwili, że 60 lat później sytuacja w tych rejonach wcale nie uległa poprawie, raczej uległa, a, no i jeszcze ciągla pada, ten deszcz
***
a jakby co, to proszę:

***
pooglądałbym
***
proste, super ta "surowość" jak na "demo" (pozazdrościć), no i historia jest z tym związana, TJ De Blois, 38 lat


***
haha!
10. Gorilla Arm 08:16
to jest shoegaze'owy numer nagrany na kasecie z radia WPRB Princeton w 1998 roku! jej!
Lenola – The Last 10 Feet of the Suicide Mile (1996)
cała płyta jest specyficzną mieszanką właśnie shoe i wczesnego Pavement (albo bardziej gitarowego indie pierwszej połowy 90s)
"The Swerving Corpse" z 1997 jest jeszcze bardziej so 90s, samo indie i dziwaczne melodyjki na gitarach, słuchanie takich płyt to jest przygoda
a na takich balladowo-emocjonalnych rzeczach to Modest Mouse zrobił historię
czasem takie R.E.M.-owe popierduszki


***
Linus – Yougli (1994)
gitarowe żeńskie indie pierwszej połowy 90s, gitary żyletkowe na ostro
nagranie nieco ascetyczne, studyjnie czyste
nie znałem tego, ani mi się to specjalnie podoba :)
pięknie wykonana strona, rzadki widok w dzisiejszych czasach, opisy każdej piosenki – imponujące!
***
Nocturnal Animals (2016)
nooo, te początkowe ujęcia ze świtu oszałamiające
aaaale ta gra aktorska to z tv lub wczesnych 00s
ale kawałek kina sensacyjnego jest
te pocztówkowe zdjęcia nieba, to jakbym sobie tapety z windowsa zapisywał
acz aktorzy dobrani odpowiednio
heeeej! no i zaczął się film, to nawet lepsze niż piątkowe kino nocne (acz dłuższe dialogi straszne)
kurcze, Michael Shannon już łysieje (widziałem na yt)
te pseudo dramatyczne melo z życia uprzywilejowanych to bym sobie darował, ale w końcu niektórzy tak w kinie muszą (więc z tą rzewną muzą też bym nie szarżował)
***
w trakcie (Christopher Lee udaje, że mówi po polsku)
Bear Island (1979)



sobota, 15 sierpnia 2026

577 Records / Desmond Blue (1962)

 


pierwszy to mocarz, drugi na dosłodzenie mlekiem, można mieszać tonacje, oba napoje bardzo warneńskie

https://on.soundcloud.com/RDgxKACDhkdo96qyJB

https://youtu.be/4qehmDypTX8


piątek, 24 lipca 2026

Mychael Danna And Rob Simonsen – Eve And The Firehorse (2005)

 

Gerhard Richter – Laret (1992)
Gerhard Richter – Laret (1992)

całość jest fantastyczna, i to co lubię, fragmentaryczność, i nazewnictwo

1.  EFH 1 1:44
2.  EFH 2 2:18
3.  EFH 3 1:17
4.  EFH 4 0:30
5.  EFH 5 0:33
6.  EFH 6 1:20
7.  EFH 7 0:44
8.  EFH 8 0:52
9.  EFH 9 1:23
10. EFH 10 1:00
11. EFH 11 0:46
12. EFH 12 0:59
13. EFH 13 0:33
14. EFH 14 0:43
15. EFH 15 1:05
16. EFH 16 0:56
17. EFH 17 0:20
18. EFH 18 0:25
19. EFH 19 0:36
20. EFH 20 0:54
21. EFH 21 0:49
22. EFH 22 1:47


sobota, 4 lipca 2026

piątek, 19 czerwca 2026

Office Dog – Prime Corner (2026)

 


jest!
na szczęście nie taka smutna i wzruszająca, jak poprzednie, to dobrze
https://officedog.bandcamp.com/album/prime-corner

a foto takie niewyjściowe, bo tam sterczy ON, De Stevens, on to robi, robi
a że jeszcze gra w School Fair!? jeju
https://roundheadstudios.com/team



piątek, 12 czerwca 2026

New York Knicks – San Antonio Spurs 107–106 (3–1)

 


oglądanie całego meczu nba, to już jest straszne archiwum, szczególnie z polskim komentarzem, acz bardziej poczucie nierzeczywistości robią te czołówki programów, spowolnienia obrazu, amerykańscy komentatorzy "przyparkietowi", paski statystyczne i projekcje na telebimach, tak jakby nic się nie zmieniło od 30 lat, w tym temacie nie mogę być wiecznie młody, dziękuję za yt i skróty meczów
niemniej
to miał być ważny mecz, z grożącym przełamaniem, a ja w rozsypce przecież
nawet kilka razy w nocy sprawdzałem wynik i gdybym nie musiał spać, to bym płakał, bo chyba tylko cud
no i zdarzył się
więc tak, od rana zrobił się dzień, acz leje
zatem już tylko o krok
podsumowując, to pierwsze takie emocje z NYK od czasu wielkiego rajdu w 1999




piątek, 5 czerwca 2026

wtorek, 2 czerwca 2026

Mychael Danna – Adoration (2009)

 


wię wię, to trudniejsze, ale co za wejście w soundtrack! wymyśliłem nawet ławkę, na której bym tego słuchał, końcówka miażdży:

https://youtu.be/A-Kr-x-KDc0?list=OLAK5uy_kCfS2p7svW8U-SNNV_DlkN6KKuVBlo-v8

poprawka, cały OST jest przemocny (ławka pozostaje)

https://www.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_kCfS2p7svW8U-SNNV_DlkN6KKuVBlo-v8


środa, 13 maja 2026

Moochin' About / Dave Brubeck Quartet / Benjamin Herman

 


znakomita jest ta porcja, mogłoby się wydawać, że wcale nie na środowy, hehe, poranek, ale przecież z chillem od rana byliśmy za pan brat 


(wciąż mam pewne wątpliwości co do tej okładki) (jurny nastrój)
***
przewidywalnie, ale wstydu nie było


***
mam włączoną Matkę Joannę od Aniołów, Kleopatrę, Faraona oraz Prawo i pięść, ale nie wiem czy nie wskoczyć znowu w Quo Vadis, chociaż nie, Ben Hura muszę odświeżyć
***
no też miałem wrażenie, że nie wybitne, ale wciąż dobrze się słucha


***
wciąż nie wiem, dlaczego to obejrzałem, ale czasem fajnie, jak jest dziwnie
Myeong-ryangm heui-o-ri ba-da (2014)


(później nieopatrznie spytałem, dlaczego Cezar walczył z Pompejuszem, ponad arkusz tekstu)
***
***
Benjamin Herman w "Project S" był super, ale nagle rzucił z archiwum kilka okropnych rzeczy w stylu "jak nie robić saxu z perką i gitą, ale hej, to jest takie Zorn'skie"
***



piątek, 8 maja 2026

Pancho – PANCHO EP (2026)

 


owszem, to wszystko już było (stare, ale nowe), ale jest zrobione tak profesjonalnie (złe słowo hehehe), że się nie dziwię, że Big Scary to wzięło, no i nagranie, nagranie


https://nowthatswhaticallpancho.bandcamp.com/album/pancho-ep



czwartek, 7 maja 2026

Potop Redivivus (2014)

 


ależ KINO!

to bym mógł co święta, ale jeszcze nikogo nie namówiłem; co prawda wolałbym w żarówiastym technikolorze, ale nie ma co narzekać, skrót jest zacny, zobaczyłbym w kinie

https://artsandculture.google.com/story/9AWBxnvmMAEA8A?hl=pl

https://ninateka.pl/movies,1/potop-redivivus--jerzy-hoffman,663


środa, 6 maja 2026

Dr Jekyll & Mr Hyde (2026)

 


hej! komiks nie będzie czarno-żółty! (nostalgia!)

to i się nawet powtórka mojemu starszemu spodoba

https://blogokomiksach.pl/zapowiedzi-kurc-na-maj-2026/


poniedziałek, 4 maja 2026

Los Angeles Lakers – Houston Rockets 98–78

 


no, Ojciec dowiózł, chociaż tutaj sukces miał wielu, hm... synów

teraz będzie gładkie wpierdol od elektryczno-bąbelkowych nudziarzy, ale co tam, ta pierwsza runda była długa, ciekawa i zaskakująca

(1) Detroit Pistons vs. (8) Orlando Magic  4–3
(2) Boston Celtics vs. (7) Philadelphia 76ers  3–4
(3) New York Knicks vs. (6) Atlanta Hawks  4–2
(4) Cleveland Cavaliers vs. (5) Toronto Raptors  4–3

(1) Oklahoma City Thunder vs. (8) Phoenix Suns  4–0
(2) San Antonio Spurs vs. (7) Portland Trail Blazers  4–1
(3) Denver Nuggets vs. (6) Minnesota Timberwolves  2–4
(4) Los Angeles Lakers vs. (5) Houston Rockets  4–2


Scott McCloud – Make It To Forever (2026)

 


zazwyczaj pisanie, że muzyka jest zrobiona inteligentnie jest maskowaniem i złym prognostykiem, a i jeszcze: profesjonalna

a tymczasem jest bardzo dobrze, znakomicie świadomie (to też +/-), są mroczne balladowe fragmenty niemal pod Today is the Day

https://godunknownrecords.bandcamp.com/album/make-it-to-forever?utm_source=album_release&utm_medium=email&utm_content=fanpub_fnb_pr&utm_campaign=godunknownrecords%2Balbum%2Bmake-it-to-forever


środa, 29 kwietnia 2026

Papilio (Michel Pierret / Świat Młodych)

 


przyjechał! jest!

ŚM – w kioskach trzy razy w tygodniu – we wtorki, czwartki i soboty, no ba

z tej najliczniejszej grupy wiekowej naszego społeczeństwa jako jedna z 200 osób zainwestowałem w nostalgię i jakże mi się to podoba

oczywiście jest to pokłosie fanpage'u komiksów prl'u (jak i prl'u), bogatego źródło kopalni odkrywkowej

jak onczas pojawiła się ta zajawka, to nagle uderzyło mnie (z komentarzy wynika, że nie tylko mnie) taką prostą szpilą w zaległą część głowy: "kurde, przecież ja to znam!" (potem znalazłem na Stogach fragment tego komisku, sklejony w mini książeczkę)




poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Humble Pie + 70a

 


taki nocny wtręt, bo co, wolno mi

https://youtu.be/30rm29hKRFo?list=RD30rm29hKRFo

więc, jak już się WSZYSTKIM znudziło, bo było w reedycjach polskiego rocka, to 70a, re-LP w 2017, CD w 1992, po prostu nikt tego nie znał, a były NAZWISKA (i to jakie), nieważne, to od tego fragmentu jest przepis na rolki, sukces, tracki, wstawki i mash-upy, to tylko chwila, ale jaka:

https://youtu.be/paCmyE20pdE?t=546


Wielka podróż Bolka i Lolka (1977) i in.

 


już za chwileczkę, bo jeszcze napis się montuje


no i "Wiosna panie sierżancie" (1974)


***

ja w kinie (!) samodzielnie (i dzielnie) byłem 5 razy, starszy widział ze 3, a młodszy teraz; starszy wolał na dzikim zachodzie (piosenki bardziej w ucho), ale te niezgorsze, zawsze lubiłem (maryzian wymiata)

https://youtu.be/QTdKRauN_U0

https://youtu.be/rJ_-1nd7eBM

https://youtu.be/yTDA_2RJc-Q?list=PLdm5kGETB9nHaQUdzayInJ-K49dLR9E9P

https://youtu.be/IH7mCftV31A?t=4353