środa, 28 października 2026

Jerry Fielding – The Getaway [Unused Film Score] (1972)

 

https://www.moviemusic.com/soundtrack/M05391/getaway-unused-score/

ost Quincy'ego Jonesa nie jest zły, ale to co wyprawia tutaj Fielding to klasyka awangardy kina policyjnego/gangsterskiego 70s
https://youtu.be/t-ORPj8vsYc
***
a że było niesmacznie? ktoś mógł się jednak spodziewać; 



wtorek, 27 października 2026

plik wszystkiego

 

Prisoners of the Casbah (1953)


Jerry Fielding nie miał łatwo, by przejąć po Lalo "Enforcera", ale jak mi ostatnio wpadł, to dał radę, w końcu miał niezły bacground:
The Super Cops (1974)
***
przypomniany w tv The Limey (1999) Soderbergha
dzięki czemu przypomniany również Terence Stamp, "srebrnowłosy dżentelmen"
więc jak już wędrowałem po tych śmierciach to wleciał Cocaine Bear i Ray Liotta
i chyba znowu przez tv zapisałem The Counselor (2013), choć gdzie indziej mam zapisane, by nie oglądać
***
z cyklu świetnych tytułów, nawet na piosenki z Wojtem mam:
Savages: Ponad bezprawiem (2012)
to był jednak udany tydzień z telewizją
***
Laurent Binet – Siódma funkcja języka (2018) to już było tak dawno, że nie ma co, tknęło mnie, bo Natalia Wawrzyniak wspomniała o nim w LnŚ przy opisie "Opowiedz im o bitwach, o królach i słoniach" Mathiasa Énarda, a tak, Wolfgang Herrndorf pojawił się w gazecie, ale "Czik" pewnie nie przeczytam
***
The Hitch-Hiker (1953)
dramatyczny score Leitha Stevensa (jedną mam, nie "Wild One")
przy okazji to:
***
How to Marry a Millionaire (1953)
Alfred Newman, koniecznie (hej, jest w stereo) ("CinemaScope's new four-track magnetic stereophonic sound system")
a tymczasem obejrzę po raz kolejny, z Alfredem na wstępie
(alem się obśmiał!)

https://onset.shotonwhat.com/gallery/filming-how-to-marry-a-millionaire-1953/


***
ależ wejście!
Killer Ape (1953)
***
King of the Khyber Rifles (1953)
Bernard Herrmann, przygodowo i egzotycznie, do posłuchania, fakt, że Barry w "Octopussy" niespecjalnie coś nowego wymyślił
***
Kiss Me Kate (1953)
Cole Porter, orkiestracje André Previn
zdecydowanie do obejrzenia
***
Knights of the Round Table (1953)
jest tak niepoważnie poważny, że aż śmieszny, Miklós Rózsa raczej nie pomógł dramatyzując "wydarzenia" na ekranie, nie wiem, czy dla jaj nie obejrzeć
***
Let's Do It Again (1953)
oglądałbym
***
no i Lily (1953) też (tę mysią buźkę to na chomiczku)
oscarowy Bronisław Kaper
***
Off Limits (1953)
takie początki chcemy oglądać, i z Jackiem Dempseyem
***
Prince of Pirates (1953)
no prawie jak bitwa o Helmowy Jar


poniedziałek, 26 października 2026

NBA 2026-27

 

https://sports.yahoo.com/articles/indiana-pacers-photos-vs-brooklyn-234104028.html

Zmiany, zmiany, zmiany! (rekordowe!) (oraz jak zwykle kontuzje)

No i RIP 6gracz. O tych decyzjach merketingowych można podręcznik napisać. I głupio wyszło, że nagranie 1553 podcastów właściwie nic nie znaczy.

Z tego młodego sezonu mamy już kilka highlightów. Luka 52. Śmieszne historie, dlaczego Bronny James, a nie Dalton Knecht (to jednak nie wyszło, story jak z Hortonem-Tuckerem i Caruso). Że Luka to pociągnie bez LeBrona, to nie wierzę, ale początek mi wypala w twarz. To że Boston prawdopodobnie oddali nie tego zawodnika. Ale niekoniecznie to się może udać w 76ers, szczególnie z tym mamutem. I mają jeszcze Anfernee Simonsa! tego, który miał być liferem Portland po Lilardzie.

OKC wcale nie będą musieli płacić w przyszłości, bo po ostatnich play-offach Holmgren już nie jest koszykarzem, dlatego mają Aday Mara backup. A po ostatnim skontuzjowanym sezonie (chore) (nomen omen) zarobki J-Duba ($239/5 lat) to sobie wypiszą z salary cap. Ten dzisiejszy wypadek tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Cwany Kawhi (ten, co te drzewa sadził, a posadzili innych) już nie gra, w ogóle to wszystkie nieobecności powinno się wpisywać do statystyk jako 0 pkt, i wtedy by się dopiero okazało, jakie kto ma średnie.

Tymczasem Walker Kessler .821%, pod koniec wcale nie musi być gorzej. Kto by pomyślał, że Rui Hachimura jest tutaj już 8. rok. Na dzisiaj można zapisać: Ty Jerome • MEM 34.7 per game.

Jakby nawet nikt nie pytał, to Pat Riley stracił nosa i to nie wyjdzie, równie dobrze oglądać Milwaukee.

Na miły poniedziałek:

https://fourfliesrecords.bandcamp.com/album/lucia-rango-canta-piero-ciampi



piątek, 23 października 2026

A Man Could Get Killed (1966)

 

https://www.facebook.com/groups/73490069386/posts/10160679142354387/

"Strangers in the Night" Bert Kaempfert!

*It was the last film Sandra Dee made under contract to Universal. According to a 1965 interview with the actress, she "begged [the producers] not to make [her] do the picture. So I spent a miserable four months in Lisbon, little fishing villages and in Rome, making a picture that should have taken eight weeks. We had two changes of directors, and I ended up playing Come September all over again."[8]* (https://en.wikipedia.org/wiki/A_Man_Could_Get_Killed)

https://www.yahoo.com/entertainment/sandra-dee-grateful-son-dodd-171220192.html

Jamesa Garnera, którego nie znam (jak pisałem), widziałem w 7 filmach, co mi przypomniało, że mam obejrzeć Grand Prix (1966) Frankenheimera.

Mam to dzisiaj dlatego, że jak się trafi zachwycające HD, to nie mogę się oprzeć.

https://youtu.be/jcyJ_Ash8eo



środa, 21 października 2026

The Golden Blade (1953)

 


m.in. Rock Hudson z grymasem Sylwestra Stallone oraz inne cudowności. Zapraszam!

https://www.cda.pl/video/160962073c


poniedziałek, 19 października 2026

Warna (2026c)

 


City Beneath the Sea (1953)
normalnie bym na to nie spojrzał (Anthony Quinn) gdyby nie technicolor i wspaniałe sceny podwodne
***
The Desert Song (1953)
o, ten musical trudny do upolowania
***
Down Among the Sheltering Palms (1953)
a ten tak gupi, że żal nie obejrzeć
***
Easy To Love (1953)
dobre piosenki, obejrzałbym
***
Fair Wind to Java (1953)
Trucolor, któś słyszał?
rzadko są dostępne, szczególnie z tak rewelacyjnym lektorem:
https://www.cda.pl/video/2325722282
***
Fear and Desire (1953)
ponieważ to NAZWISKO, to jest opisane wszem


***
Flight to Tangier (1953)
Jack Palance


***
Forbidden (1953)
a tutaj nagle Tony Curtis
***
The Girl Next Door (1953)
a bym nawet obejrzał:
***
Give a Girl a Break (1953)
no, w końcu jest jakość HD, będzie widziane
***
The Glass Wall (1953)
to już nie pierwszy Vittorio (Gassman) w trailerach i nie ostatni Leith Stevens
jest też nieźle zrestaurowana wersja
***
The Glass Web (1953)
"It is the last feature filmed in Universal 3D to arrive on the market in any format."
ma bardzo dobre otwarcie i naciągane 720p
"Colonials: ulubione papierosy milionów, produkowane z najlepszego tytoniu, by ostatni wieczorny dymek mile odświeżał"





piątek, 16 października 2026

Warna (2026b)

 


czyli to jeszcze przede mną!
The Band Wagon (1953)
https://youtu.be/T8QmkDzD8Sk
***

Beat the Devil (1953)
nazwiska!
John Huston, Truman Capote, Humphrey Bogart, Gina Lollobrigida
"Len Deighton cited the film and its "terror and belly laughs" as the inspiration for The IPCRESS File.[17]"
camp camp
o, taką bym obejrzał:
"In August 2016, an uncut version of Beat the Devil premiered at The Reel Thing Technical Symposium. The 4K restoration was done by Sony Pictures in collaboration with The Film Foundation and overseen by Grover Crisp.[18][2] Five major differences between the two versions of the film were reported by Gary Teetzel for the website DVD Savant.[19] Four minutes were restored, as compared to the original version, bringing the total running length of the film to 93 or 94 minutes.[1][18]", acz kolory tutaj:
https://youtu.be/o2T5V2ydnqQ
***

Beneath the 12-Mile Reef (1953)
to się nazywa film panoramiczny!
https://youtu.be/A8Wq00CVVSc
Bernard Herrmann OST, jest to o tyle dobre, że ilustracji podwodnych nie powstydziłby się Barry z "Thunderball"
https://youtu.be/J8fZJAgyB58
***

The Big Heat (1953)
Fritz Lang ani Glenn Ford mnie nie robią (nazwiska!), choć stylówa jest, niemniej ciekawe jest z powodu autora OST, którym jest niejaki Henry Vars, czyli ten od "Ach, śpij kochanie"
warto porównać pl i en stronę wiki:
https://en.wikipedia.org/wiki/Henry_Vars
https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Wars
***

The Blue Gardenia (1953)
kolejny Lang, tym razem z piosenką (aranż Nelson Riddle)
https://youtu.be/p06aXQWbl60
***

Botany Bay (1953)
nie pogardzę, ze względu na technicolor i cudowne brzmienie Jamesa Masona, fragmenty Franza Waxmana też są do wzięcia:
https://www.youtube.com/watch?v=ZoHjZP1n9XE
***




czwartek, 15 października 2026

Warna (2026a)

 


Frances Wayne & Neal Hefti
to para z piosenki w poprzednim odcinku


tutaj dobra okładka do "Sayonary" Franza Waxmana (1957), która dowodzi, że nie byliśmy totalnymi głąbami pisząc na okładce tytuł numeru: Goodbye Sayonara
(oczywiście pamiętamy, że Marlon najlepszy jest w rolach komediowych)





Kenyon Hopkins – Nightmare!! (1962)
nie wierzyć w opis: easy listening
to istny koszmar, najbardziej irytująca (i śmieszna) płyta, jakiej słuchałem dzisiaj
"Fantômas contre Scotland Yard" (Michel Magne) jest bardziej strawne niż "Invasion of the Locusts", które mogłoby służyć przykładem na zajęciach z muzyki sperymentalnej
***
Piero Piccioni – L'Alba dell'Uomo (1975)
jest bardzo przykurzone, welurowe, Lounge Tribale mogłoby skręcić niejeden funkujący wieczorek towarzyski; Piero założył sobie bandcampa, szacun!
***
kiedyś też mieli muzykę stockową:
The 49th Man (1953)
***
All The Brothers Were Valiant | Soundtrack Suite (Miklós Rózsa)
posłuchasz jednej = znasz je wszystkie
***
Appointment In Honduras (1953)
***
***

Lizabeth Scott
***

The Bandits of Corsica (1953)
Lee Van Cleef & Dona Drake = hej!


środa, 14 października 2026

Warna (2026)

 



warto nad Warną, dla zmyłki również

Neala Heftiego traktowałem jako zdolnego aranżera dla śpiewających wokalistek ew. twórcę chillowego jazziku (mam jedną), a tymczasem okazało się, że dwoma OST idealnie trafił w moje gusta do kontynuacji dylogii naszego człowieka Flinta

Barefoot In The Park (1967) /  The Odd Couple (1968)

pewnie w zależności od tego, które zwiedziło się pierwsze, to bardziej jest się zakochanym w którymś z tych dwóch miast, oba w zasadzie są tego warte

i tak jak ostatnio świetnie trafił tu Gadda ze swoim pasztetem, chyba przez to słońce i chylącą się architekturę, będącą wspomnieniem czasów, kiedy ludzie żyli na ulicach i w sklepikach swoimi małymi, niedrogimi sprawami

zatem połączywszy tekst z muzyką w technikolorze z hollywoodzkiego wcale nie hitu 50s/60s, temperaturę i światło otrzyma się zauroczenie towarzyszące pierwszemu ogladaniu Rzymu, a potem śledzenia go w obrazach typu "Three Coins in the Fountain", słodkie :D

https://music.youtube.com/watch?v=N7tMWTUMSlc&si=EkiNxVeQbjx2pg4b



wtorek, 13 października 2026

Wojt & Vreen 2026

 


w zasadzie zdążyliśmy zrobić ze Starszym, ale wstawić już nie :D
(grunt, że wrócił cały do domu!)

https://youtu.be/NbwmzGJulbE



poniedziałek, 5 października 2026

plik wszystkiego

 


nostalgia na pełnej, a teraz piwnica jeszcze bardziej zatkana rzeczami do skanowania

a tvp w sobotnie popołudnie rozłożyła mnie na łopatki (ogólnie to telewizja tak działa na starych ludzi) i puściła cudownie technikolorowy To Catch a Thief (1955), kiedyś to wiedziano jak sprzedawać relaks


czyszczę zakładki, więc drugi BJ Jazz Gag ku pamięci (pierwszy wciąż trzymam otwarty):
https://fonterossa.bandcamp.com/album/figura

fot. Artur Lysak

przejeżdżaliśmy, stąd widziałem
https://balcyny.pl/wies-balcyny/

***

Local Natives widziałem w Białymstoku, stąd ta reminiscencja; za czasów porcysów itp. to był całkiem opisywany zespół, takiego indie(-folku) się wtedy słuchało, bez nich pewnie nie poznałbym Small Leaks Sink Ships, wtedy też po raz pierwszy zobaczyłem wąsy

***

za długie, nie czytam, ale coś takiego jest we wszechświecie:
http://www.improwizacja.com.pl/wp/

***

fot. tworze.com

też przejeżdżaliśmy, było szokująco drewniano i ładnie

***



to "nasze" piątkowe "odkrycie" z cheviego (ależ tam basy boostują) i jak w końcu zajrzałem, to mnie bardzo bawiło, jest słodko odpowiednio i tak ładnie przetypowo, a jednocześnie nie w aucie, to ta perkusja jest taka, że da się tam usłyszeć realną perkusję, więc rozbawili mnie już tutaj:
https://gooseberryband.bandcamp.com/track/durak-2
a przy tym to się bardzo śmiałem:
https://gooseberryband.bandcamp.com/track/fault-lines-2
nic dziwnego, że grają trasę po UK i Germanii

***

czy obserwuję na bieżąco upadek Nike? nie; czy powinienem częściej robić babkę? tak, ale na ch.. mi teraz ta wiedza; czy zmieścimy się w 31 minutach? walczymy; czy wiem, kto gdzie w NBA? niekoniecznie; czy zdążę z roleczką? no nie wiem; czy widziałem mecz, no nie, ale przypomnieliśmy sobie, że to była Chełmża; czy muszę się spakować? wypadałoby; czy słuchałem wczoraj naszego człowieka Flinta? oczywiście; czy podobało się? a jakże

***
addendum, technika obserwowana jest jeszcze bardziej imponująca:
https://youtu.be/Ii2MLgbPD6M

***

normalnie bym słuchał

***


piątek, 2 października 2026

Rodan (Louisville, Kentucky)

 


czy ja już pisałem, że nie przepadam za nagraniami live?

https://youtu.be/BcizXcJRuNg



środa, 30 września 2026

577 Records

 


nie jestem pewien, czy prawdziwi muzycy powinni chodzić w sandałach, proszem paniom



Federico Ughi feat. Leo Genovese and Brandon Lopez zbyt nieco Sun Ra-owi, ale jestem na przerabianiu 577 Records

https://federicoughi.bandcamp.com/album/infinite-cosmos-calling-you-you-you-vol-1-feat-leo-genovese-and-brandon-lopez



albo to wszystko przez ten stres by Eddie Prevost, NO Moore, Henry Kaiser, Binker Golding, Olie Brice

https://577records.bandcamp.com/album/the-secret-handshake-with-danger-vol-2



wtorek, 29 września 2026

LnŚ 4/1974

 


zaskakująco dużo czasu poświęciłem tej LnŚ, że nie sposób wspomnieć, że zawsze ją idealizowałem


a już przy numerze włoskim, zwanym przeze mnie warneńskim, można było zauważyć dydaktyczne naleciałości, które ucząc, bawiły




co jest chwilowo niewyrażalne, bo między 81 sesją zgromadzenia ogólnego ONZ a przyszłą środą zdążyłem się zmęczyć streszczeniem niespecjalistycznym i wczorajszymi trzema godzinami na dworze, bo w sumie to dobrze, że dziecko lubi biegać, ba, nawet widziałem mecz polskiej reprezentacji, i jeszcze ta pralka z telewizorem


ostatecznie życie w pewnej iluzji ma swoje strony


w każdym razie był tam tam dział, kiedyś aktualny, i można sobie przypomnieć o publikacjach, które się nie ziściły (nie dotarły, cokolwiek) i mogą być bardziej fanowskie niż się komuś wydaje:

Jacques Chessex
Nagrodę Goncourtów otrzymał w 1973 za powieść "L'Ogre". 
Zmarł 9 października 2009 na atak serca na spotkaniu z czytelnikami w bibliotece miejskiej w Yverdon-les-Bains, gdy spotkał się z krytyką swojej powieści o Blochu, ponadto gwałtownie zarzucono mu poparcie dla Romana Polańskiego po jego spektakularnym aresztowaniu w Szwajcarii.
***
"Taras Bernardinich" autorstwa Suzanne Prou, która w 1973 roku zdobyła prestiżową nagrodę literacką Prix Renaudot.
***
Michel Dard (1908, Pas-de-Calais – 3 July 1979) was a French writer and winner of the Prix Femina, 1973, for his novel "Juan Maldonne"
***
Michel Déon
W 1974 powieść "Liliowa taksówka" została wyróżniona przez Akademię Francuską nagrodą Prix du Roman. W 1977 Yves Boisset zrealizował filmową adaptację tej książki.
***
On disait toujours que Lucien Bodard, le Prince des grands reporters, que sa monumentale histoire de la guerre d'Indochine avait plus de qualités d'évocation et de vie que le plus romanesque des romans.
C'est en 1973 que Bodard deviendra romancier, et ce fut "Monsieur le Consul" ou la découverte, par un enfant ravi, d'une Chine encore médiévale, mise à sac par les seigneurs de la guerre, où Albert, consul de France, Monsieur le Consul, se débat pour mener à bien la construction d'un chemin de fer qui relierait le Sichuan au Tonkin. Le petit Lulu voit tout, raconte tout, de l'élégante arrogance d'Anne Marie, sa mère bien-aimée, à la misère, aux têtes coupées, aux fastes de Shanghai. "Monsieur le Consul" sera couronné par le prix Interallié.
Deux ans plus tard, Bodard récidive avec Le Fils du Consul. Cette fois, nous sommes au Yunnan, dans une Chine nouvelle où gronde la révolution. Une Chine où les Blancs ont peur. Voyous, putains, barbouzes, ambassadeurs, encore une fois Bodard n'épargne personne, ni l'ordre colonial, ni le duel toujours recommencé de la mésentente de ses parents qui, en 1981, lui fera écrire le fabuleux "Anne Marie", qui obtiendra le prix Goncourt.
A travers Anne Marie, Lucien Bodard ne raconte pas seulement sa mère et ses rapports avec l'homme qui gouverne le Quai d'Orsay, mais aussi l'univers des écoles de la grande bourgeoisie, celui des salons, de la puissance, et le désespoir d'un petit garçon qui hurle son besoin d'amour.
Après la trilogie de La Guerre d'Indochine, voici réunie dans ce volume, la trilogie romanesque de l'enfance de Lucien Bodard : ces trois livres ont consacré un nouveau très grand romancier dont on ne finira pas de savourer les personnages hors du commun et l'écriture singulière et somptueuse.

Lucien Bodard est le né le 9 janvier 1914 à Tchoung-King (aujourd'hui Chong-qing), en Chine, où son père était consul. Devenu grand reporter pour France-Soir, il a couvert tous les événements brûlants du demi-siècle dans le monde entier.
Journaliste-écrivain, il avait obtenu le prix Aujourd'hui pour "L'Humiliation". Romancier, il a reçu le prix Interallié pour Monsieur le Consul et le prix Goncourt pour Anne Marie.
Auteur de plus de 20 livres traduits dans le monde entier, il est décédé le 2 mars 1998, quelques heures après avoir terminé la correction des épreuves de son dernier roman, Le "Chien de Mao".
***
José María Carrascal
Za powieść "Groovy" zdobył w 1972 roku Nagrodę Nadala.
***
Escritor español, J. Leyva es conocido principalmente por sus dos primeras novelas que publicó con Seix Barral: "Leitmotiv" y "La circuncisión del señor Solo", con el que ganó el Premio Biblioteca Breve de Novela del año 1972.

"La circuncisión del señor Solo" de J. Leyva es una obra bastante audaz, muy innovadora que aporta un valor a la evolución estilística del autor. El argumento es bastante simple, en cierta manera, no existe. La obra gira en torno a una situación única, el temor que tiene el protagonista a ser circuncidado. "La circuncisión del señor Solo", es un exorcismo destinado a conjurar los demonios interiores del ser humano contemporáneo y consigue trascender el acto de la escritura, hacia el término de los fundamentales problemas de la conciencia.


sobota, 26 września 2026

woodn drewn

 


to było tak, poszedłem sobie wczoraj na salę, myślę, że skoro już jestem tym "improwizatorem", to se potrenuję, np. do "podchodów", chwyciłem gitę, zagrałem kawałek i chuj, musiałem to nagrać, wyszło jak wyszło, czyli jak zwykle; tak to jest, jak się jednocześnie kupuje pralkę i telewizor; thurstony macham od ręki, na dłuższe formy proszę pisać na poste restante, czołem!

https://youtube.com/shorts/qbzFH5vS4e8


piątek, 25 września 2026

Trumans Water (bez ')

 


cóż za wykon!
zdaje się, że na kasetę to przegrywałem sobie "Spasm Smash XXXOXoX Ox & Ass" i to brzmi jak na kasecie, tzn. nie oszukiwali z tym brzmieniem, i graniem jak najbardziej
https://youtu.be/FAz-Dvx2994

to w ogóle ciekawe, że przegrywania kaset z kaset trafiały do nas zaraz rok później, dobry background, dobrzy koledzy
At Action Park, 1994
Engine Takes to the Water, 1995
Freedom Bondage, 1995
Yona-Kit, 1994
Face of Collapse, 1994
Anything Near Water, 1995
Bubble & Scrape, 1993
Into the Vortex, 1994
Down, 1994
Rusty, 1994
ale zanim się zmęczę tym przywoływaniem tych okładek z pamięci


to nie ma tak lekko, dzisiaj piątek!

https://neggygemmy.bandcamp.com/album/she-comes-from-nowhere


poniedziałek, 21 września 2026

Bracia Rusakow znowu w akcji (1984)

 


jak to mawia mój szlachetny kompan i towarzysz: jestem zniszczony jak zamek w Malborku

https://imarcquattro.bandcamp.com/album/new-sound-n-2


środa, 16 września 2026

a czy pani słucha Pod Budą?

 

fot. @another.prospect

elo, elo! bawimy się aż do niedzielo! yei!

Białystok * Olsztyn * Toruń * Łódź

będzie mrocznie (Vespertilionidae)

https://youtu.be/Wc4tT-55ZzI


poniedziałek, 14 września 2026

piątek, 11 września 2026

Vreen(s) – melon i wielokrotna morela

 


rytmikę wymyślił Starszy, Młodszy tytuł, Młodszy robił też Grohla, nic więc dziwnego, że musiałem to nagrać w tamtę sobotę wieczorem (dr to Kapitan Thunderstick jbc); Starszy mówi, że nie mam używać stockowych, więc zaraz mi zbraknie

nie obiecuję, że kiedyś to doszlifuję!

https://youtu.be/WfZ4PxTiLTI


jakim zespołem (progrockowym) był Parnicki?

 


czytałem LnŚ 4/1974, ale dopiero jak zobaczyłem okładkę, tom zorientował się, że była w rękach, na półce, być może nawet przeczytana (pozycja nieźle pojechana); a tamże wywiad z zapomnianym mistrzem, wiadomo, ten żal, ze gdyby tylko, szkoda że nie szwedzki pop, no ale wybrnął ładnie, choć w dalszej części wywiadu coś mu się tam ulewa delikatnie



tymczasem znalazłem takie stare na śmietniku, kupowałbym


zaś w drodze do pracy


(kupowałbym)

no i w końcu znalazłem tytuł tego nagle aktualnego filmu, o którym przypominam sobie co jakiś czas


***
bywa intrygująco

Gaye Su Akyol

***
to mam tylko dla tego określenia:
"Manchester's Autocamper are the perfect pop antidote to the city's predictable post-punk machismo".
potem jest gorzej (chłopaki, kto wam to pisał?): "Autocamper add colour to the everyday; transforming a sigh-ridden, pedestrian Sunday into moments of fleeting optimism amid the tangled web of love and life in The Age of Anxiety. Not twee, not anorak, not lucky, just pop: it's these truths that distinguish them from their peers, the hollow strains of Instagram Indie and the corporate pop that forces us to be joyful".
https://autocamper.bandcamp.com/album/what-do-you-do-all-day
w jakimś (jakimś) stopniu wokal męski przypomina mi zespół COLA, i muszę powiedzieć jak nie poszło "Cost of Living Adjustment" (2026), oj jak nie poszło, skoro już mówimy o post-punku, "It’s startling to hear Cola so energized, and the band carries that momentum through the whole album", ja się pytam GDZIE.
***
ale zwieńczymy to piątkiem, neopiątuniem:
https://ellathompson.bandcamp.com/album/triumph-sadness