piątek, 29 lipca 2016

20–30.06.2016




20 czerwca, poniedziałek

zatę Żono ma

ależ emocje wystrzeliły jak korki od szampana!
Cavs mistrzem
a 3 dni do opisania zostają
***
niestety usłyszałem słowo klucz w busie, jakkolwiek nie chciałem zarywać nocki, stąd takie ryzyko, a historia historią, i tak ledwo wstałem
biorąc po ludzku, to miałem szczęście, bo roboty się zrzuciło od samego rana
***
zatem, przeczytałem już o tym meczu, obejrzałem zdjęcia, przesłuchałem palmę, a mimo to jak ogladałem z odwtorzenia, to popłakałem się na końcu
ufff
to w sumie było niezłe, choć pewnie lepiej smakowało na żywo, choć pewnie mógłbym się za bardzo denerwować
***
z kolejnych zaległości oszałamiające
Meksyk-Chile 0-7
gwar i wrzawa już się zaczęły, potem nawet oglądaliśmy to razem
zjedliśmy drugi obiad, jakoś tam pobawiliśmy się w takie czy inne przytulaczki i zeszło do wieczornych (dobrze) i zasypiania (przyzwoicie), akurat wyszedłem z pokoju na mecze
zaskakujące
Walia-Rosja 3-0
mniej, bo spodziewałem się, że Słowacja bardziej powalczy
Anglia-Słowacja 0-0
i mamy kolejną sensację na turnieju
w turniejowym szale przeczytałem wszystkie dostępne drukowane notatki (w transporcie miejskim), w międzyczasie kupiłem drugą rurkę, sprawdziłem dostępność kluczy do odkręcania oraz z czego się składa nasz zestaw umywalka–szafeczka => trochę to potrwa
i tak zeszło na luzaku do zmywania, malin i do snu


21 czerwca, wtorek

zatę Żono ma

jak jeszcze raz sprawiłem sobie radość widząc radość Cavs (chociaż ostatnie 5 min meczu jest bardzo żmudne), to patrzę, że Ukraina w meczu z Irl. Płn. w dużej mierze była w ataku, ów drugi gol to aberracja, więc nie nastawiam się na spacerek o 18
***
spacerek będzie wcześniej, po truskawki
***
coś tam ponadrabiałem, ale zaległości są, ale tutaj też
wciąż żyjemy 7 meczem finałów, tak, wszyscy
najedzony wszystkim, co trzeba, bób czeka, bb (wymów dwa be naraz)
***
dziecko znowu z rana nam pospało, więc było zagrożenie budzikiem i lekkie niewyspanie (logowanie na konto po nocy), ale już transfer z nowym czasopismem (4. Nowe Książki) gładko
***
zrobiłem sobie bardziej niż klasyczny parkowy chill, ze zwiedzaniem
lato w parku, hej
byłem szybko, kupiłem 14 kg truskawek, drożej, 7 siatek
dotargałem, wieczorem sporo było przygniecionych
***
na wro grają emocje, skoro piłkarze nie grają, skończyło się szczęśliwym zwycięstwem, bez błysku i oczekiwań na Szwajcarię
Polska-Ukraina 1-0
Niemcy-Irlandia Płn. 1-0 (tylko, mimo nalotów dywanowych)
***
po pełnym obiedzie, wielu bobach i wyśmienitym humorze naszego dziecka, a także po fotografiach z Rodoz, wróciliśmy późno do domu (w przerwie zebrałem czereśnie), ale mimo szybkich wieczornych i całodniowego zmęczenia dziecku zajęło ponad 40 min
***
za to wino aroniowe w butelce po nalewce smakuje genialnie
zająłem się truskawkami, jednym okiem oglądając sensacyjne
Czechy-Turcja 0-2
Hiszpania-Chorwacja 1-2
i bardzo późno do snu
a widzieliśmy nietoperze
no wspaniały miesiąc


22 czerwca, środa

zatę Żono ma

no ładnie, w 3 minucie pierwsza brama dla Argentyny, dobrze się zaczął dzień, nagle wpadła brama Leo z wolnego (wspaniała) i mamy po meczu, ale ajajajaj, jaki wypadek się przytrafił Javierowi Mascherano
Argentyna-USA 4-0
***
prócz tego:
— miałem problemy ze wstaniem (przedłużające się dni z krótkim snem)
— pogrążam się w lekturze (albo to oni się pogrążają w recenzjach)
— opuściłem spacerniak (będzie po południu)
— powiesili mi półkę na kwiaty w tyrce
— oddałem kaskę za zaległego paczusia/oponkę/parzonego
— zjadłem śniadanie
— Leo Messi wygląda w końcu jak mężczyzna
— zrobił sobie rękawek tatoo
— 55 bramek w kadrze
— będę dzisiaj jadł czereśni dużo
— trza se będzie w końcu obejrzeć
— środa, bez próby, plany na wieczór a jakże
***
jak sobie przeglądnąłem, to Anglicy jednak uprawiali kopaninę, a osławiony Hamsik tym razem nie wydyrygował Słowacji, tyle że ów remis bardzo ważny, bo na pewno zagrają w 1/8
***
tego nie było widać na meczu, ale między 30 a 65 minutą tempo gry Hiszpani z Chorwacją siadło, i mecz nie był porywający, jak się sądzi po wyniku, Chorwaci mają talent
***
przyznam się, że niewiele słuchałem o Albańczykach, bo spodobały mi się zegarki i musiałem coś wybrać, wiadomo, okazja
***
wyczilowałem się na spacerniaku powrotnym, pełnia lata, w związku z telefonem, jaki otrzymałem ("we Wrzeszczu!") i w związku z tym, że nie mamy próby (jedngo boli ręka od walenia, drugi robi na dwa etaty), wysiadłem na przystanku Odrzańska i ruszyłem z górki w dół, wspaniałe widoki, piękny bruk na ul. Na Zboczu, a następnie świetny skrót ul. Ciasną do Kartuskiej i już niedługo jestem w ogrodzie, chce się piwa w to lato
***
musimy wracać do domu, bo przecież mecze!
przystawiłem szafeczkę — będzie pasować, ale umywalka do wymiany, ojciec pomóż
z opóźnieniami wieczorne, a następnie bardzo długie zasypianie, tyle że z palmą
na szczęście Mama załatwiła napoje, a ja popcorn
później oprawiłem kolejne 6 kg truskawek, szybciej poszło
na meczach zaś mnóstwo emocji, niesamowicie
***
Węgry-Portugalia 3:3 
oglądaliśmy trochę ten festiwal, hej, to są mecze, które się pamięta, Ronaldo kontra Dzsudzsák
Islandia-Austria 2:1 
kolejne szaleństwo małego narodu, kibicowałem, cieszę się (ha ha, i jeszcze ten niewykorzystany karny)
Włochy-Irlandia 0:1 
ten powinniśmy oglądać, bo zieloni zrobili impon
Szwecja-Belgia 0:1 
zaś tutaj w końcu, po nieskutecznej, acz ambitnej kopaninie przesadnie przed turniejem wychwalani Belgowie puknęli osamotnionego, nie wyglądającego jak z żurnala Zlatana
***
będzie jeszcze bąbelkować
***
przed snem pokazywali jeszcze drużynę Anglii w Meksyku '86, ależ kolorowy kwadratowy obraz, ależ pamięciowe wzruszenia, ależ pustki na trybunach wtedy! ależ starożytne reklamy na bandach
***
w nocy dziecko mocno denerwowało Mamę, słyszałem


23 czerwca, czwartek

zatę Żono ma

rozpoczynamy kolejny wspaniały dzień z futbolem, lecimy od rana z drugim półfinałem, wczorajsze szalone mecze się obejrzy przez te dwa PUSTE dni, zaczęło się dobrze dla meczu i dobrze dla Chile — strzelili, obrona Kolumbii jest jeszcze gorsza — druga brama w 10. minucie, wow, w drugiej połowie była jeszcze czerwona kartka dla Kolumbii, namoczona murawa, ale emocje właściwie się skończyły, jedynym zabawny elementem było, że w doliczonym czasie wbiegł kibic, a ochroniarze usiłowali go zgarnąć, wszyscy się świetnie ślizgali na rawie — nawet mnie nie zastanowiła ta woda (i 2,5 godziny przerwy w wyniku ulewy, ja nie miałem)
Kolumbia-Chile 0-2
***
potem kolejne newsy z naszej paczki:
Derrick Rose => New York Knicks
Robin Lopez, Jose Calderon => Chicago Bulls
Jeff Teague => Indiana Pacers
George Hill => Utah Jazz
***
no, teraz można w spokoju popracować
i trzeba zrobić tabelkę zespołów, które odpadły, takie rzeczy się robiło przecież, szkoda, że już nie drukują kolorowych magazynów, które podsumowują zdjęciami całe pół turnieju
***
Albanii musi wystarczyć brama i zwycięstwo
bohaterski mecz Islandii fajny, ale słabej jakości
równie atrakcyjna kopanina Irlandczyków z Włochami
no i te szalone radości
***
miałem w domu przygotowywać się na Szwajcarię, ale nic z tego nie wyszło, na wieczór letni film
ale wpierw szybki spacerniak w pewnym chillem (za bardzo się spieszyłem i wyszedłem zmulony z roboty), ale muza klasyczna i klasycznie zielono, i szczęście informacyjne — teraz kg trusk 7 zeta!
***
wróciłem przez upalny Gdn, na wro brat zbierał czereśnie, przymuliliśmy chwilę na niczym i pojechaliśmy do domu, gdzie po kaszce były wieczorne i szybkie zasypianie (30 min palmy), więc o 20:30 byłem już wolny
***
zrobiłem dwie ostatnie siatki trusk, bo już się domagały, a mi chwilowo przeszło zmęczenie, przy czym oglądałem letni odcinek, przed snem zrobiliśmy sobie chill, ja zbrowarem, i troszkę wcześniej do snu niż ostatnio
ale na wyspanie się nie pomogło
mamy mega ciepłe lato, nawet wieczorem
jest to coś niesamowitego
trusk pracują nawet bez drożdży


24 czerwca, piątek

zatę Żono ma

no to Victor już nie jest prospektem Orlando:
— Victor Oladipo => Oklahoma City Thunder
— Serge Ibaka => Orlando Magic
— Marco Belinelli => Charlotte Hornets
— Luke Ridnour zakończył karierę
***
nastąpił britexit
chwd
***
z biedry rzeczy nie zabraknie, jest lato
***
podgoniłem wszystkie konieczne rzeczy, teraz muszę poogarniać
tabelka wciąż nie wpisana, a jutro mecze!
***
i trochę zaległych rzeczy do zjedzenia, a pączuś był
***
jest upał, jest gorąco, jest duszno, jest lato
***
ponieważ jest mała przerwa, słucham wiele hardo-prog-rocka z lat 70, większość z tego jest obecnie do wyrzucenia, chyba że ktoś lubi (ja lubiłem, kiedyś)
***
to był ten mega upalny piątek, gdzie mama już się kisiła ze zdenerwowaniem
ja zabrałem dziecko z zabrania działkowców, które trwało 3 ha, a Mama opowiadała o nim przez wieczór cały
dziecko miało czerwony ryjec, więc uznałem że w przeciągu w domu będzie lepiej spędzać czas, nagle zrobiła się 19:19 więc wybraliśmy się na wieczorne, ponieważ nie było drzemki w środku dnia, to szybko poszło, a ja poszedłem uprawiać działkę
nie było meczów!
poniewczasie doszło do mnie, że to dzisiaj, w ten upał powinienem zrobić grilla z Wojtem (telefonowaliśmy uprzednio)
zebrałem resztkowe owoce, pogrzebałem w ziemi i podlałem dużo, i dobrze, bo nazajutrz była ogromna burza
***
wieczorem jeszcze zmywałem i piłem piwo i inne napoje, nie zdążyłem tego meczu Szwajcaria-Rumunia, bo już był czas
obudziłem się rano z bólem głowy, ale noc z dzieckiem mieliśmy udaną


25 czerwca, sobota

zatę Żono ma

ono nie chciało specjalnie spać o 5:30, ale peregrynowało z łóżeczka do łóżka i z powrotem i w końcu zasnęło do 8:45, czad
***
mieliśmy ciąg dalszy upału i duszności, więc było niejedzenie i niepicie, mieliśmy pojechać wcześniej, pojechaliśmy jak zwykle, ale zaliczyliśmy Kidzińskich
przepakowywanie na Stogach i na długi spacer
***
wynudziłem się jak mops, nie mając ani piwa, ani loda, ani iPODa, a przecież tyle czasu, bo Babcia z młodych szli w ariergardzie
dobrze, że tyle cienia i nawet chłodne powiewy, kaczki, być może perkoz, i zmęczone dziecko, które skorzystało z wózka w drodze powrotnej
***
w domu czyniłem honory gospodarza (= zrobiłem cały obiad) (pysznie wyszedł i w końcu dziecko się opchało + obowiązkowe pomidory i ogórki), co zajęło dużo czasu i pozwoliło go zmitrężyć do MECZU, tych dwóch piw nawet nie poczułem, bo jednak nerwy jakoś już od drugiej połowy, kiedy piłkarze woleli dowieźć zwycięstwo
zdążyłem jeszcze obejrzeć paczkę kolorowych płyt
(Green vinyl pressing, including the slipmat — JSBE)
i na dogrywkę zerwała się gigantyczna burza z gradobiciem wielkości centymetrowych kulek
Mama dojechała na karne i wygraliśmy
Polska-Szwajcaria 1-1 (k. 5:4)
***
potem zalanymi studzienkami wracamy do domu, a dziecko zasnęło, nic to
wieczorne zatem mieliśmy skrócone, bo i na Stogach była wspólna kąpiel w wannie — to dziecko się wszystkiego nowego boi
***
Irlandia Płn.-Walia 0-1
(nie było niespodzianki, prócz tego że nie Bale)
i w meczu, który miał być wisienką, a się nie okazał, Portugalia zrobiła kuku Chorwacji i skończyło się 1:0 w dogrywce, zresztą bardzo późno, rozczarował mnie ten mecz na żywo
***
i nic się więcej nie działo, nie wiem, czy miałem coś zapamiętać
 

26 czerwca, niedziela

zatę Żono ma

poranek mieliśmy jakiś taki niewesoły i wciąż duszny, również nocne burze niczego nie zmieniły w tej kwestii, po nieudanych próbach ściągnięcia meczu o 3 miejsce Copa America wybraliśmy się z młodym na place zabaw, gdzie z wiaderkiem, z gazetą ze sportem, z kawą, ze słuchawkami w końcu się mogłem zabawić i to był dobry czas, nawet ktoś od strony górki puszczał w to przedpołudnie klasyczny miły jazz, taką niedzielę mieli
***
udało się dziecko zasnąć i ja wybyłem na działkę, gdzie robiłem już kompletnie niepotrzebne rzeczy = goliłem trawę z chwastów, z fałszywej trawy, przyniosłem również lawendę
***
po powrocie na obiad jeszcze trwało przymulenie (obiad znowu poszedł tak se), chociaż pogoda już zaczęła się zmieniać, tak, że nawet po pierwszym meczu przez tą godzinę zmarzliśmy na dworze
***
niestety nie było niespodzianki prócz początku meczu i
Francja-Irlandia 1-0
a ja znowu zapomniałem obstawić, a jeżeli już to robię, to pudłuję
Niemcy-Słowacja 3-0 
(bardzo łatwo ich pchnęli, więc byłem rozczarowany postawą Słowaków), potem mieliśmy kiepskie wieczorne i zasypianie w minorowych nastrojach, przynajmniej nie było strasznie długo, i już wpisując kwity do kompa i racząc się browarem obejrzałem festiwal strzelecki Belgii
Belgia-Węgry 4-0
(ładne to było, ale spodziewałem się wyrównanej strzelaniny, no trudno)
i już było naprawdę późno, kiedy po wysłuchaniu kilku komentarzy wybraliśmy się do snu
***
i chyba znowu (między 4 a 5 z soboty na niedzielę) wymyślałem, co byśmy mogli ponagrywać z Wojtem, i tak jak weekend i futbol mnie zmęczył, mimo awansu do ćwierćfinału, tak z ochotą ruszam do pracy, przecież futbol!


27 czerwca, poniedziałek

zatę Żono ma

na razie nie mam czasu pisać, bo finał Copa America 2016
chłopaki w czerwonych bardzo zaangażowani w hymn
***
nie ma specjalnie czym się grzać, bo dwóch czerwonych kartkach i wyrównaniu w ten sposób rywalizacji, ona sama się wyrównała w dół i po 75 min wciąż 0-0
następnie powiedzmy, że wciąż ambitna kopanina z dramatycznymi obronami, ale wynik bez zmian i muszę ściągać trzeci plik, ale karne to już był hit, dwa pierwsze — nie strzelone (w tym Messi przestrzelił, szkoda chłopaka), a potem łał
Argentyna-Chile 0-0 (karne 4-2)
***
potem były łzy takie i takie, a później festyn, może trochę większy niż przy otwarciu pepco na Oruni, ale poziom rozrywki w ten deseń, występy artystów itp.
***
no ja jestem zaskoczony
to co teraz?
***
zacznijmy od tego, że mimo że z rana niewyspany, to lektura idzie, przegląd sportowy zakupiłem, zakupy pełnotygodniowe w biedrze byli
***
oczywiście, że teraz nie istnieje coś takiego jak filmy
oczywiście też, że nie widzę słabości i kiepskiej piłki, bo ta narodowa ("ułomna") podoba mi się bardziej
oczywiście, że odbieram turniej emocjonalnie, dla kolorów, dla przywoływania wspomnień z poprzednich turniejów, dla odczucia tych samych wrażeń/wzruszeń, które towarzyszyły kiedyś, podczas wyklejania zeszytów z piłkarzami, bo chciałbym znowuż wyklejać takie zeszyty
i jeszcze brakuje mi tego, że po szkole/po obiedzie szło się na boisko i było Bońkiem albo Goycocheą
***
ale przyznam, że nawet słuchałem płyt w weekend
***
Mama załatwiła wszystkie ważne sprawy, z czego jestem dumny (po pierwszych krytycznych komentarzach z mojej strony)
***
ponieważ był to poniedziałek, pozwoliłem sobie na małą pizzę gyros (bankomat nieczynny), więc był chill na kamieniu, młodzież już wystaje na górkach, nie mając co ze sobą zrobić podczas wakacji, ten dzień był taki niesłoneczny, choć jednak ciepły
***
umówiliśmy się z Mamą pod lotem, by wrócić na wro, a następnie — po ostrzeżeniu związanym z hamulcem ręcznym oraz po miłym tankowaniu — wróciliśmy do domu na drugą połowę meczu
Włochy-Hiszpania 2-0
to był zaskok!
***
wieczorem bawiliśmy się z dzieckiem dobrze, potknęliśmy się na piciu wody z wanienki i wyrzucaniu poduszki, co się skończyło źle dla wszystkich, łącznie z ponad godzinnym zasypianiem (słucham pikli o drafcie, gram w sudoku)
***
jak już wyszedłem z pokoju (na szczęście na tę godzinę miałem ze sobą browara), to było już jeden dla Islandii
Anglia-Islandia 1-2
czyli największa niespodzianka (i sympatia) euro 2016, zaś bezładne ataki Angoli, to co zawsze obserwuje się na imprezach piłkarskich zaraz po fazie grupowej (o ile wychodzą)
***
już następowało zmęczenie, więc końcówkę oglądałem w łóżku i tylko trzeba było powyłączać wszystko, teraz dwa dni przerwy, już czuję głoda, na szczęscie mam kilka zaległych
***
rano spałem ile wlezie, a dziecko nie, więc Mama niewyspana, ale dziecko zajęte i w dobrym humorze już od 4 rano, brawo synu


28 czerwca, wtorek

zatę Żono ma

nie mówię, że uratowałem chrabąszcza majowego (co one robią przez pozostałą część roku?)
mecz o 3 miejsce Copa America 2016 taki letni (może to brak hiszpańskojęzycznego komentarza), ale może mówię ciut niesprawiedliwie, bo i sytuacje były, słupki i poprzeczki
Kolumbia-USA 1-0
lubię patrzeć na Jose Peckermana, i bardzo mi się podoba droga, jaką wybrał Jurgen Klinsmann, który obecnie wygląda na bardzo sympatycznego człowieka
***
oglądanie hymnów = budujące
np. włosi mają hymn nieco operetkowy, a śpiewają jak na wojnę, i to nie tą w Abisynii, hymny południowo-amerykańskie są też wesołe i skoczne
Buffon z Ramosem całują się po policzkach
ależ im tam deszcz lał
***
jutro zacznie się telefonowanie, więc dzisiaj (pogoda nie wiadomo jaka i ciepło i zimno) muszę sobie zaplanować popołudnie (nie żeby coś wyjątkowego)
***
od tygodnia jem takie ilości czereśni, o jakich marzyłem przez dzieciństwo i młodość, wciąż smakują zjawiskowo
***
będą rozterki Żony podczas rozmów i wyborów, aczkolwiek te raczej sprecyzowane, więc wiadomo, co robić
***
ja mam "Przegląd Sportowy", który prezentuje bardzo niewyszukaną treść bazującą na podstawowych wiadomościach statystycznych, mam wrażenie, że jest gorzej niż 10 lat temu, Mama kupiła mi historyczną GW, teraz pora na tygodnik "Piłka Nożna"
***
no dobra, chwilowo mamy załatwione opisy życiowe
***
pod wpływem kiepskich zdjęć z Grecji zrobiłem sobie zestaw Gennadi, co mnie rozruszało, i trafiłem z dawniejszymm Lotus Plaza na właścimy nastrój, udane zakupy, a i bankomat zaczął działać, byłm zbyt objedzony, by jeszcze kurczaka, park starczył, na szybko, bo zaczęło padać (i grzmieć!)
z nowości — zamknęli polo market
***
był empik i byłem najwcześniej na próbowni, gdzie przez 50 min czekaliśmy na lidera, dobrze zeszło, potem długo graliśmy, niemal bez siania, aż nawet nie korzystałem z taboretu — może to oczekiwaniu na te 3 x wolne, które wykorzystałbym na nagrywanie
***
wracam z drożdżówką, aczkolwiek w domu jeszcze coś wciągnąłem z majonezem (towar luksusowy)
acha, z inpostem to było jakieś oszustwo, ale pocztę odbieram następnego dnia
no i do snu, ponownie spóźnionego, ale film przecież trwał, obejrzałem ów strasznie zabawny i pełen akcji odcinek, w końcu lato mamy, strasznie mnie bawiło to oglądanie, rekreacja


29 czerwca, środa

zatę Żono ma

miałem zupełnie bezpieczny chill i dzięki doskonałej gospodarce wodnej jestem na przedzie, piłka nożna czytana od deski do deski
wróciło lato, nieprzesadne, w sam raz
***
oczywiście miast się zabrać do baz, spojrzałem na ranking drużyn euro 2016, które już odpadły (sam miałem sobie taką tabelkę zrobić) i z rozpędu trwające już gdzieniegdzie eliminacje MŚ 2018, Samoa już nie gra
z aktualnego pkt siedzenia, nasza grupa E wygląda świetnie (Rumunia, Dania, Polska, Czarnogóra, Armenia, Kazachstan)
***
a tutaj są flagi, których ostatnio szukaliśmy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Pi%C5%82ce_No%C5%BCnej_2018_%28eliminacje_strefy_CONCACAF%29***
wszystko się opóźniło, ale w końcu dojechałem do domu, gdzie dziadek oswajał wnuczka, przywiózł wiele upominków, m.in. album, którego chciałem być posiadaczem = więc fajnie
omówiliśmy kwestie techniczne umywalki oraz domku, zatem czeka mnie robota z tych dużych
a Mama wybrała się na spotkanie
***
mieliśmy pogodny wieczór, oczywiście do chwili picia wody z wanienki i niepicia mleka do snu, niemniej, w ciągu dnia problemów nie ma
następnie rozpakowałem i sprawdziłem prezent, chyba działa (nie wiem na jaki napęd), umówiłem się z Wojtem na nagrywki (ucieszył się), dokończyłem część internetów (discogs) i zrobił się wieczór i powrót Mamy
korzystając z okazji, że nie ma meczy, udaliśmy się do snu o 22
strasznie jasno!


30 czerwca, czwartek

zatę Żono ma

już mnie ręka boli od dzisiejszego zawieszania/walenia
chwila relaksu i zaraz ruszę dalej
***
o
Deadfall (1968)
nie będę się rozpisywał, ot skończyłem, bo okazja była, natychmiast sięgnąłem po kasetę i udałem się z nią na spacerniak, będą zaległości w gazetach
***
również wcześniej rozpocząłem dzisiaj spożywanie, nie ma mojego pączusia, ale starczy mi pozostałych zestawów, dzisiaj lato nieco zachmurzone, ale wciąż ciepło, fajnie
***
a to było tak, że z wcześniejszego pójścia spać, się przebudziłem o 5 i już nie miałem ochoty się starać zasnąć, uznałem, że warto coś zrobić ważniejszego na leżąco
***
tylko sobie przypomniałem, że był ten MECZ w Chorzowie 2016 roku, który oglądałem potem na dvd (czy "Futbol" jeszcze istnieje?), mógłbym sobie przypomnieć, ale dzisiaj/wczoraj nie było na to czasu
po pracowitym dniu wróciłem do domu, dzieci z dworu wróciły chwilkę później
kawa, strucla
***
pobawiliśmy się ciutkę, wieczorne poszły nam wyjątkowo dobrze, zasypianie było ekstremalnie szybkie
porter + zwyczajne do meczu, czekałem na ten wieczór, oni zaczęli wcześniej niż przekaz tvp.sport, więc poszedłem za granicę
miłe złego początki, a potem mecz zrobił się nudny, na dogrywkę już byłem wkurzony, bo chciałem iść spać, mecz nie był zbyt odważny i szkoda chłopaka, więc do snu
***
a nasz chłopak się przebudził, więc Mama od razu poszła spać tam
nie wyspałem się, i łeb mnie bolał po winie, to jak już zacząłem podżerać sobie przed snem
***
a Mama bawi się profesjonalnie w worda, takie zadanie na tydzień dostała, oczywiście zajęło ją to bardziej niż mecz



czwartek, 28 lipca 2016

11–19.06.2016



11 czerwca, sobota

zatę Żono ma

skoczyłem w chłodny poranek po chleb, pobudka dziecka o 7:15, rodzina godzinę później, pełne rodzinne śniadanie z jajkami, Mama zrobiła przegląd auta, nawet nie zdążyliśmy wyjść na dwór, kiedy okazało się, że jest już na tyle, że dziecko może się zdrzemnąć w domu = jedziemy
***
zasypianie szybko, bujnąłem się na intensywne koszenie maszyną (znowu sucho), Mama zrobiła zakupy i przygotowała świetnie wypieczone nogi kurczacze
dokończyłem zasadniczo słaby mecz finału nba (oj niedobrze niedobrze, panie LeBron james), zacząłem
Chile-Boliwia 2-1
dokończony w niedzielę, też było naciąganie (Chile przecież ostatni mistrz), karny w 96 minucie
***
więc tego pierwszego meczu jeszcześmy nie słuchali, dopiero od 18, z kim to tam grała Chorwacja
był spacer czy nie było spaceru?
wieczorne normalnie, ale zasypianie nie na tyle długie, bym nie skiknął podlać oraz wykonać cięcia nożycami i wrócić na mecz
Anglia-Rosja 1-1
który mi się podobał (któż to teraz tam gra w Inglaterra), a jeszcze bardziej ta wyrównująca bramka
do dyżurowania

w ramach czyszczenia śmieci z pulpitu

12 czerwca, niedziela

zatę Żono ma

były przerwy w nocy, bo dziecko chciało jeść wcześniej, ale swoje pospaliśmy, tylko z rana humor nieszczególny, lenistwo i niesamodzielność w wychodzeniu z łóżeczka, ucz się dziecko, ucz
więc dość szybko Mama musiała wstawać, również dlatego, że szykowaliśmy się na  wizytę Cioci oraz wyjazd do zoo
po markotnym śniadaniu, copamerykańskim meczu i udanym wciśnięciu wózka, poszliśmy na 2,5-godzinny ciepły, ale chłodny spacer po zoo, właściwie zaliczyliśmy wszystko, jedynie dziecku stężenie zwierząt przestało robić różnicę, a nieznanych rzeczy/osób się bało
na szczęście po powrocie mieliśmy szybko do drzemki, kiedy wybrałem się zgrabić to, com wczoraj skosił/ściął
a u mnie na działce to pogoda jak w Hiszpanii, jest extra
***
wracam na obiad oraz na mecz, a może to dzisiaj Chorwacja?
humor nie humor, idzemy na spacer, huśtawki fajne, samodzielne wychodzenie z piaskownicy niefajne, wszyscy zniknęli z dworu, my jeszcze nie, zaliczamy napowietrzną siłownię dla dorosłych, po powrocie słuchamy, jak sobie radzą piłkarze
***
wieczorne nie poszły dobrze (mycie włosów), a sklepy już pozamykane, Wojt to chociaż miał piwo o 21
zasypianie poszło w mega czas, chyba z 70 min, więc kiedy wyszedłem z pokoju, to już mogłem się szykować do
Niemcy-Ukraina 2-0
w ciągu dwóch meczowych wieczorów całkowicie się rozpakowaliśmy, więc spokojnie można już siąść na krześle i ekscytować się jutrzejszym pójściem do tyrki
a Ukraina dzielnie, tylko zabrakło szczęścia, a potem siły

Guy Hamilton 1922-2016

13 czerwca, poniedziałek

zatę Żono ma

żebym się nie pogubił, bo tyle tego jest codziennie, że nie wyrabiam i oglądam z dwudniowym opóźnieniem, teraz chyba mecz ostatniej szansy dla Paragwaju
rzeczy się dzieją: brama dla USA, czerwona kartka dla USA, dwie zaprzepaszczone setki z obu stron, Paragwaj nie wygląda tak dobrze, jak w meczu z Kolumbią, gdzie było blisko do remisu, pod względem spięć zrobił się to mecz podwyższonego ryzyka, i frajersko nie dali rady
USA-Paragwaj 1-0
***
arriva, arriva, gollazzo, gollazzo de Costa Rica! Gooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooollllllllllll!
no, z takim komentarzem to ja mogę "oglądać" mecz, zaczęło się w 2. minucie od kolosalnego uderzenia, w 7 minucie już 1-1, potem auto-gol de Colombia! potem jeszcze trzeci, trudno się nie uśmiechać na głos hiszpańskojęzycznych Zimochów, ależ hałas, ależ emocje, ileż bramek
Kolumbia-Kostaryka 2-3
***
nie mogę się skupić, toteż ciężko mi się rozpisać, dzieci się popłakały w nocy (plus problemy pojedzeniowe), więc się przebudziłem po 4 i intensywnie usiłowałem zasnąć, skoro nie było meczu nocnego (ponadto sen zdrowie, ponadto odtworzenie, więc nie potrzeba), było ciężko, ale jeszcze pospałem
by wstać nieprzytomnie, pojechać z lekturą sprawnie i trafić z dużą ilością czasu do biedry i zrobić pełne zakupy kanapkowo-warzywno-obiadowe, bardzo ładnie
i jeszcze wystawili resztki z piątkowej imprezy niewolniczej, skubnąłem ogórki małosolne
***
tyram, ale wyjątkowo zgodnie z moim tempem i zapotrzebowaniem
a Polacy, jak słyszę, to całkiem ładnie zagrali, wciąż do przodu
***
po krótkiej wymianie zdań z Jerzym obserwowałem relację
Hiszpania-Czechy 1-0
podobno nudno było, a ja znowu nie trafiłem wyniku
po powrocie do domu (dzisiaj dzieci bardzo dobrze sobie radziły) zaskakujące
Szwecja-Irlandia 1-1
też nie trafiłem, zieloni zaskoczyli
potem były wieczorne, trochę przedłużaliśmy, skoro dziecko i tak ma późno zasnąć, a podlewać nie trzeba, bo pada od 16
a tymczasem o 20:15 wolny, i co teraz robić?
dorosłe wieczorne
***
do rozczarowującego ze strony Belgii (a jednak już widziałem kiedyś tych chłopaczków)
Włochy-Belgia 2-0
obie bramy wyjątkowe i mądra gra, dużo żelu na włosach i emocje podczas hymnu, wypastowałem w końcu buty, spakowałem papier do pakamery, zjadłem truskawki, wyszykowałem się i z ostatnim gwizdkiem udałem się do snu
mistrzostwa mistrzostwa
to one zmieniają postrzeganie ostatecznego rozwiązania


14 czerwca, wtorek

zatę Żono ma

niestety, już mignął mi nagłówek, że jest klapa, niemniej z dwudniowym opóźnieniem, spoko jakość, emocje są, aczkolwiek Brazylijczycy już nie wyróżniają się czarodziejstwem futbolu, co prawda brama strzelona ręką, ale wcale mi kanarkowców nie szkoda, a Peru z Kolumbią nie ma szans w ćwierćfinale
Brazylia-Peru 0-1
***
ciężko mi było wstawać, miałem jakieś koszmarnie dziwaczne sny, jak słucham tableau, to przenoszę się do innych światów, prócz tego, że ostatnio nie słucham muzyki, a meczów
***
LnŚ wkroczyło w serię tekstów o tekstach quebeckich, które wyjaśniają tyle ile powinny, w ogóle to całkiem strwany nr w całości
nie mam 1,5 zeta na pączusia
nie ma na razie linku do Game 5
dzisiaj są tylko dwa mecze, yyyyyyy!
***
śniadanie i tyrać
***
zgrzytam zębami, jak słyszę co się dzieje w Game 5, ale wciąż jest remisowo, zatem nie ma świniobicia na razie, no i proszę, niespodzianka stała się faktem, przy dwóch gwiazdorskich występach (James i Kyrie 41 pkt.) i ciśnięciu w obronie wzięli prowadzenie i nie oddali go do końca, przyznam, że emocje były
Cavs-GSW 112-97 (2-3)
co nie oznacza nic więcej niż to, że wyrok odroczony
***
nie było specjalnych emocji poza strojami i wieloma bramkami, duża różnica w klasie drużyn, więc nawet komentatorzy się specjalnie nie rozgrzewali poza początkiem, festival de goles, jak wspomnieli
Ekwador-Haiti 4-0
***
jest taki wyraz z Niziurskiego: wypłosz
wypisz wymaluj to Peszko
a mecz rzeczywiście spoko, bez wstydu, bez wielkiego zagrożenia, grunt, że ta brama wpadła
się człowiek musi namęczyć, żeby te wszystkie mecze oblukać, straszne
***
jest jeszcze taki mecz, gdzie Franz Beckenbauer gra z Anglikami, kwadratowa telewizja, a piłkarze biegają bez duracellek
wracam coraz cieplejszym popołudniem do domu, spotykamy się na placu zabaw na rogu, potem chce mi się sikać po ogórkach, huśtamy się tak długo, aż rozbolała mnie głowa
***
zjadam końcówkę pysznie upieczonej przez Mamę ryby, trochę czasu mija na kolacji dla dziecka, a potem Mama wybywa na gigantyczne zakupy
nam jakoś ten czas się rozszedł na ściąganiu meczy, oglądaniu meczy, oglądaniu kotków, grzebaniu pod łóżkiem (dziecko w dresach, nie rajtuzach, wyglada jakoś tak po ludzku, przemieszcza się, śledząc moje poczynania, jest zajęte sprawami, których nie rozumiem)
grunt, że łatwo poszło z wieczornymi, zasypianie też wcale niedługo, aż poczekałem dłużej (34 min), bom chciał dosłuchać palmę
w międzyczasie (przeciwko komu, pyta memowo Franciszek Józef)
Węgry-Austria 2-0
co dla mnie było niespodzianką
***
przy okazji dawnych potyczek przypomniałem sobie takie nazwiska jak Niedzielan, Matusiak, Ebi i Żurawski w genialnym meczu z Portugalią
***
właściwie powinienem takie turnieje wspomnieniowo traktować pakietami: rok, okoliczności, wakacyjny wyjazd, pamiętne mecze/historie
nazbierało się
***
przy meczu
Portugalia-Islandia 1-1
(okazało się, że wyjątkowo trafiłem wynik) i minach strzelanych przez chłopaka z Bravo! przez chwilę siedziałem spokojnie przy piwie i przeszło mi przez głowę "co ja tutaj robię", ale rzuciłem się na zestaw serów pleśniowych i wino, sprawdziłem baterie w traktorze, spakowałem się na jutro, i mi przeszło
moje zatrucie futbolowe kusi do zakupu kolorowego magazynu
udaliśmy się do pęłnego snu (chociaż po porannych przetasowaniach pokojowych, to światło dnia już mocno przeszkadza w spaniu)


15 czerwca, środa

zatę Żono ma

dzisiejszym meczom nie towarzyszą specjalne emocje, Urusi wcześniej zapewnili sobie brak awansu do dalszej części turnieju, a Reggae Boys cóż, tylko wyglądają bardziej murzyńsko
Urugwaj-Jamajka 3-0
***
w drugim meczu są emocje, a i poziom wyrównany, nagle okazuje się, że Wenezuela nauczyła się grać, ładny obraz, jest i gol, straszna wrzawa przez cały czas, jakbym pracował w utrudnionych warunkach, no i spęli się i jebnęli wyrównującą
Meksyk-Wenezuela 1-1
***
zrobiłem szybki zakup, jedna książka to się nawet przyda na prezent, ale za dużym prezentem to się warto rozejrzeć, i to już!, ale kiedy? tyle meczów...
***
śniadanie i pośniadanie zjedzone, trzeba ogarnąć zestaw małych rzeczy, grunt, że chwilowo się nie pali
***
już mam kasetę przygotowaną na park, a przecież ostatnio nie słucham muzyki
***
program o euro jest dla mnie zupełnie nieprzydatny (fr), urywki meczy wysokiej jakości, Christian Vieri taki szpakowaty
po fr jest również o nba, 37 min można przeskipać dla ładnych obrazków
***
już z zupełnego odtworzenia
Hiszpania-Czechy 1-0
wcale nie takie złe, jak pisali
***
niezwykłe było to, że trafiłem 2 pełne wyniki, i gdyby nie to że Fr strzelili drugą bramę, to miałbym komplet
Rosja-Słowacja 1-2
Rumunia-Szwajcaria 1-1
Francja-Albania 2-0
trza powiedzieć to głośno, że piłkarze Albanii wyglądają bardziej jak europejczycy niż Fr
co wpisuje się w treść aktualnej książki
Michał Książek — Droga 816 (2015)
w niej o innym, ale o takim
***
szkoda, że nie mam w busie, ale sprawdzałbym od razu foto ptaków i innych wymienianych stworzeń, a potem to już nie pamiętam za bardzo
***
miałem się chillować, ale Żona mnie zdenerwowała spódnicą i stałem za kasą i krzyczałem przez telefon:
— spódnicę mam kupić? spódnicę?!
więc poszedłem z tymi ciężarami i roztapiającym się lodem
Johnego zdradził skype, więc dostał coś z promo lidla do kucharzowania, on sam się wystawił i zjedliśmy po ciastkonaleśniku
wyjątkowo miałem dobry humor, więc coś tam powiedziałem o koncercie i Berlę
ponieważ jest wśród nas więcej fanów futbolu, to skończyliśmy szybko, jakkolwiek i tak czas poszedł na pogadanki (xbox, granie z dziećmi, oglądanie jak ktoś gra, jesteś już tak stary, że mówią ci "dzień dobry", nowa płyta RHCP, koncerty Rock am Ring, Jack White to już inaczej nagrywa płyty, Blood Sugar Sex Magik ma 25 lat, a my już gramy 6)
jednak jestem w innym (lepszym?) świecie słuchając tableau
***
miałem kasetę w parku, przyszło lato, dziewczyny siedzą na osłonecznionych schodach i piją piwo, ja nie miałem czasu na relaks, musiałem pędzić, to był dzień awarii, rano bus, teraz półtora tramwaju, więc się spóźniłem
więc trochę nadrobiłem tę kasetę na działce, ładnie ogolona, rośnie, jest zielono, może byśmy tam bywali?
na wieczornym meczu się rozpraszałem, coś tam opowiadałem po pijaku, Mama zrobiła mi nawet makaron na jutrzejszy obiad, jak już dzielnie zasnęła dziecko po całym dniu o 21:40
trzeba będzie kupić grę, bo jest


16 czerwca, czwartek

zatę Żono ma

dzisiaj "słaby" dzień i wróciłem do słuchania muzyki, że nawet Dismemberment Plan mi się podoba
***
nie żarłem przed snem żadnych świństw ani wiele, więc organizm tylko trawił alkohol, pozostało trochę niewyspania, reszta bez konsekwencji, jedyne co, to brak meczy będzie mi przeszkadzał w walce z popołudniową sennością
***
dojmująca jest ta książka, którą czytam
trochę zazdroszczę tym ludziom co zwiedzają Amerykę Południową czy krańce Polski
***
ale żart pogodowy!
wczoraj przegapiłem część meczu i chciałem, by dziecko ładnie zasnęło, więc poszedłem sporo podlać
przy okazji przyniosłem kilka truskawek
***
no nic, do tyrania, słyszałem, że wiara w narodzie rośnie, a przecież przed 23 to już sklepy będą zamknięte żeby zapić
***
mam 1 nr Lotus Plaza zapętlony, się przypominają ciepłe dni na Stogach i łatwość popadania w klimat, życie na sentymencie jest takie czułe, mistrzostwa trwajcie
***
w nba mam podobnie, choć tam mecze ciekawsze, iż jak z napisami końcowymi filmów, lubię oglądać początki, hymny, ryje, podobnież miny, klepnięcia po plerach i inne obmacywanki po zakończeniu meczu, takie socjalniejsze to jest
***
ten mecz Austria-Węgry, to mógł w każdą stronę pójść, a to 2-0 wydaje się takie przekonujące
***
Słowacja-Rosja, o którym tak dobrze pisali, nie przypomina wiatraczków i tiki-taki, jak sobie to wyobrażałem, zwłaszcza że Słowacy się rozluźnili, stracili bramę i przez ostatnie 20 min było trochę oblężenie
***
przed wyjściem sprawdzałem opis meczu
Anglia-Walia 2-1
gdzie było sensacyjnie, ale skończyło się tradycyjnie, tego dnia nie trafiłem absolutnie nic (dawałem 2-1 dla Germańców), przejechałem przez miasto/Orunię i na garnizon, tam byliśmy przez chwilę na placu zabaw, potem samodzielny spacer przez trawniki, odebraliśmy paczkę/książki w paczkomacie, na kwadracie chleb i truskawki, na robienie wina nie jestem jeszcze przygotowany, trza porobić wpierw
***
wróciliśmy do domu na kawę i kolację, szokująco leciał i się zakończył mecz
Irlandia Płn.-Ukraina 2-0
przy którym nasze skromne zwycięstwo wygląda jak duży sukces, z wieczornymi poradziliśmy sobie dobrze, samodzielne karmienie też prawie, a ponieważ dziecko nie spało w ciągu dnia, to odpadło po 15 min = wolne
***
po kąpieli w wanience ogarnąłem sery i sałatę, zmyłem naczynia, żeby nie musieć się denerwować od samego początku meczu, potem było głównie defensywnie, więc nudno, przejrzałem również gazety, końcówkę oglądałem z rosnącym napięciem, otworzyłem niemieckiego japcoka, miałem takie wrażenie, że "niewykorzystana sytuacja się zemści" (Milik), wszedł wypłosz i sfaulował, a relacja w necie skończyła się szybciej niż na wizji (szarpało)
do snu posłuchałem germańsko-amerykańskich fachowców, co było kojące
***
spaliśmy całą długą noc, aż się musiałem obracać wkoło i sprawdzać, czy zaraz to budzik nie będzie wcześniej od naszego dziecka, nie był, ale minimalnie
***
Wojtas tym razem był bardzo dobrze przygotowany do meczu i trzeźwo myślący dowcipny umysł


17 czerwca, piątek

zatę Żono ma

o emocjach wczorajszego dnia i meczu za chwilę, bo teraz muszę sprawdzić, co tam w Game 6 było
8-0 i obrona Cavs przez pierwsze 6 minut robiła wrażenie
31-11 po I kwarcie
w II GSW wrócili do swojej gry, a Cavs popełniali błędy zaniedbania w obronie, niemniej wciąż 59-43
w III przeplatane fragmenty lepszej gry jednych i drugich, kilka spektakularnych ze strony Cavs, różnica pkt pozostawała, dopóki Klay nie zaczął trafiać 80-71
w IV walka kosz za kosz, sędziowie trochę ciągną do Game 7, ale różnica się niweluje, po kiepskich finałach, nagle zaczynają się MECZE, sędziowie zrobili swoje, jakkolwiek LeBron i Tristan również, trzeba przyznać
szykują się emocje po emocjach, nieźle
***
od rana pada, siąpi, mgli, krajobraz wygląda jak niskie partie gór wysokich, dzisiaj płaszcz i parasol się przydają
***
wracam sobie do wczorajszego meczu
Polska-Niemcy 0-0
"jaka Częstochowa, oni tylko podchodzili pod nasze pole karne i pykali od lewej do prawej, nie mieli ani jednego Milika" (Jerzy), ale jednak wrażenie jest, że nieustanna defensywa na całej połowie, naszej połowie
jakkolwiek Michael Ballack w studio espn bardzo chwalił taktykę i uważną grę Polaków, przyznał, że Niemcy byli dość nieprzekonujący i zabrakło talentu na miarę Klose, by wygrać
na tym obrazie jest przynajmniej jaśniej niż na streamie
***
porządne jedzenie od samego rana, łącznie z deserowymi truskawkami, a Mama na wro (bo pada)
się już dzisiaj narobiłem i ręka mnie boli od tego umieszczania na www (zespół cieśni i tańca)
ilość emocji dzisiaj już mnie wyczerpała => senność
***
w meczu Ukraina-Irlandia Płn. były bardzo ładne ujęcia padającego gradu na murawę, makro że hej
***
wracałem przez chillowy spacerniak, a następnie wro, jednak nie zostaliśmy tam, jeno udaliśmy się do domu
tylko odczytane, szkoda, że nie remis
Włochy-Szwecja 1-0
zaraz na powrocie do domu
szalone piłkarsko, nieciekawe kibolsko (race i buta)
Czechy-Chorwacja 2-2
zaś już wieczorem, po dwóch piwach mało wymagające
Hiszpania-Turcja 3-0
***
miałem tę myśl już w nowym tygodniu, ale to jest wspaniały miesiąc telewizyjny, już dawno nie byłem tak zajęty czym innym niż tabelki excell (choć tutaj też jest)
i do dyżurowania, a noc była dobra i wyspana, cała w łóżeczku

Sir Ken Adam 1921–2016

18 czerwca, sobota

zatę Żono ma

aż było żółto i czerwono od kartek w meczu
USA-Ekwador 2-1
nie jestem pewien czy z zaległości nie było bramkostrzelnych
Chile-Panama 4-2
***
żebym to ja pamiętał gdzie byliśmy
długo, bardzo długo czekaliśmy na babcię, która jak w końcu przyszła, to za pkt honoru postawiła, by spędzić dużo czasu na dworze
było ciepło, słyszałem dziecko na boisku, ogarnąłem przedostatni chrust, zgarnąłem poburzowe spady drobnojabłkowe, i jeszcze zrobiłem czarnoziem, a wszystkie chwasty były bezbronne wobec mnie w tej wilgotnej ziemi, umyłem balię
***
bardzo późna drzemka, co więcej, również w niej uczestniczyłem, i również byłem rozbity po przebudzeniu
późny obiad, w końcu wybraliśmy się na spacer, a Mama na bardzo duże zakupy
***
opóźniliśmy wieczorne z powodów obiektywnych i całość się przeciągnęła do 21:34
długo
***
niespodziewane strzelanie o 15, czego właściwie nie widziałem, może trzeba zobaczyć
Belgia-Irlandia 3-0
o 18 emocjonujący mecz, w którym kibicowałem Islandii (choć obstawiłem remis)
Węgry-Islandia 1-1
wieczorem rozczarowujące
Portugalia-Austria 0-0
już można się szykować na ciekawe ostatnie mecze grupowe
nie było popcornu, bo piwa za mało

19 czerwca, niedziela

zatę Żono ma

spaliśmy z dzieckiem długo, dobry poranek, potem jajecznica
po odpoczynku pośniadaniowym, w wyniku upału wybraliśmy się do casto na Osowej, domek narzędziowy nie był postawiony, a szafeczkę trzeba było kupić z umywalką, szkoda
po tych przedpołudniowych aktywnościach (nawet ja nie chciałem na plażę po tym smażeniu, które odczuwałem na balkonie) dziecko poszło na słuszną drzemkę, a ja wyprawiać rzeczy na działce, padło na grabienie pozostałych gałązeczek, plewienie chwastów i obserwowanie roju pszczół, gałązki jednak kisną w worze, a tutaj wciąż pada i pada od kliku dni (poniedziałek, wtorek)
upał wspaniały, pracowity relaks, po powrocie do domu dzieci jeszcze spały, a ja zapomniałem obstawić wyniki
***
po obiedzie trzymałem nastrój i wybraliśmy się na dwa obowiązkowe place zabaw, tak gdzie jest ten blok z widokiem na las, górkę i zachód, tam mógłbym mieszkać na wysokim piętrze
***
o 18 nie było meczy, więc ratowałem się niezłym
Argentyna-Wenezuela 4-1
oraz emocjonującym bez dogrywki
Peru-Kolumbia 0-0 (2-4 w karnych)
James płakał
***
opóźniliśmy wieczorne mniej, zasypianie trwało dość długo (bo trafiła się niespodzianka), w końcu ruszyłem na mecze, oglądaliśmy rozczarowujące
Szwajcaria-Francja 0-0
oraz dowiadywaliśmy się o sensacyjnym, tak jak niezasłużyli na porażkę z Francją
Rumunia-Albania 0-1
w międzyczasie dokonywałem zlewania wina z dżemów, uruchomiwszy nową, mniejszą butlę na odstawanie, może jeszcze dojdzie
do snu do snu, po całym dniu słońca i wina



środa, 27 lipca 2016

Euro 2016





24. Rosja
Najgorsza drużyna tego Euro. Fatalna obrona, słaby bramkarz, brak ataku. Katastrofa. Bardzo przeciętną grę z Anglią przykrył gol na 1-1 w doliczonym czasie gry, ale kolejne mecze ze Słowacją i (zwłaszcza!) z Walią bezlitośnie obnażyły braki Rosjan. Trener Leonid Słucki podał się do dymisji i wziął winę na siebie. Ale to dzięki niemu Rosja w ogóle awansowała na Euro, tę pracę łączył razem z pozycją w CSKA Moskwa i pracował za darmo. Teraz Rosjanie szukają nowego trenera, który ma ich poprowadzić na MŚ 2018.

23. Szwecja
W dwóch pierwszych meczach nawet nie oddała celnego strzału i nie była w stanie zbytnio zagrozić Belgii, gdy miała jeszcze szanse na awans. Nie tak z reprezentacją chciał się żegnać Zlatan Ibrahimović. Gorzej niż teraz już być nie może.

22. Austria
Szwecja, Rosja i Austria - te drużyny grały ze sobą w jednej grupie eliminacji, a teraz to trzy najgorsze drużyny Euro. Austriacy w eliminacjach grali znakomicie (dziewięć zwycięstw!) i przez wielu byli typowani do roli czarnego konia turnieju. I zostali największym rozczarowaniem fazy grupowej. Trener Marcel Koller uważa, że oczekiwania może były za wysokie. Wszystko potoczyło się nie po myśli Austriaków na turnieju - czerwona kartka Dragovicia i zmarnowany karny, kontuzja Junuzovicia. Po takim ciosie jak porażka z Węgrami już się nie podnieśli.

21. Ukraina
Nasz grupowy rywal jako jedyny nie zdobył punktu na tym Euro, ale nie był najgorszą drużyną. Z Polską i w szczególności z Niemcami podopieczni Mychajło Fomienki grali nieźle, ale wszelkie nadzieje na awans stracili przegrywając z Irlandią Północną. Zawiodły największe gwiazdy - Jewhen Konoplanka i Andrij Jarmołenko.

20. Czechy
Jedno z większych rozczarowań. Niemal wyrwali punkt Hiszpanom, z Chorwacją zdołali odrobić dwubramkową stratę i mieli ogromne szanse na awans - wystarczyło wygrać z teoretycznie słabszą Turcją, którą wyprzedzili w eliminacjach. Nic takiego się jednak nie stało i brak kontuzjowanego Tomasa Rosicky'ego okazał się bardzo widoczny. Jedną z najstarszych kadr w stawce czekają zmiany.

19. Rumunia
Nasz rywal w el. MŚ 2018 rozpoczął Euro dobrze - postawił twarde warunki Francuzom (stracony gol w końcówce) i zremisował ze Szwajcarią po meczu stojącym na dobrym poziomie. Ale z Albanią Rumuni sobie zupełnie nie poradzili. Strzelili na tym turnieju dwa gole, ale oba z rzutów karnych. Braki w ofensywie były bardzo widoczne.

18. Turcja
Końcówkę eliminacji Euro mieli znakomitą, co dobrze wróżyło przed turniejem finałowym. Ale turniej zaczął się od porażek z Chorwacją (0-1) i Hiszpanią (0-3), a największa gwiazda - Arda Turan - była wygwizdywana przez własnych kibiców. Nawet pokonanie słabych Czechów nic nie dało ze względu na słaby bilans bramkowy, choć byli od awansu o pięć minut - wtedy Irlandia strzeliła gola Włochom i zabrała im awans.

17. Albania
Dzielnie walczyli o awans do samego końca. Ze Szwajcarią minimalnie przegrali, choć grając przez godzinę w "10" stworzyli sobie kilka znakomitych okazji. Francuzi pognębili ich w doliczonym czasie gry. Historyczne zwycięstwo z Rumunią dało im wiele radości, ale nie wystarczyło do awansu - Albańczycy okazali się najgorszą drużyną z 3. miejsca. Mimo to występ na Euro należy zapisać Albanii na plus - udowodnili niedowiarkom, że ich awans nie był przypadkiem.

16. Irlandia Północna
Namacalny dowód na niski poziom Euro 2016. Kibice fantastyczni, ale drużyna niestety bardzo przeciętna. Mieli dużo szczęścia, że nie przegrali wysoko z Polakami i z Niemcami, a wraz z Walią Irlandia Północna stworzyła beznadziejne widowisko, o którego wyniku przesądził samobój Garetha McAuleya.

15. Słowacja
Mecz z Niemcami dobitnie pokazał, jak przeciętna jest to drużyna. Bez wyłączonego z gry Marka Hamsika Słowacy nie umieli stworzyć jakiegokolwiek zagrożenia i powinni się cieszyć, że przegrali tylko 0-3. Jednak cel - awans z grupy - wykonali.

14. Irlandia
Awansowali do fazy pucharowej w głównej mierze dzięki terminarzowi i splotowi okoliczności - grali w ostatniej kolejce z pewnymi awansu Włochami, którzy wystawili rezerwowy skład. Pomimo to Irlandia stworzyła Francuzom sporo problemów, co jest tym bardziej godne podziwu, że miała aż o trzy dni mniej odpoczynku od gospodarzy turnieju.

13. Węgry
Na papierze ponieśli z Belgią klęskę (0-4 to najwyższa porażka w tym turnieju), ale Węgrzy przegrali tak wysoko, bo zaryzykowali i walczyli o remis - jeszcze do 78. minuty było 0-1. Dopiero zabójcze kontry rywali pozbawiły ich jakichkolwiek złudzeń. Pomimo to mogą być dumni ze swojego powrotu na międzynarodową arenę, a Adam Nagy to jedno z największych odkryć tego turnieju.

12. Anglia
Sama porażka z Islandią szokująca nie była - kto by pomyślał jeszcze kilka lat temu! - ale styl już tak. Anglicy w 100% zasłużyli na porażkę z rywalem, który sprawiał od nich o wiele lepsze wrażenie i prezentował dojrzalszy styl gry. Teraz pora na wybranie nowego, lepszego od Roya Hodgsona selekcjonera.

11. Szwajcaria
Szwajcarzy byli bardzo rozgoryczeni po porażce z Polską i... trudno im się dziwić. Na ich miejscu też pewnie mówilibyśmy o tym, jak było blisko, że rywali uratował jedynie bramkarz (interwencje Łukasza Fabiańskiego przy rzucie wolnym i strzale głową Erena Derdiyoka!). Oszołomieni w pierwszej połowie zdołali przycisnąć Polaków do muru w drugiej i dogrywce (choć mieli 45 godzin więcej odpoczynku między meczami). Zespół z potencjałem.

10. Hiszpania
Przegrywając na własne życzenie z Chorwacją Hiszpanie skazali się na mecz z Włochami. I zasłużenie przegrali 0-2 wyglądając na zespół bez jakiegokolwiek pomysłu na siebie przy walecznych i nieustępliwych Włochach. Świetny do tej pory Andres Iniesta zupełnie nie mógł rozwinąć skrzydeł, zawiodły również inne gwiazdy. Odchodzi Vicente del Bosque, to koniec pewnej epoki.

9. Chorwacja
Największe rozczarowanie tej fazy. Świetna gra i dobra drabinka czyniły z nich faworytów do gry w finale Euro 2016, ale potknęli się już na pierwszej przeszkodzie. Portugalia postanowiła zabić ten mecz, a Chorwaci nie umieli sobie z tym poradzić. Oddali mnóstwo strzałów, ale żadnego celnego! Z tego powodu dziwnie brzmią pomeczowe wypowiedzi ich gwiazd, takie jak "odpadła najlepsza reprezentacja w Europie".

===========================================

8. Walia

Mieli szczęście, że w drugiej rundzie zagrali z Irlandią Północną. Inni rywale na tym poziomie wykorzystaliby słabą postawę Walijczyków i posłaliby ich do domu. Jednak samobój po dośrodkowaniu Garetha Bale'a dał im historyczny awans do ćwierćfinału. Z Belgią będzie dużo trudniej.
 
7. Islandia

99,8 proc. Islandczyków, którzy mieli włączony telewizor w poniedziałkowy wieczór, oglądało mecz z Anglią. W ten sposób przebili wynik z Austrią; tamten mecz oglądało 98,5 proc. Islandczyków. Niesamowite liczby pokazują, jak bardzo ten kraj uwielbia piłkę nożną. I ich zwycięstwo nie było dziełem przypadku. Islandia jest znakomicie zorganizowanym zespołem grającym dojrzałą piłkę. I wcale nie jest bez szans w meczu z Francją.

6. Polska

Chorzów 2006
Świetna pierwsza połowa ze Szwajcarią, po której Polacy powinni prowadzić wyżej niż 1-0 i zadyszka w drugiej części oraz dogrywce - to wszystko wciąż mamy świeżo w pamięci. Z Portugalią Adam Nawałka raczej nie postawi na kolejny blitzkrieg i będziemy oglądać dużo spokojniejsze, ale nie mniej emocjonujące spotkanie. Liczymy na przełamanie Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika.

5. Portugalia

Niesamowity przypadek. W fazie grupowej trzy remisy, z Chorwacją Portugalczycy całe spotkanie się bronili, ale wyprowadzili jedną kontrę (w niej oddali jedyne dwa celne strzały w meczu), która dała upragniony awans. Ten styl doskonale znamy - tak grała Grecja na Euro 2012. Obie ekipy łączy postać trenera Fernando Santosa. Do meczu z Polską może podejść równie pragmatycznie.

4. Francja

Mecz z Irlandią zaczął się od trzęsienia ziemi i straconej bramki z rzutu karnego już w 2. minucie. Francuzi długo wydawali się niezdolni do odmienienia losów spotkania. Lepszą grę widzieliśmy w drugiej połowie po zmianach Didiera Deschampsa i dwóch golach Antoine'a Griezmanna. Ale gospodarze turnieju dalej nie spełniają oczekiwań. Z Islandią będą musieli zagrać o wiele lepiej, by wejść do strefy medalowej.

3. Belgia

Zaczęli turniej fatalnie, ale od porażki 0-2 z Włochami radzą sobie lepiej. I są na teraz faworytami do gry w finale wskutek takiego, a nie innego ułożenia drabinki (najpierw Walia, potem zwycięzca Polska - Portugalia). Z Węgrami wygrali 4-0, aczkolwiek wynik trochę zakłamuje rzeczywistość. Trzy gole Belgowie strzelili w końcówce, gdy rywale się otworzyli. Ale dobra forma Edena Hazarda dobrze wróży przed kolejnym spotkaniem (spotkaniami?).

2. Włochy

Z Hiszpanią zagrali jeszcze lepiej niż z Belgią. Obie drużyny zostały wręcz zmasakrowane taktycznie, nie miały żadnych szans na pokonanie tak przygotowanych Włochów. - Byli lepsi - przyznał selekcjoner Hiszpanów. - Byliśmy znakomicie przygotowani, znaliśmy każdy najdrobniejszy szczegół. Trener przekazał nam wskazówki, dzięki którym pokonaliśmy jeden z najlepszych zespołów na świecie - powiedział Emanuele Giaccherini. I przypomniał o kilku zmarnowanych przez Włochy okazjach. Tak, mogli pokonać Hiszpanię wyżej. Antonio Conte dokonał niemożliwego i z przeciętnych piłkarzy zbudował absolutnie wyjątkową drużynę.

1. Niemcy

Jaka szkoda, że dwie najlepsze drużyny na tym Euro muszą się ze sobą zmierzyć już w ćwierćfinale. Zauważył to sam Joachim Loew, dla którego porażka w półfinale poprzedniego Euro z Włochami (1-2) była jedną z największych osobistych klęsk w karierze. To idealna okazja do rewanżu. Niemcy w końcu zachwycili w meczu ze Słowakami pokonując ich 3-0, a mogło być znacznie wyżej - chociażby Mesut Oezil nie wykorzystał rzutu karnego. Niemcy i Włochy to dwie zdecydowanie najlepsze drużyny, na papierze dzieli je bardzo niewiele.

===========================================

ranking przed el. MŚ 2018

Koszyk 1
Zespół     Ranking     Msc.
 Niemcy      1411         2
 Belgia        1244         3
 Holandia     1204         5
 Portugalia  1177        7
 Rumunia     1166        8
 Anglia         1157        9
 Walia          1155        10
 Hiszpania    1110        12
 Chorwacja   1023      14
   
Koszyk 2
 Słowacja     1016     15
 Austria       1016     15
 Włochy       1001     17
 Szwajcaria   997     18
 Czechy         933     20
 Francja        882     22
 Islandia        877     23
 Dania           876     24
 Bośnia i Hercegowina     819     26
   
Koszyk 3
 Ukraina     791     27
 Szkocja     774     29
 Polska       769     30
 Węgry      763     31
 Szwecja    752     33
 Albania     722     36
 Irlandia Północna     721     37
 Serbia      662     43
 Grecja      661     44

Koszyk 4
 Turcja             627     48
 Słowenia           626     49
 Izrael                620     51
 Irlandia             608     52
 Norwegia           495     67
 Bułgaria             489     68
 Wyspy Owcze     456     74
 Czarnogóra        423     81
 Estonia               420     82
   
Koszyk 5
 Cypr             391     85
 Łotwa            377     87
 Armenia        373     89
 Finlandia       371     90
 Białoruś        341     100
 Macedonia     311     105
 Azerbejdżan  302     108
 Litwa            301     110
 Mołdawia       236     124
   
Koszyk 6
 Kazachstan      193     142
 Luksemburg     187     146
 Liechtenstein   182     147
 Gruzja            165     153
 Malta              157     158
 San Marino      40     192
 Andora            9     202