poniedziałek, 18 lutego 2013

Odcinek z jeszcze chwila, a zaraz wszyscy będą tu mieszkać




14 lutego, czwartek

My drogi i Miłościwie Nam Panująca byliśmy na premierze akustycznej płyty Where is Jerry. Też akustycznej. No dobra: elektro-akustycznej.

Wczoraj zaś: 
— zaliczyłem osso, dla podratowania nastroju postanowiłem znowu wydać pieniądze
zaliczyłem lidl: piwo, lód, likier pomarańczowy tak w ramach oszczędności
bo okazje były
byłem pierwszy, rozwarłem
zagraliśmy swoje
zagraliśmy z saksofonem
zagraliśmy z chemical brothers (jeden chemical, drugi brothers)
wesoło było
w sobotę było nagrywanie teledysku bardzo jestem ciekaw
jesteśmy przygotowani, ręczna przeplatanka na pożegnanie
Wojt wozi, a potem idzie przez las
z Endriusem do domu, prawie, no no
zapiekanka
ziemniaki, pomidory, sos, mniam
***
Coś tam coś tam.
Ale już się zbieram, już jadę, już zjadłem 6 razy dziennie, przybywam.
Nastąpiła poprawa. To zawsze tak działa. Jakoś.
Przyniosłem sałatę i szczypiorek. Dzięki temu sałatka buraczkowa brzmi już wiosennie. I ja dostałem buraczki pięknie uformowane, a Ty miałaś je na czym położyć. Podobno z brzeziny. Takie gifciki.
Więc kawa, zabawa, słownik (stosunek ceny do liczby stron!), Bryson i londyńscy drukarze, biorę zapas i jadę, jestem prawie na czas.
Występ.
Wyjątkowo miło i profesjonalnie z nagłośnieniem. Zeszło nam tyle ile w sam raz. Kawa, Wojt sika, Endriu żartuje, Ania zajada.
Jakoś super to nie wygląda, ale wyjątkowo Where is Jerry wygląda nieco hipstersko. Jest luźnie, nigdzie się nie spieszymy (to ostatnio moja ulubiona kwestia), siedzimy, czekamy.
Gramy, setlista bardzo dobrze, frekwencja nieźle, występ chyba nie najgorzej, ktoś kupił płytę.
Podobno mamy bardzo dobrego wokalistę zwierzę sceniczne.
Automaty mi się podobały, powinny wystąpić na płycie. A płyta powinna być inna. W ten weekend jeszcze się tym nie zajmę.
Dobrze, że mieliśmy zapas, pasujący do reszty. Pijemy i idziemy.
Wracamy, jemy, szykujemy się, układamy do snu na wyspie.
***
The Grass Is Always Greener (2012) miks ambientowy, bardzo nastrojowy. Taak, ale nie do słuchania na dzisiaj, bo się zaszklę.


Brak komentarzy: