poniedziałek, 31 grudnia 2012

Odcinek z pierniczkami ponownie



24 grudnia, poniedziałek

Odcinek ze wspaniałym rozpoczęciem świąt

My drogi i Miłościwie Nam Panująca rozpoczęliśmy święta już w piątek. O ile nie wcześniej.

A w ogóle zachowywaliśmy się tak, jak byśmy wyjeżdżali na parę dni. No bo przecież wyjeżdżamy i z tego powodu trzeba oczyścić lodówkę. Stąd jajecznica ze zdechłą rukolą. I konieczne zakupy (wędlina, makowiec), no bo tak. Ale łatwo poszło, można się już było zająć pakowaniem i myciem włosów. Pakowałaś Ty, pakowałem ja, nocna lampka, lampki choinkowe, pierniczki, "i wcale nie był bladzioch", "sam masz popsute jajko", zasadniczo nie brałbym tej książki ze sobą, bo nie będę miał na nią czasu, ale przecież jazda tramwajem — opłaca się. Wzruszenie nie zatyka mi płuc, gdyż oddycham nimi na co dzień i to udanie, co do tego mam przekonanie. Rym.
Bardzo dobrze zachowałem całodniowy stosunek zajętości żołądka do okoliczności wieczornych, prawda, nie umywają się do zeszłych lat, ale to tym bardziej. Na przyszłość trzeba będzie przemyśleć kwestię sernika. W końcu od zakalca nikt jeszcze nie umarł. Myślałem, że druga choinka mnie zabije, ale tylko podmęczyła, więc nienajgorzej. Ładne światełka.
Wieczór jak wieczór, następne będą fajniejsze, poranek był niezwykły.



25 grudnia, wtorek

Odcinek ze świętami I

My drogi i Miłościwie Nam Panująca uprawialiśmy gry towarzyskie I.

Wstałem i do śniadania. Nba nie grało! Obowiązkowy spacer nr 1 w godzinach 10-12. Do karkówki marsz. Robota aż furczy w rękach (aczkolwiek i tak nie machnąłem wszystkiego). Obiad i książę Kaspian. Jadę, fajnie. Granie w gry. Lubię grać w gry. Tylko dłużej. Kompot! Telewizor i LCD. Dlaczego nie! (2007). Oj oj. Na wro zimno i macanie po twarzy związane z chrapaniem. Fajna koszulka.



26 grudnia, środa

Odcinek ze świętami II

My drogi i Miłościwie Nam Panująca uprawialiśmy gry towarzyskie II.

Wstaliśmy i do śniadania. Obowiązkowy spacer nr 2 w godzinach 12-14. No dobra, ten był krótszy, ale lodowisko odpowiednie. Jakby było przedwiośnie, a przecież przed nami 2 i pół miesiąca zimy.
Obiad z Twoją wizytacją. I gramy w gry. Lubię grać w gry. Tym razem o jedną za dużo, ale co tam. Obowiązkowe pakowanie świątecznego jedzenia. Obowiązkowe pakowanie świątecznego jedzenia II. Świąteczny powrót. Uff, wreszcie w domu. I prezenty! Hurra! Niespodzianki, niespodzianki. Spokojne zwieńczenie świąt. Jak już się rzekło, że święta są be, to te były całkiem ce. Jest dobrze dobrze tak tak.



Brak komentarzy: