czwartek, 6 grudnia 2012

Super 8 (2011) [(2012)]



30 listopada, piątek

My drogi i Miłościwie Nam Panująca zaskoczyliśmy się w ten sposób, że byłem pierwszy. Ta dam!

Oczekiwanie. Nie trwało długo. Ale to już wszystko za nami. Potem potoczyliśmy się swoim kołem, powolutku.

Okienko z obiadem (+ P) (+ lody czekoladowe!). Tym razem ruch wahadłowy, bo czytać. I wpadam na pyszne chili z płatem lasagne. Aż nadto rozluźniony piję kawę, zajadam sobie jeszcze lody i wtedy spóźniony jadę. Wciąż pada.

Kosz na wypasie. To znaczy, że znowu (jak drzewiej), byłem mistrzem parkietu, demonem szybkości, zaporą nie do przebycia, sokolim okiem i siedzącym bykiem jednocześnie. Coś tam wpadło (byłem tak zajęty, że nie liczyłem), zgarnąłem parę piłek, kilka przechwyciłem, wiele zgubiłem, poprzepychałem się ze spoconymi koszulkami. Bo — kluczowe — było nas 4/4 i to dopiero była gra, jak ta lala.

Zakupy, bo miałaś pretekst, my mieliśmy pretekst, przyjechałaś po mnie, i choć było nam po drodze, to i tak musieliśmy trafić na Przymorze. I to w dodatku na ten sam parking. Lista krótka, konkretna. Lody tanie i bardzo dobre, wieczór nasz i to znakomity. A jak późno nam się zakończył niespodzianie. Przecież to koło 2 było. No ale już mamy ustalone: jak zaczynam weekend — bawimy się do upadłego.

Bo to ośmiomiesięcznica jest!

Star Wars Episode VI: Return of the Jedi (also known as Return of the Jedi) (1983)

Piero Umiliani & Chet Baker — I Soliti Ignoti — L'audace Colpo (1958) — o tak, to wreszcie dorównuje la gangsta.


Brak komentarzy: