piątek, 30 listopada 2012

Odcinek z przemeblowaniem


fot. Jarosław Kowal
i patrzajcie tutaj:



25 listopada, niedziela

My drogi i Miłościwie Nam Panująca zabawialiśmy się aż miło.

No w sumie nie wiem jaka siła spowodowała, żeśmy w końcu wstanęliśmy. Może poszło o ten poranek i wczorajsze bombki. W każdym razie: TAK TRZYMAJ.

Skoro rzekło się nowe jajka, to równa się nowe naleśniki. Hah, no i okazało się, że takie z jabłkiem (musem jabłkowym) (czytaj: jabłko włożyć do mikrofali, zagrzać z cukrem i cynamonem, zmasakrować = pyszności) to trzeba na koniec, bo takie na słono (sery różne) to można i można, ale po takim grubaśnym zawijasie na słodko to trzeba od razu na wyrko i odpoczywać po śniadaniu.

Leniuchowanie (tanie loty/nieme kino). Nawet mamy coś wybrane i ja twierdzę, że takie wrażenie jest niezapomniane (patrz Spion, Fritz Lang, Madrid, a Neptun wcale mu nie odstaje, temu kinu, klasą). Zaś co do naprawdę tanich lotów, to "spędzam dziennie 8-9 godzin w internecie" — do tego jeszcze dojdziemy. Aczkolwiek mam wrażenie, że niektórzy nie muszą dochodzić. Ot, młodzież :D

Przemeblowywanie — ach! (śródtytuł I stopnia)
 
Znaczy się tak. Mam wprawę w pakowaniu się i pakowaniu paczek. To jest kwestia ulokowania różnych rzeczy w odpowiednich miejscach. Zasadniczo, gdyby za to płacili, to ja mam talent. Prof. T. Alent. I być może pierwsze wrażenie jest szokujące, bo nie pasuje do zaplanowanej koncepcji ogólnej. Nooo, ale teraz jest od ch... miejsca. Acha, no i trzeba telewizora i LCD. W tej kolejności.

Leniuchowanie 2 (kosycarz) (śródtytuł II stopnia)
 
No mnie się nie chciało. A skoro mi się nie chciało (a skoro mi się nie chce, to już jest naprawdę święto), to było leżakowanie.

Buraki — że się gotowały.

Płatna próba — to tutaj jest historia, jak się robi występy w państwowych instytucjach kulturalnych. Szkoda mi na to słów.

Haircut jak trzeba. Na to mi nie szkoda słów, ale na to trzeba zdjęcia. Ja jestem zadowolony. No ba. Nie dość, że Szefowa zrobiła, to zrobiła jak trzeba, w dodatku jest tak jak bym chciał — gdzieś między Dolanem a już niemłodym ale hitlerjugend. Prócz tego, że fajnie, to jeszcze to uczucie, że człowiek zapomniał, wstaje zmurszały rano następnego dnia (halo, poniedziałek kurwa), patrzy (ok, to co tam widzi spod półprzymkniętych powiek), a tam ktoś (wiadomo KTO) wyrzeźbił mu fryzurę — taki łał.

— przekąski
— zakąski/mniam
— spać

to tak skrótowo — bo wiesz


Brak komentarzy: