środa, 14 listopada 2012

Odcinek z ruchem wahadłowym




9 listopada, piątek

My drogi i Miłościwie Nam Panująca rozpoczęliśmy weekend. Chyba.

— mówiłaś, że co z tym boczkiem ze słoika?
— nie odzywaj się

Piątku nie pamiętam, chyba coś z czasopismem. Mieli pisać i wysyłać. A ja byłem zarobiony (to wciąż dobra wymówka) (ale szczerze). Zatem jechałem, gdyż — jak uznałem w zeszły tydzień — lepiej czytać niż namróżać. I książka mi wchodzi. I zjadłem, i mogłem jechać z powrotem. I nawet jeśli byłem spóźniony, to nie byłem. Statystki, ale nie było co liczyć, a mnie się nie chciało i grałem w kosza na stojąco. Ale szybciej do domu, a tam już po zawodach (tzn. wizycie). No ej, ale co myśmy robili? Zaczęliśmy weekend zapewne.

W te dziwne dni (teraz) mam zatem wiadomości zastępcze:

15 listopada (Wojt i Vreen, Czarna Wołga, Sopot)
16 listopada (Where is Jerry + Black Tapes, Desdemona, Gdynia)
25 listopada (Wojt i Vreen, Instytut Kultury Miejskiej, Gdańsk)
2 grudnia (JZTZ + Czechoslovakia + Illharmonix, Desdemona, Gdynia)
8 stycznia (Wojt i Vreen, Teatr w Oknie, Gdańsku)
24 stycznia (Wojt i Vreen, Kafe Delfin, Oliwa)


Brak komentarzy: