wtorek, 17 maja 2011

THE TAPE



poniedziałek, 9 maja

Jakiś zalatany jestem dzisiaj. Najpierw Johny po weekendzie majstrowania z kompem stacjonarnym przywiózł go. Namęczył się chłopak, a tutaj monitor popsuty. Zakupy (no chleba nie ma na jutro), pranie, szmegesy, a kaseta czeka. Chill. Spakowanym, mogę jechać.
***
"Wzburzenie" Rotha znakomicie się czyta.
***
Jak już wiedziałem, że we wtorek mam wyjazd, to wiedziałem, że muszę mieć nań kasetę. THE TAPE. Każdy ma taką, na jaką sobie zasłużył. Czułem, że muszę znaleźć sobie coś na teraz. W niedzielę intensywnie przeglądałem płyty między jednym a drugim naleśnikiem. Skończyły mi się dziewięćdziesiątki, zatem wybór był szczególnie utrudniony. Nie nagrywałem Sunny Day Real State, bo taką mam ze starych czasów i jeszcze na nią nie pora. Nie brałem Chokebore, choć należało im się za zasługi, ale tych mam na kasetach z Outside'u, więc. Na przykład najlepszy numer Yuck to "Rubber", ale trwa ponad 7 minut. To kaseta do chodzenia. Ja zawsze chodzę szybko. Cały bagaż trafił do pozostałego folderu. Nie lubię totalnego miszmaszu, więc są ustawki, że tak się wyrażę ep-kowe. Moja THE TAPE idzie tak:

Yuck — Get Away
Yuck The Wall
Yuck Operation
Modest Mouse Heart Cooks Brain
Modest Mouse 3rd Planet
Modest Mouse Broke
Modest Mouse Trailer Trash
Holy Fuck Lovely Allen
Spoon Troble Comes Running
Deerhunter Never Stops
Built To Spill Time Trap
Built To Spill The Plan
Built To Spill You Are
Pavement Starling of the Slipstream
Pavement Grounded
Long Pigs She Said

W życiu nie zmajstrowałem żadnej składanki. Nie mówiąc o takiej! Podobno widzieli mnie skaczącego po pokoju. W rajtuzach. Młodociani narkomani z góry niech się trzymają. Jeszcze nie wiedzą, co to znaczy głośno słuchać muzyki.

Brak komentarzy: