Całą prześniedzieliśmy na miejscu. Temperatura zaczęła nawet być przyjemna. Przejrzałem basy, dograłem do "bez ciebie" i nawet chyba skubnąłem jakąś stopę. Poprzycinałem na krzywo trzy ostatnie fragmenty z próby ("summertime", "calla", "call the river"). I tyle.
***
"Boxcar Berta" (1972) (Martin Scorsese) oraz pierwszą część "Bright Star" (2009).

Dwie sprawy. Jedna ważniejsza od drugiej (foto tamto i to).
***
Transfer na Morenę, zakupy, próba, wszystko cacy. Parkowy zmierzch. Wygląda na to, że Columbus na monitorach Endriusa jest ok. Jeszcze chwilę po obejrzeniu "Bright Star" (2009) byłem niezmiernie wzruszon. Obrazy wciąż jednak pozostają nieziemskie. Powinienem sprzedać ten film. 24 godziny później niemal o nim zapomniałem, ale podczas oglądania należało mu się mocne 93%.
wtorek, 2 sierpnia
Oczywiście wtedy gdy nie trzeba, autobus przyjechał o czasie. Zjadłem, prawie zdrzemnąłem się i zaczęliśmy rypać. Znowu sypnęło pomysłami, Przem oszalał w wyniku roboty, a teksty mieliśmy ostre; aż się ubawiłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz