24 listopada, poniedziałek
szybka wizyta w banku, warzywniak, obiad i do roboty

ogólnie pomysł wyczaiłem już wcześniej, kwestia polegała na tym, by podczas nagrywania "na żywo" tak kręcić potencjometrem, by wydobyć właściwy efekt, więc bawiłem się z tym jak dzieciak, chyba brzmi w miarę intrygująco, w końcu to tylko 25 sekund numeru, więc zabawa dopuszczalna
słucham sobie ja tej perkusji, puszczam lewy mikrofon "hi-hatowy" — a tam nie ma przesłuchów, ani werbla, ani stopy — myślę, co jest?
puszczam prawy mikrofon "od kotła" — stopa i werbel są, ale gdzie jest CZYNEL skoro w całości go słyszę?
aaaa! mistrzowie realizacji się w nas odezwali! stopę, werbel i prawy nagrywaliśmy osobno, a ride i hi-hat też osobno, żeby w ogóle było je git słychać, nooo, to jesteśmy w domu
aaaa! mistrzowie realizacji się w nas odezwali! stopę, werbel i prawy nagrywaliśmy osobno, a ride i hi-hat też osobno, żeby w ogóle było je git słychać, nooo, to jesteśmy w domu

i zaczęła się zabawa, żeby najpierw bas obrobić, potem do niego stopę, i tak jechałem z tym basem (raz za chudy), kompresowałem (nie buczy), wycinałem nieprawidłowo niższe rejestry (za chudy) i zeszło do wieczora — stanęło na niczym — bez odsłuchów się nie obędzie
ale za to chyba znalazłem niezły compresor do basu i pojadę nie po całości, acha, muszę jeszcze odszukać ten numer BLACK KEYS, co do którego mam podejrzenia, że klawisz i stopa robią basy, a bas ma wycięty dół i daje tylko pyknięcia na strunach

z tego wszystkiego na "From Russia with love" byłem już w stanie schyłkowym i tylko jednym uchem zanotowałem strzelaninę w obozie cygańskim i timer się wyłączył
foto z nagrywania gitar, niestety, telefonem (Wojtas robił)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz