czwartek, 24 czerwca 2010

przyszli wakacje

środa, 23 czerwca

ewentualne zwycięstwo ghany z hitlerowcami uznałbym za cud.
naprawdę musiałoby się sporo zdarzyć żeby wygrali.

–paj, 23/6/2010 13:18
***
Cud się nie zdarzył, niemieccy murzyni (ten styl) przegrali z real Niemcami 0-1 trochę dzięki szczęściu i cierpliwości tych drugich oraz kunktatorstwu obu pod koniec. Australiańczycy choć odpadli wracają z tarczą (2-1 z Serbianami). W drugiej grupie Angloza zmęczyła Słowenian 1-0 (wiele niewykorzystanych okazji v. kilka niewykorzystanych meczboli), zaś USA buzzer-beaterem kopnęło arabów 1-0 (Donovan, ile koleś ma meczy w kadrze!). W sumie dobrze, bo Amerykańce gwarantują emocje, a Algiera nie miała argumentów w ataku. Po meczu Anglia-Niemcy niczego się nie spodziewam — będzie nudno. A koszulka zabawna.


Z rozpiski mi wynika, że Urugwaj ma spore szanse na półfinał. Co wciąż nie oznacza, że dobrze obstawiam wyniki.
***
Wczoraj jedliśmy truskawki - to już drugi raz w tym roku. A wieczorem były udka kurczakowe pieczone na sposób grilowy.
***
Pogoda nas nawet rozpieszcza ostatnimi czasy: jest dużo słońca. I o ile z początku tygodnia mieliśmy ostre chłodne wiatry, to powolutku nabierają one coraz więcej ciepła. Już wychodząc o poranku z domu można poczuć lato, jest ciepło, choć nie tak upalnie jak te kilka dni w zeszłym tygodniu.

Brak komentarzy: