wtorek, 26 maja 2015

Odcinek z porterami



13 maja, środa

My drogi i Miłościwie Nam Panująca pogadalim na próbie.

Intesywne tyranie przez 1,5 tygodnia (albo nawet 2,5) mnie zmęczyło, a dzisiejszy dzień uśpił. Nadrabiam zaległości.
Nie słyszałem żadnej nowej ciekawej.
Newslettery na bieżąco, odrabiam kolejne dvd, wpisałem kolejną 13 do filmów, puściłem foto na I rundę play-off. Słabeeeee są w tym roku, słabeee.
***
Więc to był udany dzionek.
Powąchać bez.


Pooglądać kwiaty jabłoni.


Pozwiedzać pagórek z chmurami.


Robić foty.


Napić się dużo piwa.


Pogadać o pryncypiach.
Pograć chwilę.
Przytoczyć się do domu.
Nie zjeść czipsów.
Przykołysać się do snu.
Bayern wyeliminowany przez Barcelonę, a Real przez Juventus = nudny finał LM = jak zwykle. Nic z tego nie widziałem.



Brak komentarzy: