wtorek, 29 grudnia 2009

Leonor Watling

wtorek, 22 grudnia/poniedziałek, 28 grudnia

Odnoszę wrażenie, że teraz jestem bardziej wyciszony, niż w jesienną szarugę. I słucham przypominający osiadający szron Oren Ambarchi — Grapes From The Estate czy padający śnieżek (nomen omen) Natural Snow Buildings — Shadow Kingdom (2009).
Ale już Palace Brothers — Days In The Wake ("jesus in the answer") przyprawiają mnie o wyrzucenie śladów z dysku.
***
Aczkolwiek miło sobie wspomnieć, że ktoś pamięta o takich nazwach, jak Cows czy Jesus Lizard oraz że ktoś kontynuuje takie emocje (http://www.porcys.com/Others.aspx?id=232).
Z kolei coraz mniej dziwi, choć wciąż zasmuca liczebność koncertowa, wydawałoby się, znanych firm.
Wrocławski koncert We Versus The Shark — 15 osób. Na we are czytałem: AlterNative Tour: Pogodno + L.Stadt + Sorry Boys — Rzeszów, Klub Pod Palmą, 11.11.2009 — 50 osób.
***
Oxford Murders (2008) to był niezły "matematyczno-kryminalny" gniot. Może i książka była pasjonująca, ale scenarzyście nie udało się zmieścić wszystkich grzybów w barszczu, ponadto wszystkie rozwiązania relacji międzyludzkich były tak skrótowe i trywialne, że wiało na odległość jakimś filmem młodzieżowym, kręconym "na poważnie". Gdyby nie te dodatki, to...

Brak komentarzy: