z polskich zespołów z ostanio słuchanych:
Kings of Caramel - takie sobie plumkanie w stylu Sea & the Cake
Kings of Caramel - takie sobie plumkanie w stylu Sea & the Cake





Dick4Dick — na słuchawkach fantastycznie, w samochodzie widać niedostatki studia, ale muzycznie świetnie pomyślane (najlepiej od czasów drugiej płyty TCIOF), szkoda tylko, że jakiś bełkot angielski; muzyczna energia całkiem ok (choć zajeżdża QUOTSA i teraźniejszymi brytolami)
w kwestii zagranicznych zrzynaczy najlepiej prezentuje się The Black Tapes — trza tylko lubić The Hives i jest bardzo do przodu


mam do roboty dwie okładki, ale to chyba dopiero w weekend zacznę — teoretycznie łatwizna, ale trza się
będzie z czcionkami nadziubać, żeby wszystko pomieścić
będzie z czcionkami nadziubać, żeby wszystko pomieścić
jeszcze nie podjąłem decyzji o "pseudo-masterze" płyty — może dla zachowania pewnej wyrazistości zostawić
to na ostro niż prasować, Wojt mówi, że już nie słyszy różnicy między plikiem surowym a sprasowanym
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz