czwartek, 30 kwietnia 2015

Jonathan Littell — Czeczenia. Rok III (2011)




książeczka, reportaż, a jak reportaż to Kapuściński, bo tutaj Littell to nie jest literatura
pozostaje więc tematyka (Ramzana Kadyrowa już poznałem z gazety z okazji Niemcowa), która choć pozostaje dramatyczna, to jednak idzie na dalszy plan, bo czasy się zmieniły, a "sojusz nie będzie umierał za Białystok"
prócz "zachodniej" nieufności wobec islamu, tak wcześniej, a tym bardziej teraz nie sposób przywrócić zainteresowania dla kwestii "wolności" dla narodu czeczeńskiego, owszem, mają tam strasznie, ale nie nasza wina, że nam się powiodło pokojowo
Czeczenia była daleko i taka pozostanie, wyrażając niewyrażalne — pewnie są śniadopodobni do Turków czy innych takich, więc nie nie i nie
skacząc znowu do nowszych dziejów: trudno wyobrażalny dla nas jest ten żywioł klanowo-mafijny w stylu meksykańskim, południowo-amerykańskim, z rzetelną machiną korupcyjną — nie nasza bajka
i tylko zdaje mi się, że z okazji nowych zawodów sportowych ta obcość może wpaść do nas nie z kordzikami czy nahajkami, a z tą groźną okładką i wtedy tylko chyba zatwardziali ultrasi klubów piłkarskich mogli by się postawić ze swoją stanowczością
"Malowany Ptak" w wersji rakieta ziemia–powietrze wcale nie musi być przesadzonymi banialukami

http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=621460

http://kulturaliberalna.pl/2011/05/31/mencwel-terror-%E2%80%9Ewielkiego-budowniczego%E2%80%9D-o-ksiazce-%E2%80%9Eczeczenia-rok-iii%E2%80%9D-jonathana-littella/



Brak komentarzy: