poniedziałek, 9 lipca 2012

nie Grzegorz



My jaśniejący i Panująca Łaskawość doświadczamy wpływu upragnionego lata.

— Tropic Thunder (2008) — z zapomnienia, a przecież tego nie można
— tak jak bazinga

piątek, 6 lipca
— wieczorem
— i jedliśmy kotlety rybne

sobota, 7 lipca
— od samego obudzenia do samego zaśnięcia
— czasem słońce, czasem deszcz
— elementy, które już teraz się udają
— Gone in 60 Seconds (2000) — "Jest to najlepszy film związany z kradzieżą samochodów. Bardzo fajny wątek, dobra obsada, super bryki!!!"
— kaszel kaszel
— lato!
— jezioro!
— taką rodzinę też mam (a jednak zaskakujące)
— A Few Best Men (2011) — czyli o konieczności zastosowania nowych metod rozpoznawania konieczności oglądania

niedziela, 8 lipca
— prezent
— jajecznica i wylewało się żółtko
— wielkie żarcie
— i tort
— lato! inne, ale też
— pierwsze plażowanie w tym roku
— wyschodowany wybrzeżowo Petr Zelenka "Zwyczajne szaleństwa"
— tak wiem, wszystko zgapiłem, ale w końcu to "laurka" dla mnie na przed snem
— i pewnie, że pokrótce nie da się
— bo trza leżeć na kocu — no przecież!


Brak komentarzy: