czwartek, 26 lipca 2012

Mały fryzjer


niedziela, 22 lipca

My, drogi i miłościwie Nam Panująca bawiliśmy się w małego fryzjera, czego efekty widać.


Tośmy się nie spieszyli. Z niczym.

Ale ale. Ryby wydobyte. Potrawa wymiksowana. No i wiemy, że "uuu, w P. jest drooogo!" to nie do końca prawdziwa prawda. Jak wszędzie. Niemniej, dobrze, że już coś wiemy, bo lubię wiedzieć. Będzie git. W związku z tym trochę czuję się nieprzygotowany na zaprzyszły weekend, chociaż pracę domową odrobiłem.


I muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z Oldmana z ponowienia. I z dokumentacji tegoż. 102_9012. Z okoliczności. I z okoliczności następstw tych okoliczności. W szczególności dnia następnego. Wpiszę sobie to wszystko do dzienniczka.


Szykowny.

Neil Simon, Per procura — spektakl w Teatrze Wybrzeże. Tym razem miejsca siedzące. Tym razem farso-komedia (w przeciwieństwie do tamtej tragikomedii). Bawiło, ale wpadło jedny uchem, a drugim wypadnie.

The League of Extraordinary Gentlemen: Century: 1910



Brak komentarzy: