nie wiem dlaczego w słuchowisku postanowiłem porównać
Division Of Laura Lee – Das Not Compute (2004)
z
Wild Moth – Over, Again (2013)
bo to przecież dwa różne przedstawienia
może dlatego, że ci cholerni Skandynawowie znowu skonfudowali mnie profesjonalną "niezależną" muzyką/nagraniem, w każdym razie dużo już mają na liczniku i się mi przypomniało, że kiedyś to było modne (Kasabian), no przebój w przebój, aż mnie zmęczyło (a Where is Jerry mnie nie męczy!)
stylistyka tego drugiego też była/jest modna od tamtego czasu, bez tego nie było by Willa Andersona i tego wszystkiego (swoją drogą, to ciekawe, że tego dnia po graniu z Wojtem w domu wieczorem włączyliśmy WPRB Princeton, a tam "Heal"), to w zasadzie też same bangery, tylko te historie bywają krótsze (ale super, że jest dokumentacja)
https://wildmoth.blogspot.com/
https://wildmoth.blogspot.com/
https://asianmanrecords.bandcamp.com/track/coma


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz