czwartek, 29 stycznia 2026

Krzysztof Varga – Księga dla starych urwisów (2019)

 


i to była dokładnie książka dla mnie, co ciekawe, okazało się, że większość tych ważnych rzeczy przeczytałem ondegdaj


poniedziałek, 26 stycznia 2026

Webber / Morris Big Band – Unseparate (2025)

 


oczywiście większość tego albumu to twarda awangarda, i cały ten jazz, bardziej Don Ellis na dziko, ale ten numer chwilami dorównuje "Main title" z "The Taking Of Pelham One Two Three", mógłby być w sensacyjniaku (takim twardym) (i dzikim); bossski:

https://youtu.be/bWzD4FRuyCg

co ciekawe, a może tylko mnie to dziwi, umieją na żywo (dać emotkę? bo nie wię):

https://youtu.be/mCiDZU9Exsc?list=RDmCiDZU9Exsc&t=265


piątek, 23 stycznia 2026

David Shire – The Taking of Pelham One Two Three (1974)

 


wciąż przeczytałem o tym za mało:

https://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=623

ALE ponieważ odkryłem nową zakładkę na bandcampie, to mam coś, co nawet dorównuje temu dziełu (to potem), zatem q pamięci:

https://www.youtube.com/watch?v=1-cfS5uxz_8



czwartek, 22 stycznia 2026

narodziny jazzu

 


Szanowni Państwo, wczoraj w godzinach wieczornych (19:30-20:00) narodził się jazz. Taki jazz jazz. A nawet z awangardą.

Mieliśmy już dobre loty, takie jak "amator", pierwsze "nie błaga się słońca o litość", albo późniejsze, germańskie. Nasz długi "deszcz" był (i jest) naszym "oposem", ale tzw. czternastka, to teraz jest cudo, co prawda nie dobiliśmy do 13 minut, ale biorąc pod uwagę ostatnią historię odsłuchów, to jest spełnienie marzeń w kwestii rock/jazz/awangarda. I jak to gra! Elo, to są przygody! Teraz mogę odejść niepokonany. No dobra, nie aż tak. Teraz niech sobie spokojnie leci Martin Denny albo teraz Laurie Johnson, a ja teraz idę w chill.



poniedziałek, 19 stycznia 2026

Stan Kenton Today: Recorded Live In London (1972)

 


sprawdziłem! mój egzemplarz ma dodatki, autorskie, urocze, a taśma wciąż trzyma



sobota, 17 stycznia 2026

Stan Kenton And His Orchestra – Kenton '76 (1976)

 


muszę to w końcu zdjąć z talerza (po raz n-ty), bo słucham i słucham; bywają reakcje, są opisy:

https://en.wikipedia.org/wiki/Kenton_%2776#cite_note-SPARKE-1

jestem swoją matką, jestem swoim dzieckiem, mówiąc: musisz to zobaczyć!

początek jest piękny, nawet cudze wykonania to mają:

https://youtu.be/UKz7rrz1eys

Hank Levy (o Donnie Ellisie – 3 płyty – będzie innym razem)



bo tutaj kurwa numery są absolutnie znakomite (https://en.wikipedia.org/wiki/Send_In_the_Clowns) (tę Sinatry mam na innej płycie), nawet cudze wykonania to mają (acz Kenton ma to bardziej):

https://youtu.be/rxn-yt_lNZM

https://youtu.be/yvZex3Qf7QQ?list=RDyvZex3Qf7QQ

The instrumentation is 5 saxophones (2 altos, 2 tenors, baritone.), 5 trumpets, 4 trombones, tuba, and piano, bass, drums and percussion. This is a dynamic piece, moving from slow (even 8ths), multi-meter sections to double time jazz sections and back again – gdyby ktoś pytał

https://youtu.be/4-llbGGsmRU

z "My Funny Valentine" nawet się nie będę wygłupiał, ale Kenton ma to bardziej

kolejny Hank Levy, Nouki Band to ma, nawet cudze wykonania to mają:

https://youtu.be/Lb2hQSD-wso

i jeszcze kolejny Hank Levy, tu jest trudniej, ale zapewniam, że Kenton to ma:

https://youtu.be/4Zfh4zN9k2w

a na koniec warto sobie coś hapsnąć!

https://www.instagram.com/reels/Cx8bJq4Ojlw/



piątek, 16 stycznia 2026

Division Of Laura Lee / Wild Moth

 


nie wiem dlaczego w słuchowisku postanowiłem porównać

Division Of Laura Lee – Das Not Compute (2004)

z

Wild Moth ‎– Over, Again (2013)

bo to przecież dwa różne przedstawienia

może dlatego, że ci cholerni Skandynawowie znowu skonfudowali mnie profesjonalną "niezależną" muzyką/nagraniem, w każdym razie dużo już mają na liczniku i się mi przypomniało, że kiedyś to było modne (Kasabian), no przebój w przebój, aż mnie zmęczyło (a Where is Jerry mnie nie męczy!)

stylistyka tego drugiego też była/jest modna od tamtego czasu, bez tego nie było by Willa Andersona i tego wszystkiego (swoją drogą, to ciekawe, że tego dnia po graniu z Wojtem w domu wieczorem włączyliśmy WPRB Princeton, a tam "Heal"), to w zasadzie też same bangery, tylko te historie bywają krótsze (ale super, że jest dokumentacja)
https://wildmoth.blogspot.com/

https://asianmanrecords.bandcamp.com/track/coma



Sara Colaone

 


taka ciekawostka, bo byliśmy rodzinnie w Palazzo Blu (Piza) i nie dość, że komiks (ilustracja), to jeszcze wystawa ładnie przygotowana:



"We Włoszech wszyscy są mężczyznami" ukazało się również po polsku, nawet dla samych rysunków:

https://www.oblomovedizioni.com/libri-ariston.php



fragment większego foto, lato zeszłego roku, oczywiście w impresjonizm

 




czwartek, 15 stycznia 2026

Piero Piccioni ‎– Gunz Concerto (1973)

 


co prawda ten Alberto Sordi pasuje tutaj jak... (film "Anastasia mio Fratello"), ale ten wykrojony bas, to bangier, i lepiej brzmi po starości!

https://youtu.be/lBG8zMwAcKs



środa, 14 stycznia 2026

julie – my anti-aircraft friend (2024)

 


taka niespodziewanka, którą poznałem przeglądając insta nowego wybryku z Fire Talk (Robber Robber)

dla mnie to oczywiście prostsza wersja Autolux, ale bez narzekania, znakomicie nagłośniony wykon (Superheaven też tam zabrzmiało):

https://youtu.be/XGCdmxaiKx4?list=RDXGCdmxaiKx4



piątek, 9 stycznia 2026

Stan Getz – The Getz Age (1964)

 


też byłem ciekaw, kto zacz, bo okładka płyty nic nie mówi, i proszę (WSZYSTKO tam mają):

Stan Getz, tenor sax; Al Haig, piano; Tommy Potter, bass; Roy Haynes, drums (NYC, May 17, 1950)
On The Alamo
Stan Getz, tenor sax; Horace Silver, piano; Joe Calloway, bass; Walter Bolden, drums (NYC, December 10, 1950)
Imagination; Navy Blue
same personnel (NYC, January 23, 1951)
Penny; It Might As Well Be Spring
Stan Getz, tenor sax; Horace Silver, piano; Jimmy Raney, guitar; Tommy Potter or Leonard Gaskin, bass; Roy Haynes, drums (NYC, August 15, 1951)
Melody Express; Yvette; Potter's Luck; Wildwood
Stan Getz, tenor sax; Duke Jordan, piano; Jimmy Raney, guitar; Bill Crow, bass; Frank Isola, drums (NYC, December 19, 1952)
Lullaby Of Birdland; Autumn Leaves; These Foolish Things

https://www.jazzdisco.org/stan-getz/catalog/album-index/

ps. ale sama płyta, którą pewnie naprędce sklecono na fali sukcesów "Jazz Samba", "Big Band Bossa Nova", a przede wszystkim "Getz / Gilberto" jest słabiutka, owszem, same standardy są ok, ale nagranie mono, mocno w tle, żadnych remasterów itp.



wtorek, 6 stycznia 2026

Urbie Green And His Orchestra – The Persuasive Trombone Of Urbie Green Volume 2 (1962)

 


dla niepoznaki jedynka po prostu nie ma numerka, ale musiała się świetnie sprzedawać
to mój drugi Urbie Green, który się nażył, nagrał i naprodukował, wspaniale!

i jest go pełno w sieci, strony-kopalnie:
https://www.facebook.com/groups/229383160845

szanuję, za docenienie perkusjonaliów, zwłaszcza że Phil Kraus to człowiek instytucja


i jeszcze jedno nazwisko z okładki płyty - Enoch Light, który się naprodukował tych space lounge albumów z niedocenianymi instrumentami w rolach głównych, to jeden z tych, którzy wymyślili dla mnie stereo!
https://en.wikipedia.org/wiki/Enoch_Light


poniedziałek, 5 stycznia 2026

Robert Prince's N.Y. Export: Op. Jazz From Ballets U.S.A. / Ballet Music From Leonard Bernstein's West Side Story (1958)

 


o Stanie Kentonie już było, a jazzowo-orkiestrowe wersje "West Side Story" aż po dzień dzisiejszy trudno zliczyć, ale ta jest jedną z dzikszych!

https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Prince_(composer)

fame, advertisement i jaka historyjka obrazkowa



piątek, 2 stycznia 2026

Stanley Wilson - Music From the M Squad (1959)

 


tak, Music From the M Squad ma wszystko czego trzeba w muzyce - Lee Marvina z karabinem! (sorry Stanley, acz za Pagan Love też cię lubię)

tak, Police Squad! to część tego samego uniwersum :)

cześć Wojtas!


https://them-squadhollywoodsoundtrackquintet.bandcamp.com/album/to-kill-a-dead-man


czwartek, 1 stycznia 2026

Baker Street

 


Murenę (Jean Dufaux) przeglądałem już wcześniej, ale oczywiście poszedłem w "Skargę Utraconych Ziem"

Trzeci Testament (Alex Alice, Xavier Dorison/Robin Recht, Thimothée Montaigne) to mi dopiero pokazał archiwalny Świat Komiksu z 2002 roku


który to archiwalny Świat Komiksu (z 2002 roku) ma jedyne (?) polskie fragmenty Baker Street (Pierre Veys/Nicolas Barral) - to jest dopiero drogie hobby! ale jakie ładne


Stan Kenton – Stan (Dard) Kenton (1976)

 


to jednak musiało być wydarzenie w tej Stodole (TEJ Stodole!), skoro nakręcono również film z serii Portrem Jazzem Malowany

wykon jest bardzo dobry, mimo że realizacja mono, sama okładka to trochę nieudana polska szkoła plakatu, na plusik pomysłowy tytuł, no i oczywiście nazwa serii



orkiestra w tamtym czasie wyglądała pewnie podobnie


na razie tylko 6, w tym jeden dwupłytowy, a genialną wersję Kentona West Side Story muszę dokupić ponownie, bo skacze; oczywiście ("oczywiście") interesują mnie jego "solowe"/studyjne dokonania (ew. kiedy patronuje June Christy), kiedy zaczął wymyślać stereo i mieszać stylistyki (jak gra funky, to można pęc z drive'u)