no tego to jeszcze u mnie nie grali
https://anothertimbre.bandcamp.com/album/trios-6-disc-box-set
vreen. johann vreen
i to była dokładnie książka dla mnie, co ciekawe, okazało się, że większość tych ważnych rzeczy przeczytałem ondegdaj
moja krew, po całości
począwszy od stylistyki, przez estetykę, wykonanie, miksowanie i tak dalej, to miód dla moich uszu
aczkolwiek! polecam te z perkusją:
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/in-my-hands-i-hold-a-lucky-cricket
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/whisper
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/kan-kan-pocket-full-of-crumbs
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/pocket-full-of-crumbs-2
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/track/familiar-friend-2
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/afternoon
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/chuckle-head-mixtape
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/album/this-feels-familiar-2
https://pocketfullofcrumbs.bandcamp.com/track/sunken-ship
oczywiście większość tego albumu to twarda awangarda, i cały ten jazz, bardziej Don Ellis na dziko, ale ten numer chwilami dorównuje "Main title" z "The Taking Of Pelham One Two Three", mógłby być w sensacyjniaku (takim twardym) (i dzikim); bossski:
co ciekawe, a może tylko mnie to dziwi, umieją na żywo (dać emotkę? bo nie wię):
https://youtu.be/mCiDZU9Exsc?list=RDmCiDZU9Exsc&t=265
wciąż przeczytałem o tym za mało:
https://soundtracks.pl/reviews.php?op=show&ID=623
ALE ponieważ odkryłem nową zakładkę na bandcampie, to mam coś, co nawet dorównuje temu dziełu (to potem), zatem q pamięci:
https://www.youtube.com/watch?v=1-cfS5uxz_8
Szanowni Państwo, wczoraj w godzinach wieczornych (19:30-20:00) narodził się jazz. Taki jazz jazz. A nawet z awangardą.
Mieliśmy już dobre loty, takie jak "amator", pierwsze "nie błaga się słońca o litość", albo późniejsze, germańskie. Nasz długi "deszcz" był (i jest) naszym "oposem", ale tzw. czternastka, to teraz jest cudo, co prawda nie dobiliśmy do 13 minut, ale biorąc pod uwagę ostatnią historię odsłuchów, to jest spełnienie marzeń w kwestii rock/jazz/awangarda. I jak to gra! Elo, to są przygody! Teraz mogę odejść niepokonany. No dobra, nie aż tak. Teraz niech sobie spokojnie leci Martin Denny albo teraz Laurie Johnson, a ja teraz idę w chill.
muszę to w końcu zdjąć z talerza (po raz n-ty), bo słucham i słucham; bywają reakcje, są opisy:
https://en.wikipedia.org/wiki/Kenton_%2776#cite_note-SPARKE-1
jestem swoją matką, jestem swoim dzieckiem, mówiąc: musisz to zobaczyć!
początek jest piękny, nawet cudze wykonania to mają:
Hank Levy (o Donnie Ellisie – 3 płyty – będzie innym razem)
nie wiem dlaczego w słuchowisku postanowiłem porównać
Division Of Laura Lee – Das Not Compute (2004)
z
Wild Moth – Over, Again (2013)
bo to przecież dwa różne przedstawienia
może dlatego, że ci cholerni Skandynawowie znowu skonfudowali mnie profesjonalną "niezależną" muzyką/nagraniem, w każdym razie dużo już mają na liczniku i się mi przypomniało, że kiedyś to było modne (Kasabian), no przebój w przebój, aż mnie zmęczyło (a Where is Jerry mnie nie męczy!)
https://asianmanrecords.bandcamp.com/track/coma
"We Włoszech wszyscy są mężczyznami" ukazało się również po polsku, nawet dla samych rysunków:
https://www.oblomovedizioni.com/libri-ariston.php
co prawda ten Alberto Sordi pasuje tutaj jak... (film "Anastasia mio Fratello"), ale ten wykrojony bas, to bangier, i lepiej brzmi po starości!
taka niespodziewanka, którą poznałem przeglądając insta nowego wybryku z Fire Talk (Robber Robber)
dla mnie to oczywiście prostsza wersja Autolux, ale bez narzekania, znakomicie nagłośniony wykon (Superheaven też tam zabrzmiało):
https://youtu.be/XGCdmxaiKx4?list=RDXGCdmxaiKx4
też byłem ciekaw, kto zacz, bo okładka płyty nic nie mówi, i proszę (WSZYSTKO tam mają):
Stan Getz, tenor sax; Al Haig, piano; Tommy Potter, bass; Roy Haynes, drums (NYC, May 17, 1950)
On The Alamo
Stan Getz, tenor sax; Horace Silver, piano; Joe Calloway, bass; Walter Bolden, drums (NYC, December 10, 1950)
Imagination; Navy Blue
same personnel (NYC, January 23, 1951)
Penny; It Might As Well Be Spring
Stan Getz, tenor sax; Horace Silver, piano; Jimmy Raney, guitar; Tommy Potter or Leonard Gaskin, bass; Roy Haynes, drums (NYC, August 15, 1951)
Melody Express; Yvette; Potter's Luck; Wildwood
Stan Getz, tenor sax; Duke Jordan, piano; Jimmy Raney, guitar; Bill Crow, bass; Frank Isola, drums (NYC, December 19, 1952)
Lullaby Of Birdland; Autumn Leaves; These Foolish Things
https://www.jazzdisco.org/stan-getz/catalog/album-index/
ps. ale sama płyta, którą pewnie naprędce sklecono na fali sukcesów "Jazz Samba", "Big Band Bossa Nova", a przede wszystkim "Getz / Gilberto" jest słabiutka, owszem, same standardy są ok, ale nagranie mono, mocno w tle, żadnych remasterów itp.
o Stanie Kentonie już było, a jazzowo-orkiestrowe wersje "West Side Story" aż po dzień dzisiejszy trudno zliczyć, ale ta jest jedną z dzikszych!
https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Prince_(composer)
fame, advertisement i jaka historyjka obrazkowa
tak, Music From the M Squad ma wszystko czego trzeba w muzyce - Lee Marvina z karabinem! (sorry Stanley, acz za Pagan Love też cię lubię)
tak, Police Squad! to część tego samego uniwersum :)
cześć Wojtas!
https://them-squadhollywoodsoundtrackquintet.bandcamp.com/album/to-kill-a-dead-man
Murenę (Jean Dufaux) przeglądałem już wcześniej, ale oczywiście poszedłem w "Skargę Utraconych Ziem"
Trzeci Testament (Alex Alice, Xavier Dorison/Robin Recht, Thimothée Montaigne) to mi dopiero pokazał archiwalny Świat Komiksu z 2002 roku
który to archiwalny Świat Komiksu (z 2002 roku) ma jedyne (?) polskie fragmenty Baker Street (Pierre Veys/Nicolas Barral) - to jest dopiero drogie hobby! ale jakie ładne
to jednak musiało być wydarzenie w tej Stodole (TEJ Stodole!), skoro nakręcono również film z serii Portrem Jazzem Malowany
wykon jest bardzo dobry, mimo że realizacja mono, sama okładka to trochę nieudana polska szkoła plakatu, na plusik pomysłowy tytuł, no i oczywiście nazwa serii
orkiestra w tamtym czasie wyglądała pewnie podobnie
na razie tylko 6, w tym jeden dwupłytowy, a genialną wersję Kentona West Side Story muszę dokupić ponownie, bo skacze; oczywiście ("oczywiście") interesują mnie jego "solowe"/studyjne dokonania (ew. kiedy patronuje June Christy), kiedy zaczął wymyślać stereo i mieszać stylistyki (jak gra funky, to można pęc z drive'u)