wtorek, 8 lutego
Próba jak malowana. Strona www jest tutaj: http://whereisjerry.pl
Wow.


Czyszczę komputer stacjonarny. Jest na tyle miły, że jeszcze pozwala przerzucać pliki na pędraka. Czasem myszka robi q-q i się wiesza i miewam do tego anielską cierpliwość. Widziałem fragmenty meczu Polska-Norwegia 1-0 i nie wiem, co było trudniejsze do oglądania: to, czy widok mozolnie przegrywających się plików.
***
Zardoz (1974). Film głównie znany z majtasów Connery'ego. Pomysł i realizacja są na tyle absurdalne, że choćby z tego powodu można na to zerknąć. Plus bardzo wygodne topy z dzianiny dla pań.

Udało się ładnie sczyścić. Piotr tak pięknie zrobił, że do teraz mam w folderze wszystkie instalki (win-98, karta graficzna itp.), że będzie można z tego ponownie postawić system.
***
Robię "all this changes" Wojta. Idę szybko jak rakieta. Stopa, werbel, bas — bez problemów. Coraz bardziej stosuję metodę, gdzie brzmienie ścieżki jest składową kilku (tylko czyszczona + ścieżka z eq + ścieżka z eq i fuzz na przykład). Bez tych drobnych dodatków czuję braki na fali.
***
Monty Python and the Holy Grail (1975) — dobrze było sobie utrwalić po dzielnym Robinie. Jakość jeszcze ą, za to pozostałe dwa to już jest wypasik na obrazie. (majestatu).

K..., dziękujemy temu brzydkiemu brudnemu pół-murzynu, że Jerry Sloan nie jest już trenerem Utah. Stockton-Malone-Hornacek i tak już zostanie na zawsze. Matole.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz