czwartek, 13 listopada 2014

Odcinek z 3D



21 września, niedziela

Odcinek z zapomnianymi imieninami

My drogi i Miłościwie Nam Panująca zaczęliśmy od pikniku śniadaniowego.

A potem wiele innych atrakcji.
I nawet popodcinałem werbel w miksie. Był taki czas.
Bardzo obfite śniadanie na pikniku (o cenach nie wspomnę): tarta, 2 x zupa, pierogi, kawa.
Sopot wciąż załadowany autami.
Wystawy obie zaliczyliśmy w 1,5 godziny. W sam raz. I obie niezłe.
Teodor Axentowicz — Ormianin polski
Iwan Ajwazowski —  Czas i wieczność
Mi chyba nawet druga bardziej, przez ten obrazek w stylu niderlandzkim, który też chciała ukraść jedna babcia.
Po powrocie te kurczaki (skrzydełka/pałki/ziemniaki) piekły się chyba ze 3 ha i na nic. Ale pysznie przyprawiłem. W tym czasie posadziłaś krokusy.
A róży krzak poszedł na balkon — do przeczytania.
Była sesja z olejem lnianym, zrobiło się ciemno, oni zaczęli grać i my też.
Te instrukcje do gier to zawsze wyzwanie.
W sumie to zginęliśmy na tym K2.
I zapomnieliśmy o meczu, a oni zostali mistrzami świata w siatkówce.
To jest sukces.
I bardzo późno do snu (przez te stracone płucka).


22 września, poniedziałek

My drogi i Miłościwie Nam Panująca spędziliśmy wieczór w poczekalni.

Chłodnawo, ciężkie wstawanie.
I uwaga, zaskoczenie:
Closterkeller — Cyan (1996) — ze 3 dobre numery tam są, jest melodia, jest heavy-rock, raz wyczułem Black Sabbath. Zaskakująco do słuchania (na słuchawkach).
I mogłem niemal wszystko ogarnąć (robićrobićrobić), że nawet zaliczyłem słodką wyprawę do biedry. Wycinają/pogłębiają zbiornik (ten z łabędziami) koło starej pętli Wieżycka.
Wyleczyłem się z:
Quincy Jones — Big Band Bossa Nova (1964) — znakomite, ale nie chce mi się teraz. Mimo 6,99$.
***
The Prize (1963) — akcja na statku trzyma w napięciu. Klasyk sensacji. Do tego słodkie zakończenie, Paul Newman już zdradza fryzurą (?), muzyka jak najbardziej. Przyznam, że elementy komediowe mi przeszkadzały w odbiorze. Takie "poważne sensacje" wolę na poważnie (=> Quiller). Niemniej.
(zasadniczo obcym nie polecam)
***
Byłem dłużej, ale zajechałem krócej.
I trzeba było czekać i czekać i czekać.
I do tego nic nie było widać! (a kupę kasy poszło)
Niemniej — jest kilka zadań na najbliższy czas.
(robićrobićrobić)
Deszcz pada w tę i we w tę, więc bez podlewania.
Odcinek i Szwedzi i hormon do snu.

 

Sekcja Specjalna

 
John Barry — Somewhere in Time (1980)

słodziak, rzewny słodziak, ale wciąż z tych bardzo dobrych
na okładce Dr Queen, co nas zbliża do 007, do Supermana nie




Brak komentarzy: