wtorek, 16 marca 2021

Anthony Joshua i Tyson Fury


wcale się tak nie czuję po tych 519 stronach, ale niech będzie 
oraz że historię piszą zwycięzcy (groza też jest):


czwartek, 11 marca 2021

Sumack vs. Nude Party


dzisiaj krótko bo muszę spać przed obejrzeniem 007 przed tyraniem

i love 90s
Sumack ma wiele bardziej innych rzeczy (bo jest Cake - drummer, Experimental Pop Band, Beck, Eels i Gorillaz zanim oni powstali) niż "Ballad of Frank & Charlie", ale takie rzeczy nie zdarzają się codziennie (to nawet nie jest półka najlepsze rockowe ballady wszechczasów, bo to nie jest rock), to jest coś więcej, jest tru

z drugiej strony mamy pofarbowanych urwipołci z Naked Giants (zawsze mi się mylą z Nude Party, ta sama literka) (aczkolwiek NG są k dobrzy), których stylistyczna ballada (bo oni to robią) jest cyzelowanym atakiem na tę sferę, i, nie można im odmówić skuteczności (jakkolwiek oni odwołują się do hippie pop-rocka, tutaj)
zatem mamy medal, chyba złoty? 



środa, 10 marca 2021

przesłuchałem Alice Moki Jayne i to było dobre wydarzenie


a prócz tego był dzisiaj dzień zakupów (jestem styrany i odreagowuję), a wszystko w sumie przez Psychic Hearts [fun fact: mam chyba od roku, ale słuchanie zawsze kończyłem na olbrzymim Elegy for All the Dead Rock Stars (w końcu tak mam na kasecie), a wczoraj postanowiłem obrócić drugie LP na drugą stronę, haha)

w ogóle Thurston, jednak troszkę megalo-artysta, zaskoczył mnie i tak nagle, bez uprzedzenia walnął By the Fire, które specjalnie fire nie jest (nie tak jak nasze Free Fire), ale "po latach" to zawsze jest bezkompromisowość, aczkolwiek pozostaje wrażenie, że swoje 10 szablonów piosenek już nagrał, a teraz tylko robi ich wersje

oczywiście z I hate 90s, kolejna perła The Hades Kick ("Indie rock band from Austin, Texas. Formed in 1998 and active for around 14 months") (http://www.bandtoband.com/band/the-hades-kick/ate) z czego nagranie (może nie tak kultowe jak jakość nagrania kaset Kevin Arnold) ujawnia same zalety i przewagi takiego grania, które jest wszystkim i jest lepsze niż cokolwiek innego

nocne seanse z 007 mi służą (to jednak nowy tv) (mam kalkulator na sen polifazowy), WSZYSTKIE niewiedziane wcześniej dodatki, Barbara Broccoli to straszna raszpla jest, córeczka tatusia,  nawet nie stara się przekonać, że ściemy, które wypowiada, są serio, z kolei szacowny pasierb (jednak z tym parciem na ekran) to jest bardzo dziadzio i nawet sobie szuflady nie podmienił, ba Daniel, który przez długi czas miał niewyjściową fryzurę, to już nie ten człowiek, ale to już 15 lat minęło => więc lecę dalej, to jest jak rocket launch, w pewnym wieku takie rzeczy się robi

a ten czerstwy koleś Mark Kozelek robił takie kombinacje, a człowiekowi się wydawało, że to zwyczajne smęty:
ale albumy, kiedy nie patrzysz na człowieka, to miękisz, "kiedyś to były czasy" i lecę kupić winyl

tym sposobem nie przeczyściłem sobie dzisiaj smarta z albumów, ale co ja na to mogę 


wtorek, 9 marca 2021

muzyka drugorzędna - słucha się pierwszorzędnie


3 płyty Luna - nawet nie wiem, czemu się za to zabrałem, pokłosie Malkmusa/Preston School of Industry w wersji Silver Jews, co gorsza, to wcale nie jest jakieś gorsze, takie piosenkarstwo to ja lubię (https://youtu.be/E_OXonD74q4)

4 płyty Varnaline - zapewne z bloga I hate 90s, to ciekawe, bo pierwsza płyta nagrana w wersji demo, acz ze swoistym brzmieniem, natomiast kiedy już grają na "ostro" to jest brakujący support dla SDRE => wspaniałe płyty wciąż czekają nieznane (https://youtu.be/POefiQMIbeM)

3 płyty Fleeting Joys - ten shoegaze wpada, bo klimatyczny jest, owszem, ileż można zgapić od podstaw (https://youtu.be/fzVyvrtn76Y), acz bywają momenty gdzie idą w SY

Grant Lee Buffalo x 4 = do wyrzucenia
z tym jest problem, bo w przeciwieństwie do 80% płyt z 90s, które do nas nie dotarły, to oni pozostawali nazwą, i sądziło się (oczywiście nie słysząc), że to musi być coś ekstra, a niestety (dla mnie) jest to najbardziej brytolski z USA zespołów, który mógłby się witać z Travisem etc., więc ja akurat nie lubię tych ballad, bo oni jeno ballady grają = "nie ma tam gitar" (to jest np. takie pytanie: wolisz słuchać U2 czy Grant Lee Buffalo) (https://youtu.be/REMdFVUv-0g)

zespół pierwszorzędny

Yellow Ostrich
hah, głównie dlatego, że kupiłem winyl za 1,99$
sobie poukładałem to między Cold War Kids, Radiohead oraz ALL TIME BEST Small Leaks Sink Ships (acz oni z tych powielających), może nieco powtarzalne (haha - repetycje wokalne stanowiące strukturę numerów), ale niepowtarzalne, wyjątkowe w kreacji indie-rocka, może chwilami Vampire Weekend obok tego byli
wisz, chodzi o to, że ani porcys ani screenagers o tym nie pisali
https://youtu.be/D1KCsOT1VaM (swoją drogą, jakbym szedł do Wojta na Niedźwiednik)
https://youtu.be/k4f-LnU67mM 


środa, 24 lutego 2021

Mia Joy - Haha

 


musi to słońce i po nagłej zimie nagła wiosna, że się tak rozmarzyłem songiem:
https://miajoy.bandcamp.com/track/haha
i tak bym sobie siedział na balkonie, pobierał alkohol w formie piwa, i czytał (mam takie zdjęcie, stąd ten obraz)


wtorek, 23 lutego 2021

Mattiel - Looking Down The Barrel Of A Gun

 

https://youtu.be/kKTJ-wX4ATg
oczywiście dlatego, że to Beastie Boys i że to żona naszego znajomego perkusisty wygląda
przyjrzałem się również innym teledyskom i było dobrze
https://youtu.be/q-CjjIOlHWg
https://youtu.be/UsEEKkHOq_g
wzbudza też mieszane uczucie towarzyszące śpiewaniu Nico
https://youtu.be/T8jTwdqJtZU?t=37