wtorek, 9 lutego 2016

xls_26




68 folderów

Cows, Dazzling Killmen, Dinosaur Jr., Shellac, The Bar-Kays

1
Beck  - The Velvet Underground and Nico (2009) => absolutnie niepotrzebna powtórka
Squarepusher - Solo Electric Bass 1 (2009) => kurwa, jakaś klepanina na basie, nieustająca solówka, do porzygania
The Flaming Lips - The Soft Bulletin Outtakes (2009) => ten zespół mnie zawsze nie ciekawił / albo nawet irytował i wkurwiał

2 x 2
10 x 3
21 x 4
13 x 5

3 i 6
Shellac - Extraneous Material (1993-2000)
Shellac - Live At All Tomorrows's Parties (2002)
=> już tam mam osłuchane, że szkoda mi po raz kolejny (jakoś mnie zmęczył Shellac)

3 i 10
Shellac - At Action Park (1994)
Shellac - Terraform (1998)
=> już tam mam osłuchane, że jestem zmęczony

6
Love - Forever Changes (1967)
Melvins - Ozma (1989)
The Bar-Kays - Light Of Life (1978)
The Dodos - Time To Die (2009)
The Modern Lovers (1976)
The XX - xx (2009)

7
A Sunny Day In Glasgow - Ashes Grammar (2009)
Cows - Whorn (1996)
Noah And The Whale - The First Days Of Spring (2009)
Shellac - Futurist (1997)

8
Alt-Ctrl-Sleep - The Earth Lens (2009)

9
Alt-Ctrl-Sleep - Alt-Ctrl-Sleep (2008)
Cows - Sorry In Pig Minor (1998) => nic tylko słuchać winyl

10
Slint - Spiderland (1991) => no proszę, przeżute na wszystkie sposoby, a jednak wciąż mogę słuchać bez znużenia, wielkie




poniedziałek, 8 lutego 2016

Literatura na Świecie — nr 09-10/2015



Arthur Rimbaud, Życia
na krótko styknie
  
Isabelle Rimbaud, Mój brat Arthur
oh, to było strasznie przesłodzone

Arthur Rimbaud, Miasta
nie jestem fanem

Isabelle Rimbaud, Ostatnia podróż Rimbauda
maksymalna przesada, aż do niewiarygodności

Arthur Rimbaud, H, Ruch, Pobożnie, Demokracja, Dżinn
owszem, nie czytało się dramatycznie źle
    
Edmund White, Dwoiste życie buntownika
jeżeli Rimbaud, to w takiej prezentacji, fascynujące koleje losu (+ foto)

Katarzyna Kuczyńska-Koschany, Czternaście uwag o „Samogłoskach”
bardzo wyjaśniające, jako laik dopiero wtedy rozumiem, o czym piszą          

Frank O’Hara, Rozmyślania w krytycznej sytuacji
super (bo to tak poezja prozą przeca)

Piotr Sommer, Notatka o tym, co się w „Rozmyślaniach” u O'Hary lubi (na przykład)
ciut przekombinowane, ale kształcące

Frank O’Hara, Pamięci moich uczuć
znakomicie wystrzałowe
      
Tadeusz Pióro, Czytanie poematów O'Hary
dobry suplement do powyższego

Frank O’Hara, Biotherm (dla Billa Berksona)
takoż

Bill Berkson, „Powietrze i takie tam”
takoż również

James Schuyler, Co robić? Dramat problemowy
zabawna sztuczka

Philip Auslander, Teatralny kontekst szkoły nowojorskiej
historycznie, z racji wielkości zjawiska rzekłbym, że to zabawne

James Schuyler, Kupić i obsłużyć. Dramatyczne niedomówienie
ta próbka gorsza (mniej zabawna)

Philip Auslander, Utwory sceniczne Jamesa Schuylera
ten rys historyczny dobry

James Schulyer, Sprawy bieżące
hit numeru

James Schulyer, Alfred i Ginewra
równie dobre, acz dłuższe i "dramatyczniejsze"

Mikołaj Wiśniewski, Maskarady
wyjaśniówka, czytelna
  
Delmore Schwartz, Powinności zaczynają się w snach
nie przekonało mnie
      
James Atlas, z życia Delmore’a Schwartza
życiorys o wiele ciekawszy

Delmore Schwartz, Sylwester
płynne, trafne, nowoczesne, znakomite, taka literatura amerykańska, co człowiek czytał w młodości

Delmore Schwartz, Literacka dyktatura T.S. Eliota
wygadany gówniarz

Douglas Dunn, Jak pijany pierrot w składzie porcelany
dramatyczne zwieńczenie życiorysu

Andrzej Kopacki, z politycznych dziejów drzew. Enzensberger - Kruger - Fritz (o nich tutaj)
przegadane, dla mnie nadmiar interpretacji nad ową niewielką treścią

Wiesław Kroker, Patrick Modiano po polsku             
bestwienie i pastwienie się — ten dział zawsze lubię, co nie znaczy albo znaczy nawet bardziej, że Modiano nie jest w planach

Jerzy Jarniewicz, Iwona Chmielewska pokazuje słowa
gdybym zobaczył, to bym uwierzył, na razie ciekawostka
       
Marcin Wicha, Rene Śliwowski, przyjaciel Moskali (1930-2015)
bardzo ciepłe wspomnienie, trochę w stylu sobotnio-niedzielnej wyborczej (a może mi się pomyliło właśnie)



sobota, 6 lutego 2016

Residence for Spies (1966)



Director: Jesús Franco! scenariusz także
Eddie Constantine jako agent CIA Dan Leyton, który nigdy nie był przystojniakiem, tutaj lata młodości ma już dawno za sobą, koniecznie jest napastowany przez młode kobiety — komediowo (prócz ewidentnych scen komediowych, tragicznie mało śmiesznych)
Diana Lorys — Janet Spokane — femme fatale, i fabuła w sumie kryminalna (na serio), afera "szpiegowska" z początku filmu, tylko dla zainicjowania
aż za bardzo skupili się na filmowaniu Stanbułu i okolic (oj jak to długo trwa), co prawda kupili mnie sceną w Lizbonie, co też było wyłącznie pretekstowe, całość jest dość głupawa, sceny walki koszmarnie złe, montaż nie widzi problemu z nagłą zmianą ubioru bohatera, pomysły fabularne są tyle fantazyjne, co głupie
pewnie można potraktować wszystko jako specyfikę Franco i jego "poczucia humoru", jednak film jest niedobry, co pozwala często unosić brew, mówić "nosz kurwa" i oglądać dalej
wyjątkowe dla mnie było, że widziałem to szybko, w ciągu dwóch dni, zatem delektowanie się tym dziełem przebiegło z mniejszą uwagą, aż byłem zaskoczon




piątek, 5 lutego 2016

Literatura na Świecie — nr 07-08/2015



nr podróżniczy, jak go określiłem

Joseph Roth: Wiedeńskie przechadzki
świetnie mnie rozgrzało językowo i tematycznie, pamiętam tę "jazdę na spacer" do Gdyni, mróz, czy trzeba zajrzeć do książek?

Wilhelm von Sternburg: Dziennikarz Roth
świetna opisówka do tematu

Joseph Roth: Żydzi ze Wschodu na Zachodzie
zbyt "nawiedzone", jakkolwiek poruszające

Wilhelm von Sternburg: Roth o wędrówce Żydów
świetna opisówka do tematu takoż

Jan Potocki: Podróż do Turcji i Egiptu w roku 1784
nie żeby coś wyjątkowego, ale sprawnie, pomijając przepisanie wschodnich opowieści

François Rosset: Prezentacja "Podróży do Turcji i Egiptu" Jana Potockiego
historycznie do powyżej

Xavier de Maistre: Podróż dookoła pokoju
znakomita zabawa

Łukasz Świercz: Wahadło i odwrócona luneta. O podróżach Xaviera de Maistre’a
i znakomity opis, jakkolwiek, można było tego nie powtarzać w notce biograficznej toczka w toczkę proszę Państwa

Marius Warholm Haugen: Klaustrofilia i wywyższenie wyobraźni
nie pamiętam mocno, ale nie zmęczyłem się

Patrick Modiano: Z Klarsfeldem przeciw zapomnieniu
początek wstrząsający

Patrick Modiano / Serge Klarsfeld: Korespondencja
korespondencja również, z mocnym zakończeniem

Katarzyna Thiel-Jańczuk: Wobec nieobecności. Modiano i Dora Bruder
wprowadzenie tematyczne bardzo ok

Alexandre Gefen: O syndromie majaczeniowo-onirycznym
jako ciekawostka spoko

Bruno Blanckeman: Czytać Patricka Modiano
tutaj już chyba mnie zmogło

Géza Csáth: Opowiadania
tych nigdy nie lubiłem

Géza Csáth: Felietony
to trąci myszą strasznie

Jan Gondowicz: Przeczenie "w Istnieniu"
? (= nie pamiętam)

Anna Wasilewska: Wariacje na temat polskich przekładów Rękopisu
niemal felietonowo, ciekawostki przekładnicze Potockiego

Jakub Ekier: Załamane teologie Celana
nużące

Jakub Kornhauser: Eksperymentalne zaległości
dobra ciekawostka, z zachodniocentrycznym prztyczkiem

Michał Warchala: Nieznośny bezkres fikcji
?



czwartek, 4 lutego 2016

Matchless (1967)



Patrick O'Neal — średnio mi znany, ale "The Kremlin Letter" się przypomniał
Henry Silva — znana postać filmów z lat 80., nawet się nie spodziewasz, a kiedyś był młody, nawet się nie spodziewasz ("Manchurian Candidate")
Donald Pleasence — zły
lekarz — postać komiczna, podobna do typa z Ani Mru Mru
sceny z chińskimi szpiegami po chirurgii plastycznej — wątek komediowy, buchacha

niezły switch już w 20 minucie filmu
ale wątki komediowe są dobre, jak w prawdziwym filmie, całkiem zabawna komedia się z tego zrobiła, fakt, że nie boją się wątku sf
nie boją się też półnagich kobiet z małymi cyckami
roześmiałem się podczas scen, ups, okazało się, że wciąż jestem w pracy
zaś Patrick O'Neal jest uroczy i męski, i niski głos
super, i trzyma w napięciu!
są kobiety w srebrzystych kombinezonach i te tylko w spodniach, Johnny Brain i doklejane rzęsy, a ja już muszę wychodzić





środa, 3 lutego 2016

A Pál-utcai fiúk (Zoltán Fábri, 1969)



ani chybi, trza będzie obejrzeć!
***
i zajebiście nie spodziewałem się, że jeszcze kiedyś będę miał okazję

ciekawe, czy znów będę płakał
***
hah, zapomniałem, jakie naprawdę było zakończenie!
więc, nie zapłakałem, ale byłem w szoku
dotychczas hurdy-gurdy man kojarzył mi się wyłącznie z piosenką Donovana, na samą książkę (i film wtedy) byłem jednak za mały, więc ta wymowa teraz mnie uderzyła
1333 film




poniedziałek, 1 lutego 2016

Seven Golden Men (1965)




mieli być bohaterowie od 8 filmów, ale nie mam odcinka na miejscu, padło na DVD
rozerwę się w starym stylu
***
Armando Trovajoli — Seven Golden Men LP $29.99
***
skończyłem nagle a przyjemnie (jakoś na 7-8 razy poszło), ostatnia scena tak mnie przykuła do odbiornika, że nie zauważyłem wychodzących ludzi, komedia kryminalna z zaskakujący zakończeniem, zaś mnie urzekł Rzym w ostatnich ujęciach, które są z takich ujęć kamery, że trochę nieprawda co do kierunku jazdy, ale były smaczki i zakątki, a także druga (a nawet trzecia) kreacja Rossany Podesta, mniam!
***
wydawało mi się, że notowałem [tak, ale nie wkleiłem: raczej kryminał, atrakcyjne miasto (do sprawdzenia), znakomita włoska muzyka (Armando Trovajoli, jest na winylu), akcja początkowa trochę nuży, ale Rossana Podesta w koronkowym wdzianku nadrabia; i w ogóle miałem gorszy nastrój], było lekko, zabawnie, szczęśliwie, miało leciutkie zawijasy, "for anyone who enjoys the classic episodes of Mission: Impossible this film is a must see", nie wiem, czemu tego Rzymu nie przyciąłem, tylko poszedłem po początkowych bzdurach, nieważne, początkowo byłem "rozczarowany", że nie ma w tym elementów szpiegowskich, ale akcja główna + późniejsze zawirowania aż usadziły mnie przy monitorze (a nie zmęczyły strzelaniną i "wybuchami")

http://scorethefilm.blogspot.com/search?q=Seven+Golden+Men+