czwartek, 12 marca 2009

nie możemy się doczekać!

w poniedziałek wróciłem z miasta, zjadłem, włączyłem na program 2 tvp, a tam rozdanie polskich orłów filmowych, patrzę po tych twarzach i czuję się jakbym był po 3-dniowej iprezie, kiedy budzę się i rzeczę: "kim do cholery są ci wszyscy ludzie i gdzie ja jestem"
***
następnie zabrałem się do usprawnienia windowsa 98 do obsługi usb (mamy pena 8 gigowego — Skarbie kupiło — ja go mam); instalacja sterowników i uzdatnianie ich czynności przez ze mnie należy zaliczyć do kategorii cudów — działa!jedyną wadą naszego komputera stacjonarnego jest powolność (nadto widoczna przy transferze danych teraz właśnie), ale w końcu to tylko procesor 700, a system działa nam w miarę sprawnie i bez przerwy od 2001 roku — dziękujemy!

byliśmy oboje raczej śnięci, pogralim i poszlim spać, na dobranoc "Licencja na zabijanie" — koszmarne lata 80.
wtorek 10.03
a właśnie, czytałem kilka numerów EiS, i okazuje się, że Cieślak grywa w Heroes III (cholera); z innych ciekawostek dowiedziałem się, że gość z IRY/czy tego innego zespołu z Gdańska w trakcie ew. sesji nagraniowej wysłałby mnie na lekcje śpiewu; zaś realizator Alanis Morissette nie kompresuje plików, tylko samodzielnie układa poziom głośności dla każdego pliku, dziubąc każdy drobniutki element (= jeżeli głos wokalistki już wybrzmiewa, to nie używa żadnego dopalacza, tylko podnosi głośność takiego fragmentu, by by na poziomie, który mu odpowiada) (= musi to brzmieć cholernie naturalnie, aż do przesady) (ale do tego trzeba też mieć wokal) (podobnie robi z innymi instrumentami, np. gitarami — ciekawe)

oprócz tego czytam kolorowy przewodnik po Sudetach — radość podwójna: obrazki i dużo ciekawostek, które można by zwiedzić (odelgłości nie takie wielkie), pieszo bądź rowerem, po wtóre obecne elementy Śląska, który przewijał się w ostatniej książce "Mikrokosmos" — trochę wizerunek rejonu mi się uzupełnia


Endriu załatwił występ JZTZ i Wojt the la Volt we Wrzeszczu — wielka radość — najprawdopodobniej zagramy 19 marca w czwartek — nie możemy się doczekać

wtorek, 10 marca 2009

marzec figlarzec

niedziela 8 marca
eee, gdzie to myśmy byli... dzisiaj machnęliśmy domową pizzę, ciasto wyszło trochę twarde, ale Skarbie sprawnie butelką rozwałkowało na cienko, wobec czego samo pieczenie wymagało kwadransa i pizza wyszła chuda, pełna dodatków i smaczna (oliwki, kapary, kiełbasa i ser)

zadziwiające, że bodaj w brytyjskiej edycji "tańca z gwiazdami" w przerwach występują na żywo zespoły, właśnie grała i śpiewała Avril Lavigne, zdaje sie, że urosły jej piersi i wygląda jeszcze atrakcyjniej, szczególnie kuszące wrażenie sprawiają mocno zarysowane górne kły

dzisiaj niewiele atrakcji, bo wziąłem ze sobą robotę - na szczęście własne sprawy mam poukładane: wczoraj ułożyłem pliki do 4 numerów In The Name Of Name (późno wczoraj wstałem) (nie są całkiem długie, jak zapowiadałem 4 x 10 min; raczej 7, 6, 5 minut — ale będzie okazja je wydłużyć), zapakowałem na pena, jestem przygotowany na jutrzejsze przekazanie płyt
***
w sobotę dokończyliśmy "Słodkiego drania", potem oglądaliśmy "Strzały na Broadwayu" — szalenie śmieszne i podobało mi się na tyle, że mogę go zaliczyć do kategorii "jeszcze raz"; zabawnie rozpisane role z oczywistą mistrzowską postacią Cheecha

akurat oglądam jakieś zawody lekkoatletyczne w Turynie (Majewski złoto w pchnieciu kulą), wczoraj widziałem jak Panathinaikos Wawrzyniaka w kilka minut wpakował 3 bramki Larissie Żurawskiego, który był niewidoczny (bądź jak kto woli — niewidzialny)

zaskakująco dobrze (bo nieznany) zaprezentował się brytyjski film "Zgon na pogrzebie", kameralna czarna komedia, której akcja dzieje się w jednym budynku podczas ceremonii pogrzebowej — odważny, zabawny, z dobrymi pomysłami, dobrymi rolami — zawodowa rozrywka

w piątek trafił nam się podwójny dodatek do dziennika (stąd wrażenie, że był taki gruby) — bez rewelacji (co prawda jest Nabokov, ale "Lolity" nic nie przebije), więc spokojnie chcę doczytać do teksty o grze "Empire: Total War" — takie mnie zawsze kręcą, choć oprócz napoczęcia "Europa Universalis" i "Kozaków" raczej nie spodziewałbym się, że uzależnię się w jakiś głębszy sposób

tydzień był ciężki, urlopu nie chcą podpisać, lepszy się nie zapowiada, więc nie ma się co ekscytować

w piątek w nocy miałem pomysł na tekst o "Machu Picchu" (jak to się pisze?!), GUPI, ale śmieszny i po angielsku czy hiszpańsku będzie dobrze brzmiał

książka o Wrocławiu skończyła się znienacka i zrobiło mi się smutno

poniedziałek, 9 marca 2009

dzień pierwiastka kwadratowego

wtorek (3.03.09) — dzień pierwiastka kwadratowego) — mieliśmy próbę bez Johny'ego, zaskakująco długo trwała, właściwie normalnie graliśmy, z akcentem na wokale; wcześniej po zapłaceniu hiszpańskiego (uff, karta kredytowa działa!), przybyłem na salę i nagrałem podstawy do numerów In The Name Of Name, z prostego mikrofonu brzmienie całkiem stonerowe wyszło
***
środa, zaraz po robocie pojechałem do Endriusa, Macieya zapomniał o próbie JZTZ, Endriu w trakcie zdążył wypalić płytki, szlifujemy pomysł okładki, zaśpiewaliśmy co trzeba, na zakończenie do bitu Endriusa pociągnęliśmy właściwe dźwięki "farelki" by Disco Angel — zabawnie było jak sobie śpiewaliśmy i gibaliśmy się przy odsłoniętym oknie — z ulicy musiało to komicznie wyglądać; planujemy teledysk z pannami z fitness klubu
***
szaleństwo w robocie, więc muszę jakoś tak wychynąć spod tej przygniatającej mnie rzeczywistości, bo przecież ileż można, od tylu lat, zawsze tak samo
właśnie dymałem po schodach dzierżąc poręcz w dłoni i przypomniałem sobie, jak dzieckiem będąc biegałem z wiaderkami węgla, najpierw po pół, potem po 3/4, następnie po całym; nasze schody były drewniane, zawsze mówilismy, że mieszkamy na 3 pietrze, w rzeczywistości było to trzecie piętro, w końcu na parterze piekarnia, na I Węsierscy oraz "Jasiu" z konkubiną, na II Omernikowie I Danilewiczowie, na III my, obok strychu, właściwie na poddaszu, ale samo mieszkanie było stosunkowo wysokie, taki model z podwyższeniem "wieżyczek" na obu końcach domu, strych i piwnica przechodnie, można było się bująć z klatki A do klatki B; z III do II i z II do I pietra było 21 schodów, z I na parter 22 — ki diabeł?
wcale rzeźby sobie nie zrobiłem od noszenia węgla — oprócz przegięcia w jedną stronę — bo nie dźwigałem mięśniami, ino chwytałem wolną ręką za poręcz i tym sposobem się dźwigałem do góry

czwartek, 5 marca 2009

odsłuchane przedostatnio

odsłuchane, zapomniane, wybitne wyróżniłem w poprzednich notkach

A Camp — Colonia (2009)
A Camp — Stronger Than Jesus (Single) 2009
Akimbo — Jersey Shores (2008)
Animal Collective — Merriweather Post Pavilion (2009)
Antibalas Afrobeat Orchestra — Liberation Afrobeat Vol. 1 (2000)
Apples in Stereo — Fun Trick Noisemaker (1995)
Apples in Stereo — New Magnetic Wonder (2007)
Apples in Stereo — Velocity of Sound (2002)
Asobi Seksu — Hush (2009)
Atlas Sound — let_the_blind_lead_those_who_can_see_but_cannot_feel
Baroness — Red Album (2007)
Beastie Boys — The In Sound From Way Out (1996)
Benoit Pioulard — Temper (2008)
Billy Cobham — Crosswinds (1974)
Blood on the Wall — Liferz (2008)
Bon Iver — Blood Bank (2008)
Bon Iver — For Emma, Forever Ago
Bragg, Billy — Mr Love and Justice (2008)
Bullit (1968)
Calexico — Carried To Dust (2008)
Califone — Roots And Crowns (2006)
Captain Beefheart — Safe As Milk (1st Album US 1967)
Carla Bruni — Comme Si De Rien Netait (2008)
Chad Vangaalen — Soft airplane (2008)
Coconut Records — Davy (2009)
Cyndi Lauper — Bring Ya to the Brink (2008)
David Shire — The Taking of Pelham, One, Two, Three
Death in June — The Rule of Thirds (2008)
Deerhunter — Microcastle (2008)
Deerhunter — Weird Era Cont (2008)
Deutsch Nepal — Dystopian Partycollection (2008)
Dick4Dick — Grey Album (2008)
Dungen — 4 (2008)
Dungen — Tio Bitar (2007)
Eagles Of Death Metal — Heart On (2008)
Ebony Rhythm Band — Soul Heart Transplant (1969)
Eddie Harris — Bossa Nova (1963)
Ellen_Allien — Sool (2008)
esquivel_cabaret manana
Estrada Nagrania — Fonoteka 1 [2007]
Exorcist
Fleet Foxes — Album Club Exclusive (2008)
Fleet Foxes — Fleet Foxes (2008)
Fleet Foxes — Sun Giant EP (2008)
Franz Ferdinand — Tonight Franz Ferdinand (2009)
Frightened Rabbit — The Midnight Organ Fight (2008)
Funky_Brazil
Gang Gang Dance — Saint Dymphna (2008)
Guns N' Roses — Chinese Democracy (2008)
Juno Reactor — Gods And Monsters (2008)
Kaiser Chiefs — Off With Their Heads (Limited Deluxe Edition) [2008]
Kate Nash — B-Sides
Keane — Perfect Symmetry (2008)
King Khan & BBQ show (2007)
King Khan and BBQ Show — What's for Dinner (2006)
Komeda — Astigmatic (1965)
Komeda — Muzyka Krzysztofa Komedy 2 (1974)
Komeda — Rosemary's Baby (1968)
Komeda — The fearless vampire killers (1967)
Krzysztof Komeda — Cul-De-Sac (1966)
Lafayette Afro Rock Band — AFON (1971-74)
Lalo Schifrin — Boulevard Nights
Lalo Schifrin — Brubaker (1980)
Lalo Schifrin — CHE!
Lalo Schifrin — Enter the Dragon (1973)
Lalo Schifrin — Fire and Ice
Lalo Schifrin – Fox
Lalo Schifrin — Ins and Outs
Lalo Schifrin — Lalos Competition
Lalo Schifrin — Latin in the Horn
Lalo Schifrin — Medical Center and Other Themes
Lalo Schifrin — No One Home (1979)
Lalo Schifrin — Once a Thief (1965)
Lalo Schifrin — Piano Strings and Bossa Nova (1961)
Lalo Schifrin — Rollercoaster (1972)
Lalo Schifrin — Samba para Dos (1963)
Lalo Schifrin — Sol Madrid (1968)
Lalo Schifrin — Spectrum (1957)
Lalo Schifrin — The Amityville Horror (1979)
Lalo Schifrin — The Cannonball Adderley Quintet And Orchestra (1970)
Lalo Schifrin — The Dead Pool
Lalo Schifrin — The fourth protocol
Lalo Schifrin — The Sting II
Lalo Schifrin (producer) — Night_Flight (1979)
Lalo Schifrin piano — Pat Thomas Desafinado
Lalo Schifrin, Dizzy Gillespie — The New Continent
Larry Graham & Graham Central Station — My Radio Sure Sounds Good To Me (1978)
Lars Horntveth — Kaleidoscopic (2008)
Low — Santa's Coming Over 7'' [Sub Pop, 2008]
Matmos — Supreme balloon (2008)
Max Tundra — Parallax Error Beheads You (2008)
Mayuzumi Toshiro – Reflections in a Golden Eye
Mireille Mathieu
Mireille Mathieu 2
Mission Impossible...And More! — The Best of Lalo Schifrin (1962-1972)
Múm — Yesterday Was Dramatic — Today Is OK.
O'Death — Broken Hymns, Limbs And Skin (2008)
Pavement — Slanted & Enchanted (1992)
Pete and the Pirates — Little Death (2008)
Polish JAZZ — part1 (1950-1960)
Polish JAZZ — part2 (1960-1970)
Polish JAZZ — part3 (1970-1980)
Pop Levi — Never Never Love (2008)
Prayve's Blaxploitation Bombs
Prayve's Euro Pop Funk!
Prayve's Freakbeat Jerk Grooves
Prayve's Jazz Funk Fusion
Prayve's Jazz Funk_Delight
Psychocukier — Malpy Morskie (2007)
Psychocukier — No More Work (2008)
Quantum Of Solace (2008)
Quincy Jones — Bossa Nova (1962)
Quincy Jones — Dollar$OST (1971)
Quincy Jones — Man And Boy (Soundtrack)
Quincy Jones — Sounds...And Stuff Like That (1978)
Quincy Jones and Harry Arnold Big Band — Jazz (1953)
QuincyJones — I Heard That! (1969)
QuincyJones – Ndeda
QuincyJones — You've Got It Bad, Girl (1973)
Robert Forster — The Evangelist (2008)
Roy Budd — Catlow and Other Themes
Russian Circles — Station (2008)
Silver Rocket — Tesla (2008)
Simpsons Super Spectacular 01 (2005) (Oroboros-DCP)
SJ Esau — Small Vessel (2008)
Snow Patrol — a hundred million suns (2008)
Sopor Aeternus — Sanatorium Altrosa (2008)
Spiritualized — Songs In A&E (2008)
Stanko, Urbaniak, Dudziak, Dylag — Well remember Komeda (1972)
Stark Reality — Now (1970)
Steve Von Till — As The Crow Flies (2000)
Sun Ra — Some blues but not the kind thats blue (2008)
T Bone Burnett — Tooth Of Crime (2008)
The Coral Sea — Firelight (2008)
The Foreign Exchange — Leave It All Behind (2008)
The Good, the Bad & the Queen (2007)
The Killers — Day & Age (2008)
The Matthew Herbert Big Band — There's Me And There's You (2008)
The Plastic Constellations — We Appreciate You (2008)
The Secret Machines — Secret Machines (2008)
The Twilight Sad — Fourteen Autumns And Fifteen Winters (2007)
The Twilight Sad — Killed My Parents And Hit The Road (2008)
The walkmen — You and me (2008)
Today Is The Day — Kiss The Pig (2004)
Today Is The Day — Temple Of The Morning Star (1997)
Today is The Day — Will Power (1994)
Vampire Weekend — The Kids Don't Stand a Chance (EP 2008)
You Only Live Twice (1967)
Youthmovies — Good Nature (2008)

środa, 4 marca 2009

the monks

w sobotę mieliśmy luzy (no prawie), na szczęście Adamek przekonująco wygrał w boksie (wrzuciłem foty Tysona — czasem pojawia się na KO TV — w końcu to historia z cyklu "gdzie oni są?"), Skarbie zabawiało się na zakupach (hi hi), ja archiwizowałem pliki dla Wojtka — poważna sprawa

okazało się, że pliki do płyty zajmują ponad 11 giga, pozostałe ważą 18 giga, co jest wyraziste, uwzględniając, że są tam płyty "vis-a-vis", "odessie", "robert poulsen", w pracy "columbus" oraz "chaos hydra", co wypada 3,6 giga na płytę; zatem "Wojt the la Volt" jest najobszerniejszą naszą płytą ever

miałem sentymentalny nastrój i słuchałem Appleseed Cast "Two Conversations" — zupełnie inna emocjonalnie od ostatniej


zadzwonił Piotr z Poznania i opowiadał o przygodach z migreną, w wyniku których wykryto o niego astygmatyzm, nadciśnienie, hipertriglicerydemię i przerośniętą wątrobę — pogratulować!


no, ale Piotr pracuje w browarze Lecha, więc jest mistrzem (jak dla mnie)


zrobiłem schabowe, a w niedzielę zrobiliśmy prawdziwą pomidorową

Skarbie udało się na zasłużony odpoczynek, ja zaś oddawałem się jednemu z niewielu dobrych meczy Iversona w barwach Detroit (Shaq rzucił 45 pkt, ten mecz obejrzałem w poniedziałek wieczorem w ramach odreagowywania ciężkiego dnia pracy) (poprzedni tydzień już był ciężki w wyniku prowadzenia wielu publikacji jednocześnie)

niedzielę spędziliśmy leniwie (zupa!), heroes, lidl (wykupili rum!), spotkalismy pierwszego (albo drugiego) Brata w sklepie; obejrzeliśmy "Klątwę skorpiona" Allena oraz "Gran Torino" Eastwooda

pierwszy bez rewelacji (choć miło), ponieważ jużeśmy widzieli — akurat z tego samego okresu pamiętam komedię romantyczną z Helen Hunt i Melem Gibsonem — jakoś mi się tak łącznie kojarzy

drugi całkiem może być, jak na jeden raz — postacie wprawdzie przerysowane, a historyjka do cna amerykańska, ale nie od dziś wiadomo, że w usa właśnie tak trzeba pokazywać poważne kwestie, żeby do kogokolwiek dotarły; wprawdzie nie podzielam aż takiego wielkiego zachwytu dla tytułowego wozu, by dla mnie stał się on motorem działań czy zawiści, ale ogólnie obraz Eastwooda (a szczególnie jego rolę) oceniam pozytywnie; zasłużone brawa należą się scenie u fryzjera

widziałem też program o amerykańskiej grupie The Monks — zdaje się kompletnie nieznaną — w 66 roku grała w Niemczech garażowego r'n'rolla w stylu Velvet Underground; historia w sumie smutna (podobnie, jak jubileuszowy koncert w 2000 roku, na którym zjawił się m.in. Jon Spencer — mówił do kamery); filmy z koncertów przedstawiają ich w lepszym świetle niż studyjna płyta; mieli niezły design — wygolone czubki głów — i imponującą energię w graniu — muzycznie byli surowi i konsekwentni
***
w poniedziałek — nowy miesiąc — stara robota — ten same grzechy zbędnego denerwowania się — zaczęliśmy oglądać "Słodkiego drania" (Molly Price — aktorka z drugiego planu); postać, którą gra Sean Penn jest kuriozalna, nagrania "z lat 30" podrasowane i wybitnie studyjne, film Allena z serii na jeden raz — zwłaszcza, że ten nie kończy się happy endem; myśmy nie zdążyli zakończyć (bo senność!!!), więc już naprawdę do snu Dalton jako 007, początek całkiem stylowy i już mnie nie było

wtorek, 3 marca 2009

Marbury Celtem

zawszeć to jednak breaking news

poniedziałek, 2 marca 2009

nauka ścisła

środa — "Sunset Blvd" (1950) — naprawdę niezłe kino, czarne, nieco oderwane od dzisiejszego (głównie gra aktorska), ale intryga i zakończenie klasowe

czwartek — "Mad Money" (2008) — przyjemna komedia "krymianalna", kino właściwie familijne, ale bez nadęcia, sympatyczna rozrywka, Diane Keaton naprawdę dobrze wygląda w tym wieku, o Queen Latifah można nie bez kozery powiedzieć "fest babeczka"
piątek (27.02) — hiszpański, test zdaliśmy na 98 i 99% choć mieliśmy tyle samo punktów (odpowiedzi zresztą te same również, hi hi), widać matematyka wcale nie musi być nauką ścisłą