o takich Thurstonów walczyłem!
https://officedog.bandcamp.com/track/front-row-seat
vreen. johann vreen
https://officedog.bandcamp.com/track/front-row-seat
dlaczego?!?
dlaczego?!?
że się powtórzę; kiedyś jak byłem mały (albo młody, to właściwsze określenie), to siedziałem, płakałem i sklejałem (a możliwości onegdaj były mniejsze), odnosiłem nawet pewne "sukcesy", tzn. skleiłem lotniskowca dla kolegi, który siedział, płakał i uznał, że nie da rady; parę lat temu skleiliśmy wspólnie ze starszym jeden, przy okazji tegorocznych ferii postanowił zacząć jeden, skończyło się na siedzeniu (i płakaniu); uznałem, że nie mogę tego tak zostawić, a że ostatnio były zimowe igrzyska olimpijskie...
ps. uprasza się o niezwracanie uwagi na szczegóły
druk w NRD, 10 tys. egz., wtedy jeszcze się miało gest, współpraca z Verlag Lipsk, przekład z niemieckiego, a właściwie z NRD-owskiego, całość wydrukowana na żółtym już dzisiaj papierze, z niepięknymi żółtobrązowymi reprodukcjami, w których zaczernienia już nic nie pokazują, przez starożytność, malarstwo europejskie (bo każde szanujące się muzeum musi posiadać kulturowe klasyki) (ale czemu europejskie na Kubie) (pewnie Ermitaż case); wielkie wrażenie robią na mnie podręcznikowe opisy dzieł, w zasadzie mógłbym zacytować pół książki.
"Rzadko udaje się artyście wyrazić tak trafnie dziecięcy charakter, w przedstawionym portrecie malarz ujawnia prawdziwe mistrzostwo."
"Ciemne tło podkreśla jakby wyrzeźbiony detal, (...) w tym ascetycznym wizerunku artysta uniknął maniery modnej wówczas wśród flamandzkich portrecistów."
"Portret cechuje wielka naturalność, która charakteryzowała także malarza (...)."
"W obrazie mistrzowsko został oddany nastrój. Niepoślednią rolę odgrywa w nim woda."
"Wszystko to otacza atmosfera luksusu i intymności."
"Powstał z pewnością w związku z pobytem artysty w górach Morvan."
ALE
gdyby nie ta pozycja to pewnie nigdy nie miałbym okazji sprawdzić, jakie kolory są u nich (kolejność przypadkowa):
![]() |
| Víctor Manuel García |
![]() |
| Eduardo Abela |
![]() |
| Antonio Gattorno |
![]() |
| Carmelo González |
![]() |
Jorge Arche |
![]() |
| Marcelo Pogolotti |
![]() |
| Mariano Rodríguez |
![]() |
| Sandu Darie |
![]() |
| Raúl Martínez |
| Ever Fonseca |
![]() |
| Pedro Pablo Oliva |
![]() |
| Wifredo Lam |
przez chwilę zastanawiałem się dlaczego, ale po 4 minutach nie miałem wątpliwości:
https://leonardofranceschini.bandcamp.com/album/music-from-the-past-a-tribute-to-federico-mompou
no jakość tak wyszło (pewnie przez ten saks):
https://elorisaxl.bandcamp.com/album/seeing-is-forgetting
nie znałem! dwajścia lat temu bym słuchał:
https://books.bandcamp.com/album/the-lemon-of-pink
ci Out Of Your Head Records wydali Webber/Morris, co WIEEELE tłumaczy:
https://adamofarrill.bandcamp.com/album/for-these-streets
o to to to bywa czasem zbliżone:
https://bluelake1.bandcamp.com/album/the-animal
to jazz, więc się nie liczy, acz trzeba zaznaczyć, że to nordyccy Norwegowie, którzy freestyle'ują z etnicznym wdziękiem:
https://bearbrother.bandcamp.com/album/played-freely-with-power-and-emotion
tak, tak, to łatwizna, niemniej niektóre robią wrażenie:
https://ayler-records.bandcamp.com/album/never-mind-the-future
no ten się już nagrał rzeczy:
https://worstward.bandcamp.com/album/turning-e-p
a to najpiękniejszy film, jaki widziałem wczoraj:
to w ramach, z tych ram, poszukiwań
https://granvat.bandcamp.com/album/salos
https://volur.bandcamp.com/album/breathless-spirit
(ależ oni umią w te kolory: https://blackthroneproductions.com/collections/records)
https://dannypaulgrodyduo.bandcamp.com/album/arc-of-night
(to już prawie kupowałem)
https://annannie.bandcamp.com/album/the-wind
(a to bym kupował, ale już nie ma)
abstrahując od tego czy Stephen Jones (a.k.a. Babybird) inspirował się Bono (a.k.a. Bongo), to bym puszczał, kupował, a teraz słucham:
https://fonterossa.bandcamp.com/album/somestring-else
oczywiście lepsze te post-rockowe wejścia niż impro-pierdolety (pamiętaj, jak będziesz pisał o swoich): Alghero / Fino all'ultimo respiro / Native American painting / no ale to zakończenie Emblemata!
druga płyta inna, bardziej Karate'owa, ale jest lepszy hit:
https://fonterossa.bandcamp.com/track/quicksilver
(kurde, ta druga nawet nie ma cd)
klasyczne czyszczenie złogów naotwieranych
https://pl.pinterest.com/pin/9077636727737134/
(np. okładki tzw. tygrysów; btw, tygrysy wróciły, można je kupić np. w lewiatanie, tanie, tanie)
lektura lekturą, historia historią, ale jednostkowo to się kończy jakoś w ten sposób, a ja się zastanawiam, gdzie są moje zdjęcia z greckich wakacji
nie wiem czemu były wątpliwości, bo mam dwie Woody'ego, to znaczy wiem, okładka jest niewyjściowa, a brzmienie nie jest studyjne, ale to jednak kawał dobrej muzyki
mamy taki wewnętrzny żart domowy, że początkowe oklaski to padający deszcz, tak więc znowu L4 i takie bajery
rzadko wrzucam kawałki z LnŚ, bo szokujące rzeczy mnie straszą, a śmieszne to śmieszą głównie mnie (cycki, pierdnięcia itp.), ale świat jednak potrafi mnie wciąż zadziwiać, ale to pewnie dlatego, że pamiętam kartki, żywiliśmy się ziemniakami i cebulą, o wolność nie walczyłem, no i tak, oczywiście wszystko stamtąd kupuję
Nervus – Tough Crowd (2019)
zajeżdża amerykańskim rock-punkiem, ale bywa hiciarsko (wziąłem ich dla hita), oczywiście zazdrość o studio/brzmienie, jednakże najbardziej lubię ten subtelny pomysł na jednym motywie syntha, nieco We Were Promised Jetpacks
https://bsmrocks.bandcamp.com/track/engulf-you
brytole mają tego pełno, taki High Vis jest lepsze, ale jak przyjdzie co do czego i pytam, a widziałeś? nie, wolałem zobaczyć Megadeath
Cassels – Epithet (2017)
przyznaję, wyjątkowa para, wzruszające labele na winylu, pieprzeni geniusze
trochę mi zajęło, zanim zaakceptowałem to lo-fi brzmienie, ALE
po "zgłębieniu" struktur/klimatu stwierdzam wręcz, że Shellac, gdyby się nie zestarzał, to grałby właśnie tak:
https://cassels.bandcamp.com/track/chewed-up-cheeks
zastanawiałem się, czemu to mam, a to była wyprzedaż z Big Scary Monsters, a to nie jest jakaś totalna zrzyna, ma swoje miłe, Superheavenowe, momenty
(a, jak się chwalić, to się chwalić – wyszło 30 PLN za płytę)
https://intechnicolour.bandcamp.com/track/gallonman
ach, przedszkole zamknięte, to jakbym był bez ręki, albo nogi, albo obie zajęte, zatem:
zaraz po wstępie, pod napisy i we fragmentach z morzem (gruba sprawa):
to, że nie do końca określono, kiedy Pan Waldemar się urodził, jest nawet zrozumiałe (choć rozpiętość duża), ale z tą datą odejścia?