wtorek, 10 marca 2026

Mitsubishi J2M3 Raiden

 

dlaczego?!?

dlaczego?!?

że się powtórzę; kiedyś jak byłem mały (albo młody, to właściwsze określenie), to siedziałem, płakałem i sklejałem (a możliwości onegdaj były mniejsze), odnosiłem nawet pewne "sukcesy",  tzn. skleiłem lotniskowca dla kolegi, który siedział, płakał i uznał, że nie da rady; parę lat temu skleiliśmy wspólnie ze starszym jeden, przy okazji tegorocznych ferii postanowił zacząć jeden, skończyło się na siedzeniu (i płakaniu); uznałem, że nie mogę tego tak zostawić, a że ostatnio były zimowe igrzyska olimpijskie...

ps. uprasza się o niezwracanie uwagi na szczegóły




piątek, 6 marca 2026

Muzeum Narodowe Sztuk Pięknych w Hawanie (1990)

 


druk w NRD, 10 tys. egz., wtedy jeszcze się miało gest, współpraca z Verlag Lipsk, przekład z niemieckiego, a właściwie z NRD-owskiego, całość wydrukowana na żółtym już dzisiaj papierze, z niepięknymi żółtobrązowymi reprodukcjami, w których zaczernienia już nic nie pokazują, przez starożytność, malarstwo europejskie (bo każde szanujące się muzeum musi posiadać kulturowe klasyki) (ale czemu europejskie na Kubie) (pewnie Ermitaż case); wielkie wrażenie robią na mnie podręcznikowe opisy dzieł, w zasadzie mógłbym zacytować pół książki.

"Rzadko udaje się artyście wyrazić tak trafnie dziecięcy charakter, w przedstawionym portrecie malarz ujawnia prawdziwe mistrzostwo."

"Ciemne tło podkreśla jakby wyrzeźbiony detal, (...) w tym ascetycznym wizerunku artysta uniknął maniery modnej wówczas wśród flamandzkich portrecistów."

"Portret cechuje wielka naturalność, która charakteryzowała także malarza (...)."

"W obrazie mistrzowsko został oddany nastrój. Niepoślednią rolę odgrywa w nim woda."

"Wszystko to otacza atmosfera luksusu i intymności."

"Powstał z pewnością w związku z pobytem artysty w górach Morvan."

ALE

gdyby nie ta pozycja to pewnie nigdy nie miałbym okazji sprawdzić, jakie kolory są u nich (kolejność przypadkowa):

Víctor Manuel García

Eduardo Abela

Antonio Gattorno

Carmelo González


Jorge Arche


Marcelo Pogolotti

Mariano Rodríguez

Sandu Darie

Raúl Martínez

Ever Fonseca

Pedro Pablo Oliva

Wifredo Lam


czwartek, 5 marca 2026

Leonardo Franceschini / Elori Saxl / The Books / Adam O'Farrill

 


przez chwilę zastanawiałem się dlaczego, ale po 4 minutach nie miałem wątpliwości:

https://leonardofranceschini.bandcamp.com/album/music-from-the-past-a-tribute-to-federico-mompou



no jakość tak wyszło (pewnie przez ten saks):

https://elorisaxl.bandcamp.com/album/seeing-is-forgetting



nie znałem! dwajścia lat temu bym słuchał:

https://books.bandcamp.com/album/the-lemon-of-pink



ci Out Of Your Head Records wydali Webber/Morris, co WIEEELE tłumaczy:

https://adamofarrill.bandcamp.com/album/for-these-streets


piątek, 27 lutego 2026

Blue Lake / Bear Brother / Sarah Murcia / Steven R. Smith

 


o to to to bywa czasem zbliżone:

https://bluelake1.bandcamp.com/album/the-animal

to jazz, więc się nie liczy, acz trzeba zaznaczyć, że to nordyccy Norwegowie, którzy freestyle'ują z etnicznym wdziękiem:

https://bearbrother.bandcamp.com/album/played-freely-with-power-and-emotion

tak, tak, to łatwizna, niemniej niektóre robią wrażenie:

https://ayler-records.bandcamp.com/album/never-mind-the-future

no ten się już nagrał rzeczy:

https://worstward.bandcamp.com/album/turning-e-p

a to najpiękniejszy film, jaki widziałem wczoraj:

https://youtu.be/lrZm88wXgx0


środa, 25 lutego 2026

BJ Jazz Gag – Somestring Else! (2020)

 


abstrahując od tego czy Stephen Jones (a.k.a. Babybird) inspirował się Bono (a.k.a. Bongo), to bym puszczał, kupował, a teraz słucham:

https://fonterossa.bandcamp.com/album/somestring-else

oczywiście lepsze te post-rockowe wejścia niż impro-pierdolety (pamiętaj, jak będziesz pisał o swoich): Alghero / Fino all'ultimo respiro / Native American painting / no ale to zakończenie Emblemata!



druga płyta inna, bardziej Karate'owa, ale jest lepszy hit:

https://fonterossa.bandcamp.com/track/quicksilver

(kurde, ta druga nawet nie ma cd)


wtorek, 24 lutego 2026

plik wszystkiego

 


klasyczne czyszczenie złogów naotwieranych

Skinbreaker – Robert Kirkman i David Finch, trzeba będzie
https://blogokomiksach.pl/studio-lain-skinbreaker-kirkman-finch-2026/



ależ krecha!
Pracownicy morza - Michael Durand

***


tam też (no i ogólnie muszę zrobić listę, bo klasycy wypadają jak zęby po 50.):
***
mam kupować, bo ładne i niedrogie:
***
świetna okazja:
***
wycinki ze "Skrzydlatej Polski" właśnie przeglądaliśmy na Stogach, obok "Małych Modelarzy" (to będzie odcinek retro)
i tam na tych paskach wszystkie samoloty kreślił i kolorował Tomasz J. Kowalski, których grubsze książki o godle i barwie w lotnictwie są z nami od dzieciństwa, podobnie jak po części kolorowe zeszyty "Typy broni i uzbrojenia", tylko żelazną (nomen omen) siłą woli powstrzymuję się od kupowania tych zbiorów
***


no i numer, który czasem mi się nawet śni, a że chodzi, to już inna sprawa, absolutnie nowoczesna robota w dzisiejszych czasach (ostatnio DJ Wojt mi prezentował, ba miksował na winylach, takie kwestie):


sobota, 14 lutego 2026

Kreta 1941. Atak niemieckich spadochroniarzy (Seria: Wielkie Bitwy II Wojny Światowej; Peter D. Antill; ilustracje Howard Gerrard)

 


historycznie (a właśnie wróciłem do zimowych igrzysk olimpijskich, co jest długą podróżą w czasie) lubię takie rzeczy, wykresy, historie, zdjęcia, mapy, ilustracje; hobby, którym zaraża się człowiek w młodym wieku


ale mam wątpliwości, ponieważ odnoszę wrażenie, że jest to pokłosie (słusznego, a jakże, ktoś rzecze) wychowania w militaryzmie w ramach znanego naonczas i ówcześnie systemu światowych miłośników pokoju; owszem, można to negować, ale żyliśmy w epoce trwałego wyścigu zbrojeń, 40 lat po wojnie wciąż na podwórkach bawiliśmy się w wojnę, każdy z nas był Gustlikiem albo Jankiem, a nasze pierwsze słowa po niemiecku to było hande hoch

mam więc wrażenie, że sprowadzenie walki/wojny do kwestii technicznych (samoloty Japonii w II wojnie światowej i inne kultowe pozycje), egzotycznie brzmiących nazw formacji, zestawów liczb, barw maskujących, pagonów, bander etc., czyli kształtowania w formie hobby było jednocześnie oswajaniem grozy i normalizowaniem tragedii 



jeżeli do militarystycznej polityki historycznej zaprzęgnie się również wspaniałych ilustratorów godnych konkurować z francuskimi klasykami malarstwa, to efekty bywają imponujące

https://pl.pinterest.com/pin/9077636727737134/

(np. okładki tzw. tygrysów; btw, tygrysy wróciły, można je kupić np. w lewiatanie, tanie, tanie)


lektura lekturą, historia historią, ale jednostkowo to się kończy jakoś w ten sposób, a ja się zastanawiam, gdzie są moje zdjęcia z greckich wakacji



piątek, 13 lutego 2026

Woody Herman And The Swingin' Herd – Woody Live East And West (1967)

 


nie wiem czemu były wątpliwości, bo mam dwie Woody'ego, to znaczy wiem, okładka jest niewyjściowa, a brzmienie nie jest studyjne, ale to jednak kawał dobrej muzyki

mamy taki wewnętrzny żart domowy, że początkowe oklaski to padający deszcz, tak więc znowu L4 i takie bajery


środa, 11 lutego 2026

a imię jego ponad miliard

 


rzadko wrzucam kawałki z LnŚ, bo szokujące rzeczy mnie straszą, a śmieszne to śmieszą głównie mnie (cycki, pierdnięcia itp.), ale świat jednak potrafi mnie wciąż zadziwiać, ale to pewnie dlatego, że pamiętam kartki, żywiliśmy się ziemniakami i cebulą, o wolność nie walczyłem, no i tak, oczywiście wszystko stamtąd kupuję



poniedziałek, 9 lutego 2026

Nervus / Cassels

 


Nervus – Tough Crowd (2019)

zajeżdża amerykańskim rock-punkiem, ale bywa hiciarsko (wziąłem ich dla hita), oczywiście zazdrość o studio/brzmienie, jednakże najbardziej lubię ten subtelny pomysł na jednym motywie syntha, nieco We Were Promised Jetpacks

https://bsmrocks.bandcamp.com/track/engulf-you

brytole mają tego pełno, taki High Vis jest lepsze, ale jak przyjdzie co do czego i pytam, a widziałeś? nie, wolałem zobaczyć Megadeath

Cassels ‎– Epithet (2017)

przyznaję, wyjątkowa para, wzruszające labele na winylu, pieprzeni geniusze

trochę mi zajęło, zanim zaakceptowałem to lo-fi brzmienie, ALE

po "zgłębieniu" struktur/klimatu stwierdzam wręcz, że Shellac, gdyby się nie zestarzał, to grałby właśnie tak:

https://cassels.bandcamp.com/track/chewed-up-cheeks


InTechnicolour – Big Sleeper (2020)

 


zastanawiałem się, czemu to mam, a to była wyprzedaż z Big Scary Monsters, a to nie jest jakaś totalna zrzyna, ma swoje miłe, Superheavenowe, momenty

(a, jak się chwalić, to się chwalić – wyszło 30 PLN za płytę)

https://intechnicolour.bandcamp.com/track/gallonman


piątek, 6 lutego 2026

Orzeł (1958) – Waldemar Kazanecki

 


ach, przedszkole zamknięte, to jakbym był bez ręki, albo nogi, albo obie zajęte, zatem:

zaraz po wstępie, pod napisy i we fragmentach z morzem (gruba sprawa):

https://youtu.be/5s4b7-Jl8Js

to, że nie do końca określono, kiedy Pan Waldemar się urodził, jest nawet zrozumiałe (choć rozpiętość duża), ale z tą datą odejścia?