wtorek, 14 sierpnia 2018

na marginesach Łubieńskiego



jest zabawa
jest dużo do czytania/oglądania

http://lubicki.blogspot.com/2017/01/jozef-chemonski-kuropatwy.html

http://lubicki.art.pl/



Łeba v. Stogi



tamtej Łeby już nie ma i trzeba mocno użyć wyobraźni, by sobie ją zobrazować, przebłyski

 
 

z kolei odjeżdżając nieco od cywilizacji (choć nowoczesność jest przystanek tramwajowy stąd) (acz znak czasu odcisnął piętno), można wrócić do wakacji dzieciństwa, niektóre wciąż schowane tam w domkach kempingowych albo wręcz leżą na torach

 
 
 
 



wtorek, 7 sierpnia 2018

"ptaki Polski"


C — introdukowane przez człowieka

bażant
bernikla kanadyjska
gołąb miejski
gęsiówka egipska
mandarynka
sterniczka jamajska

B — stan dawny, przed 1950

bielik wschodni
kalandra szara
orłosęp
rybaczek srokaty
wróbel skalny
śnieżka
żuraw stepowy

środa, 25 lipca 2018

szwartyszaroszarny


Vreen „szwartyszaroszarny”, wyd.
Nasiono
18 utworów średnio po dwie minuty, bardzo mało słów i
muzyki. Zaczyna się od „v1”, mocnego punktu albumu –
koślawy bit, klawiszek, gitarka, banjo i (zgaduję) czajnik z
gotującą się wodą, lekki rozstrój instrumentów. Od początku
wiadomo, że jesteśmy w świecie Vreena, czyli Mateusza
Kunickiego. Ostatnio wydał z kolegami dyskotekoworockową
płytę „Juice Terror” pod szyldem Jak Zwał Tak
Zwał. Na „szwartyszaroszarny” umieścił piosenki głównie
akustyczne i leniwe. Choć słychać trochę garażowania i
psychodelizowania à la Sonic Youth w szorstkim „v8”,
eksperymenty z planami dźwiękowymi w „v18”, to nie ma
mowy o powrocie do mocnego brzmienia jego starych
zespołów – indierockowego Kevina Arnolda czy cięższego,
stonerowego In The Name Of Name.
Szkoda tylko, że na nowej płycie (dopiero trzeciej solowej)
artysta tak rzadko zabiera głos, bo wspaniały z niego
kronikarz codzienności. Większość utworów jednym uchem
wpada, a drugim wypada, ale należy złożyć pokłon przed
Vreenem za kapitalny tekst „Zwrotek”: „mówisz, że już się
nie spotkamy/ i muszę oddać twoje płyty/ mówię nie wiem
gdzie są/ w gruncie rzeczy nie obchodzi mnie to (...)
wyjeżdżam gdzieś/ mam nadzieję, że czujesz się źle”. Vreen
daje tu bardziej wnikliwą analizę sytuacji społecznopolitycznej
w kraju niż przysłowiowy prof. Radosław
Markowski. (Jacek Świąder). Ocena: 3/5


z podziękowaniami dla Jacka Świądera:
http://wyborcza.pl/7,113768,23657316,sluchajcie-a-znajdziecie-oto-najciekawsze-plyty-pierwszej.html?disableRedirects=true