jednak mnie trochę rozczarowało, bez jajcarskich teledysków sama muza nie robi takiego wrażenia, ponadto mam wrażenie, że jest nagrane nieco garażowo (buchachachacha)
jednak to co ma średni i późny Pavement to PRODUKCJA
w ogólnym rozrachunku ta płyta to taki amerykański Franz Ferdinand
innych płyt nie słuchałem, bo za dużo tego nagrali XD
wesołkowatość jest niebezpieczna w tych czasach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz