poniedziałek, 6 lipca 2015

The Glass Bottom Boat (1966)



zaczyna mi się podobać. A przecież w jednej z głównych ról występuje Doris Day i slapsitckowym scenom towarzyszą orkiestrowe uderzenia (yuck?!). "Kosmiczne przygody Jennifer" po naszemu. Wesoło mi było. Do czasu.
Wieczorem dokończyłem i ponieważ film się rozchasał, to aż się śmiałem do łez z tej komedii. No chyba dam 8/9 gwiazdek!
i ten cytacik muzyczno-aktorski z Man from U.N.C.L.E.!








Brak komentarzy: