środa, 26 maja 2010

Sabinka i Bronek

wtorek, 25 maja


Więc jednak można kręcić w Polsce znakomite filmy. Wizyta księgowego w "Rewersie" (2009) jest tego świetnym przykładem. Nawet połączenie polskiej kroniki filmowej z resztą obrazu nie wypadło najgorzej. No i aktorzy na medal (np. Jerzy Bończak, że o reszcie nie wspomnę).
***

Zatem tym żeśmy się zabawiali wieczorem. W ciągu dnia Pyszczku narobiła się jak łoś (łoś?),
zrobiła pyszny gulasz, pogralim, o Barcelonie zajawki sobie przypominamy (ta dam ta dam! to już 3 raz będzie, wydaje się, że już troszkę się w niej obeznajemy). Przygotowałem się do nagrywania, trochę pakowania kabelków, przygotowałem ścieżki na plikach, takie sprawy.
***

A do snu zamiast szpiega tym razem oglądałem mecz Argentyna-Kanada, bo leciał na żywo, a boisko
pięknie wyglądało obsypane dużym konfetti z czekoladowych pociętych na paseczki sreberek. Mam jednak sentyment do tej południowoamerykańskiej piłki.

Brak komentarzy: