piątek, 23 października 2009

mpaxx

piątek, 16 października
Na szybko, koszykówka rewelacyjna, były 3 składy po 4 osoby, każdy zespół odpoczywał po 5 minut, walka była ostra, koszykarze wysocy, nabiegałem się co niemiara, na sali był nawet Paweł z byłych CF.

sobota, 17 października
Na 12 pojechałem do oszą, by zajść na działkę Piotra i zabrać się za zbiór winogron. Bardzo smaczne. Można uznać, że mamy własny dowcip:
- Po co niesiesz tę drabinę?
- Idę zbierać winogrona.
Ponieważ te działkowe pną się po domku, na daszku, między iglakami. Zbieranie poszło sprawnie, dostaliśmy jeszcze gruszek, buraczków i selerki z dostawą do domu. Ekstra.
Potem wsiedliśmy w inny autobus, pojechaliśmy do Wrzeszcza na 17 na ślub Olgi, kościół na ulicy Gomółki. Po tej uroczystości wybraliśmy się na romantyczny spacer po baltic center.
Wybrany wirtualnie odtwarzacz mp3 dla Pyszczku prawie był, tylko szukamy wersji 4 Gb:

Wieczorem oglądałem boks i robiłem macherki z winem. To znaczy, jeszcze nieprzepracowane wino z truskawek przelałem do większych szklanych pojemników. Podczas opróżniania owych znalazłem dwie niespodzianki — wino z brzoskwini z 2005 roku oraz ze śliwek — bezdatowe, ale z pewnością stare.
Następnie oporządziłem winogrona i zaaplikowałem do baniaka. Kawał roboty.

niedziela, 18 października
Przez pół niedzieli sprzątaliśmy i nawet zrobiliśmy zupę buraczkowo-selerową. Potem przyszli goście, a Pyszczku bawiło się z dziećmi. Podobno był jakiś mecz Wisła-Lech. A chyba wieczorem zacząłem czytać "Pozdrowienia z Rosji".
I nie dość, że Fleming rozwija się z powieści na powieść, to to tym razem naprawdę mnie zaskoczył. Uogólniając, książki są bardziej "poważne", czyli nie przedstawiają agenta jako szarmackiego wesołka, który z każdej sytuacji wychodzi z ledwo naddartą marynarką, jak w filmach, tylko cynicznego brutala, który w każdej książce dostaje też niezły wycisk. Wrogowie i sytuacje są "na serio". Zatem "Pozdrowienia z Rosji" w dość długim wstępie rysują mroczny, groźny i pozbawiony humoru obraz działania sowieckich służb specjalnych z dosadnymi odniesieniami do politycznej stalinizacji, czystek, obozów pracy za kołem podbiegunowym oraz afery szpiegowskiej z udziałem Burgessa (Guya) i Macleana. Książka wydana w roku 1957. Nic więc dziwnego, że nie mogła trafić do nas zbyt szybko.

Brak komentarzy: