niedziela, 5 stycznia 2020

24 Ore di Terrore (1964)



pełny opis fabuły oraz wrażeń na żywo, dość nieźle oddaje charakterystykę tego proto-giallo:
- kiepska jakość nie ułatwia sprawy
- wstęp: montaż i filmowanie pościgu (?) są na tyle nieudolne, że ciężko zauważyć, kto kogo ściga, nawet nie wiadomo, czy jeżdżą po lewej stronie drogi, czy nie, tylko frenetyczna muzyka na bongosach wskazuje, że mamy do czynienia z niebezpieczną akcją, na zakończenie samochód po prostu wjeżdża na parking pełen podobnych aut
- obowiązkowe zabójstwo pistoletem z obowiązkowym tłumikiem w toalecie, obowiązkowe zdeptanie peta w oczekiwaniu na przylatujący samolot (gdzieś we Francji)
- dużo czasu na ujęcia jazdy autem, długość dialogu między kierowcą (tym, który zabił) a przyjezdnym (tym, który przyleciał) nie uzasadnia tego czasu
- przyjezdny AGENT (tak odgórnie przyjąłem, jako że zabierałem się do oglądania SPY, acz nie jest to wyjaśnione, aż do samego końca filmu) przybiera tożsamość przestępcy (TRONCHE), który ma przewieźć narkotyki do Marsylii = dokładniej: obezwładniają tamtego, i AGENT przebiera się w jego ciuszki, kierowca, który mu pomagał, ma poważne trudności w zawiązaniu chustki na ustach
- ujęcie ze spotkania SZEFA gangu (JEAN) ze swoim ochroniarzem/współpracownikiem (LAFITTE)
- ponownie długa jazda autem, nocna = jeszcze gorzej: nic nie widać
- za każdym razem, kiedy ma być ujęcie dialogu przestępców, pokazane jest ujęcie eleganckiej willi od frontu
- noc, światła, albo wyprzedzają wiele aut albo to znowu sugestia pościgu
- nie ominięto żadnego ujęcia wjazdu na teren posiadłości, hamowania, otwierania bramy, wchodzenia do środka
- Agent spotyka się z Szefem i Gorylem = długie ujęcie przygotowania i picia drinków, Goryl czyści nożem brud zza paznokci, ewidentnie pokazuje, że nie lubi przyjezdnego
- 25 min za nami
- „odźwierny”, jednocześnie służącym strażnik i kucharz (PIERRE) z horrorowo powolnie otwierającymi się drzwiami przy wtórze niepokojącej muzyki zapowiada, że udaje się na spoczynek
- Agent w swoim pokoju w wieży (tak, willa posiada klasyczną zamkową wieżę) odpala własną flaszkę i pij z gwinta, po czym spokojnie ubiera się w dwuczęściową piżamę
- dużo skrzypnięć drzwi oraz ujęcia kroków, również skrzypiących
- jest groza, takaż muzyka, ale to włoski film, którego akcja dzieje się w wieży, co może wiele tłumaczyć
- Szef usiłuje uwieść swoją (niedoszłą?) kochankę (DANIELLE) = niemiecki ekspresjonizm; on w piżamie i podomce, ona w koszuli nocnej
- muzyka KOSZMARNA (jakby co, to nie jest imię żadnego z bohaterów)
- no w końcu, jest trup dziabnięty nożem w plecy - 33 min z 80 min filmu
- Szef wyjaśnia Agentowi, że ostatnimi czasy dzieją się dziwne rzeczy, znikają przedmioty - acz fabuła zakłada wielki przemyt narkotyków, którego ma dokonać Agent na zlecenie Szefa, a ten później pokaże Danielle (blondynka) cudowne życie w Paryżu
- do pokoju jeszcze wpada, kiedy już wszyscy się tam znaleźli brunetka (MARIE), która oskarża Szefa o konszachty z blondynką, boć chyba to ona jest raczej „prawowitą” jego kochanką
- mężczyźni w piżamach dyskutują o zaszłym wydarzeniu (ten wątek filmu jest cudownie nie na miejscu, a w związku z tym wspaniały)
- dzień, ujęcia gęsto zarośniętego ogrodu, małej fontanny, blondynka rozmawia z Agentem, jak ze swoim dobrym znajomym - rozmowa przerywana ujęciami Szefa grającego na fortepianie, Agent zabiera się do całowania - został potraktowany z otwartej dłoni
- niemal w tym samym czasie w innym miejscu Szef podobnie traktuje brunetkę (plaskacz dwukrotny) za oskarżenia w jego kierunku
- Agent przekazuje informacje do „bazy” przy użyciu komunikatora podobnego do golarki
- blondynka szpera później w pokoju Agenta i znajduje ten sprzęt
- Szef wysyła Agenta do obserwacji mostu zwodzonego (inna - jedyna - droga dojazdowa jest obserwowana przez kucharza)
- 44 minuta
- teraz blondynce towarzyszy dojmująca melodia na trąbce w stylu wczesnego Stańki
- nie jest to most zwodzony w obiegowym rozumieniu (wieża = zamek = most), lecz raczej długa, metalowa kładka nad doliną poniżej, w stylu Indiany Jonesa
- brunetka przypomina nam, a mówi do Szefa, że Goryl jest zazdrosny o Agenta\
- i Goryl odprowadziwszy Agenta do mostu, zamiast wrócić do willi schował się w krzakach
- tymczasem Agent postanawia wypróbować kładkę - muzyka jak z polskich seriali młodzieżowych 60s - odważne ujęcia kamery „z ręki”
- Goryl upuszcza przedmiot, czym się zdradza i Agent do niego strzela - mamy 20 min do przybycia towaru i 30 do zakończenia filmu
- Szef gra na fortepianie, kucharz i my obserwujemy i czekamy
- przyjechało auto, ktoś coś przenosił, ale najważniejsza jest kwestia Agenta, który skarży się Szefowi, że nie podoba mu się to, co się tutaj dzieje
- acha, towar już jest, Szef ordynuje, że będą go pilnować po kolei podczas warty (rozumuję, że muszą czekać do rana)
- Agent zauważa, że ktoś grzebał w jego rzeczach, szuka pokoju Goryla, ale trafia do pokoju brunetki, ta zachowuje się naturalnie - kusi go
- następuje scena pocałunku, następnie subtelny striptiz, subtelny, po pokazane są tylko nogi od łydki w dół, takaż muzyka, niestety potem brunetka ubiera koszulę nocną
- teraz (równie długo) rozbiera się Agent, później następuje symulacja aktu seksualnego
- tymczasem Szef siedzi na kanapie z blondynką, powoli otwierają się drzwi, pojawia się ręka w czarnej rękawiczce, ręka trzyma ŁUK i wypuszcza strzałę w ich kierunku - niecelnie
- ładne ujęcia sowy
- Agent szuka napastnika po krzakach
- wraca do willi, mierzy z pistoletu do Goryla, ale ten pada na brzuch - w jego plecach tkwi nóż
- tajemnicza czarna rękawiczka gasi światło w całej posiadłości
- towar nie zginął, wciąż jest w KLIKU PUDEŁKACH PO BUTACH
- kucharz i Agent zabierają ciało, po czym dziarsko zabierają się do przeszukania parku - tak, rozdzielają się
- sowa znowu ładnie wygląda
- Agent znajduje łuk i rękawiczkę
- sowy są dwie, i to różne!
- dużo ciemności + kierunkowe światło latarki, muzyka wskazuje, że GROZA narasta
- ujęcia przechadzających się stóp, twarzy zmarłego (kucharz?), demoniczny śmiech
- mężczyzna w rękawiczce dociera do trójki bohaterów w willi, Szef strzela, kobiety przeraźliwie krzyczą omiatane/oświetlane światłem latarki
- rękawiczka dusi jedną z kobiet (brunetkę) - blondynka zgrabnie schowała się NA fotelu, z nogami uniesionymi do góry (kobiety boją się myszy)
- kilkakrotny demoniczny śmiech
- Szef i Agent zbiegają po schodach w dół do czegoś w rodzaju kaplicy - ujęcia świętych figur
- blondynka miała się schować u siebie w pokoju, mężczyźni po chwili się zreflektowali, że muszą do niej pójść, by ją ratować
- rękawiczka włamuje się do pokoju blondynki, widać pełną postać, przeraźliwie się śmieje
- mężczyźni wpadają do pokoju, zastrzeliwują człowieka-rękawiczkę, Agent uspokaja blondynkę, że „wszystko w porządku, to już jest koniec”
(w tym miejscu zaznaczę, że gdyby tutaj film się skończył, byłoby to jedno z niezapomnianych dzieł kinematografii)
- twarz człowieka-rękawiczki, to chyba jednak kucharz (PIERRE) (jakość obrazu powoduje, że film jest o wiele bardziej zaskakujący niżby chciał), wyjaśnia, że chciał tylko pomścić śmierć swojego brata, który umarł przez narkotyki, sprzedawane przez gang Szefa, kucharz przez wiele lat szukał Szefa, udawał bandytę - w końcu umiera - Szef mówi „umarł, nie możemy nic zrobić”
- ale to nie koniec, Szef dostrzega kabelki, sądzi, że blondynka jest szpiegiem, Agent rzuca się na Szefa
- biją się, bardzo nieudolnie, blondynka obserwuje to bez ruchu, kamera skupia się na jej skupionej twarzy, mężczyźni dużo sapią, jest sporo bokserskich uderzeń w korpus
- nagle TWIST! blondynka bierze broń i karze Agentowi związać Szefa, wyjaśnia, że pracuje dla francuskiej policji, w brygadzie narkotykowej, on z kolei ze śmiechem wyjawia, że jest agentem 0725 z FBI, bierze golarkę i melduje się do biura narkotykowego, ogłasza, że misja jest zakończona
- następne ujęcie - sala odpraw/poczekalnia na lotnisku, spikerka zapowiada lot do NY
- och, razem za rękę zbiegają do samolotu, wchodzą na pokład, samolot odlatuje
- muzyka jazz 40s, samolot długo odlatuje
- FINE



Brak komentarzy: