środa, 30 listopada 2011

żont


czwartek, 24 listopada
Konia (drugiego) z rzędem (ten zostaje ten sam) temu, kto pamięta.

piątek, 25 listopada
Mieliśmy grać z JZTZ w tym nieszczęsnym klubie, ale się odwołali. No to my się też będziemy odwoływać.
Zatem padło na kosza. I dobrze. Byłem niezniszczalny. Że powiedzmy jakieś 14/30, 7 zb., 6 as., 4 straty, 2 przechwyty, cały mecz na nogach i bez specjalnego wysiłku. No ok, nie męczyłem się też za bardzo. Po prostu jestem niezwyciężony.
***
Harry Potter and Deathly Hallows I (2010). Dla przypomnienia. No wciąż to nie jest film.
***
Haaaa!
We czwartek okazało się, że 7,5 giga HP to nie jest druga część filmu tylko gra!
Więc konia (i rząd) dostaję ja.
Będę miał dwa.

Brak komentarzy: