wtorek, 27 lutego 2018

20 km w 3,5 h zielonym przy -8°C, słońce było (cytując tytuł kasety) WOW!, ale bez tego premiera była by chyba nieważna, czyż nie?


raciczki wciąż nawoskowane
i kiedy już myślałem, że jest dramatycznie, bo ostatni pasztecik z lidla, okazało się, że wąwóz huzarów i górka, na którą wciągnąłem onegdaj wózek = dom 
masoni też byli



Brak komentarzy: