środa, 27 lipca 2016

wtorek, 26 lipca 2016

Dr. Goldfoot and the Girl Bombs (1966)



tytuł!
The Spy Came from the Semi-Cold

zaczyna się zabawnie (Vincent Price!), a akcja przenosi się do Rzymu
twarz tego kitajca już gdzieś widziałem
absolutnie kretyński slapstick, ale niczego nie udaje, chwilami zabawne (np. kogut), zakonnica iście w stylu Pythonowskim (na filmie nie kopie, to Vincent i popkultura)


niestety potem robi się z tego Benny Hill i dzisiaj mnie to zmęczyło
jest nawet surrealistycznie


i jeden dobry tekst:
— słyszę Rosjan
— a skąd wiesz, że to rosyjski?
— mam przyjaciela we Francji
oraz
— jak się nazywa spaghetti na Syberii?
— spagyetti
 
trailery lepsze:
Planet of the vampires (to wyborne)
Richard Johnson (!) w Il medaglione insanguinato
What have you done to Solange?




Secret Agent 777 — Operazione Mistero (1965)


demonicznie

Bejrut. Dopiero na powtórce sobie przypomniałem, że tam działa się akcja.
Oczywiście jest wiele fatalnych tam rzeczy, a przecież początkowo wydawało się, że dobra jakość obrazu, sprawny wstęp, oraz niezłe kadry i bezpośredniość nawiązań 007 zapowiadają niezły film szpiegowski.
Tymczasem bardziej kryminał (z wątkiem SF — odkrycie leku, który, szybko podany, przywraca martwych do życia), do tego bazujący na melodramatycznych związkach międzyludzkich. Zatem, śmieszne.
Niezła muzyka, włoskie piosenki (śpiewane prawie na żywo), kiepska gra, durne pomysły i kiepskie sceny walk, wszystko co potrzeba.
Film się nie przewijał w tv, więc musiałem/mogłem obejrzeć w całości, hah. Acha, sporo ciał kobiecych tam pokazywali, odważnie (Seyna Seyn).




poniedziałek, 25 lipca 2016

Criminal Activities (2015)



Mamę zachęcił nawet film i dostało się nam ekstra jakości na wielkim ekranie na 20 min. Czy to Arni czy John? Tak się starzeje w folii. Klasyczny sensacyjniak z zakrętem.




008 Operation Exterminate (1965)



scenę morderstwa już widziałem dwukrotnie (byłem ciekawy początku?)
ładne obrazki archiwalnego Egiptu, mieli trolejbusy, a nawet pociąg
ach ta chwila ekscytacji, na kim wychodzącym z samolotu po schodkach skupi się kamera, by pokazać nam głównego bohatera
jest walka na ogromnym minarecie
zaś sceny w damskim gabinecie kosmetycznym/siłowni prócz atrakcyjnych rodzajów broni, są również nieudolnie zmontowane, i zabawne
ksiażka Fleminga na stole ("Live and let die")
do tego mają płynny tlen, tyle że niewiele, trzymają go w chusteczkach
w tej błękitnej kurteczce aktor wygląda trochę jak Timothy, i oczywiście jest stary
jest świetna scena w 2/3 filmu, kiedy przy kolorowych żyrandolach na stole, a nie na suficie kobieta się uśmiecha, że mężczyzna właśnie zabił przeciwników, a on z kolei się zmartwił, że roztopili mu pistolet
a potem wylądowaliśmy w Austrii!
zaś końcówka taka cwana i taka dowcipna!




Tiffany memorandum (1967)


 
 

Prawie poważna szpiegówka z zakrętami. Bohater drewniany, ale akcja rozbudowana. Dobra muzyka oraz Berlin! (no Paryż także). Rzadki wyjątek, że warto znać szczegóły dialogów.
Ken Clark!
Do tego modelowe zderzenie pociągów. Pamiętam film, ale nie potrafię się do niego przekonać uczuciowo.




Blue Panther (1965)



(pol. Marie-Chantal kontra doktor Kha)
troszkę zabawna, lekka komedia fr, dobrze, że napisy pasują, a jakość pasuje do tv (nawet lepiej)


urocze zimowe lokalizacje na stokach narciarskich, elegancka główna bohaterka, omyłkowe gry "wywiadów", zestaw antagonistów oraz "brutalnych" morderstw oryginalny i nawet bardzo pobudzający do śmiechu
bardzo podobały mi się scenografie oraz architektura w Maroku, były zwroty akcji, niemal prawdopodobne zakończenie, naprawdę demoniczny i dość niezły zły charakter, główna bohaterka o oryginalnej urodzie, a nawet obie

http://girlswithguns.org/marie-chantal-contre-le-docteur-kha/
http://www.kisskisskillkillarchive.com/spy-film-reviews/m/